Żółte pigułki, które podzieliły świat

Minionki zawładnęły młodszymi starszymi, ale trudno w zasadzie wskazać tego przyczynę – spróbowałem zatem przyjrzeć się temu fenomenowi.

Advertisements

Gdy minionki po raz pierwszy zagościły na ekranach kin, debiutując w roli nierozgarniętej chmary pomocników arcy-mistrza zbrodni w Jak Ukraść Księżyc, świat dosłownie oszalał na ich punkcie. Dziecinne gagi z ich udziałem, które stanowiły główny element komediowy animacji Ilumination Entertainment, trafiły do serc publiczności jak strzała amora. Kwestią czasu zatem było, gdy żółte pigułki dostaną swój własny film. Tegoroczny pełnometrażowy debiut minionków podzielił jednak widzów na dwa skrajne obozy – u jednych miłość została podtrzymana, zaś niektórzy uznali, że “co za dużo, to niezdrowo”. O co zatem właściwie chodzi z tymi minionkami?

Nie ma wątpliwości co do tego, że najnowszy film z udziałem minionków jest wyjątkowo brutalną i chaotyczną historią – biorąc pod uwagę teoretyczną grupę docelową, czyli dzieci. Nowa “szefowa” stworków – Scarlett Overkill – jest prawdziwym mistrzem zła, demoniczną kobietą, która toruje sobie drogę stosując się do zasady, że cel uświęca środki. W zaspokojeniu jej chciwych celów wspomaga ją zastęp prawdziwie przerażających postaci – znajdzie się nawet miejsce dla klauna z piłą mechaniczną (sic!). Same minionki również nie pozostają dłużne i potrafią popełnić “soczyste” faux pais – chociażby kradzież wieńca z pogrzebu. Zważywszy na takie ryzykowne “kwiatki”, film poświęcony  żółtym wielbicielom zła zdecydowanie wykracza poza dotychczasową grupę docelową. Czy jednak robiąc to definiuje nową?

Trudno odpowiedzieć na to pytanie, ale jedno jest pewne – trudno nie odmówić minionkom uroku, nawet będąc dorosłym. Chociaż fonetyczny chaos, który jest kombinacją kilku języków (uważniejsi wychwycą nawet język polski), jest nieco irytujący, idealnie wpisuje się w ogólną charakterystykę żółtych pigułek. Nie bez powodu minionki pokochały nie tylko dzieci, ale przede wszystkim, “niedzieci” – minionki bowiem pozostały dokładnie takie, jakie były od początku. Nadal są nieznośne, hałaśliwe, wszędobylskie, wiecznie zagubione i głupkowate. Trudno oprzeć się wrażeniu, że znaczna część widowni jest po prostu rozczarowana efektem filmu z 2015 roku. Sporo było głosów krytyki, dużo “hejtu”, że minionki dowodzą cofania się w rozwoju masowej widowni. Co zatem doprowadziło do tego radykalnego podziału widowni?

Moim głównym podejrzeniem jest fakt, że nasze ulubione postaci z kreskówek i animacji zawsze miały mnóstwo cech, z którymi mogliśmy się utożsamiać. Bajki Disney’a oddziaływały na całą gamę emocji – od wzruszenia, poprzez śmiech, a czasem nawet przez smutek. Zawsze przekazywały wiele wartości godnych pochwały, a ich wiarygodność opierała się na sprawdzonych schematach i doskonale zaprojektowanych postaciach. Kto nie chciał mieć takiego druha jak Woody z Toy Story, lub nie podkochiwał się w Pocahontas? Minionkom brakuje zatem drugiego dna – pod powierzchnią uroczych i głośnych pigułek, nie kryje się nic specjalnie wartościowego. Będąc technologicznym zapleczem Gru, minionki “kradły show” brawurowo, ale twórcy nie do końca wiedzieli jak te stworki miały udźwignąć ciężar swojego filmu na wątłych ramionkach. Jest niby śmiesznie, czasem strasznie, jest dynamicznie, ale przede wszystkim – zbyt chaotycznie i płytko.

Nie należę jednak do anty-fanów minionków – wręcz przeciwnie, nadal darzę je ogromną sympatią. Minionki wniosły bowiem sporo świeżości do animacji, pokazując, że nie zawsze pierwszy bohater to ten, którego widz ma pokochać. Ale niestety, koncepcja spin-offu jest zawsze ryzykowna – to co sprawdza się jako tło, rzadko sprawdza się jako pierwszy plan. Oczywiście, żółta gorączka nie przeminie z powodu jednego nieudanego filmu. Więcej niż pewne jest to, że minionki powrócą z kolejnym filmem. Oby jednak twórcy wyciągnęli wnioski i dokoptowali do nich kogoś, kto je w tym fabularnym labiryncie poprowadzi.

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s