UMP Review – Dark Was The Night

Solid acting by Kevin Durand and a very dark atmosphere does not help Dark Was The Night to step further than an average flick.

Advertisements

A well designed horror movie is always a fine treat, especially considering how rare this phenomenon is. The majority of modern “scary movies” is either dumb plot-wise, terribly predictable or simply boring. Frankly, none of that is the case of this year’s film by Jack Heller. “Dark Was The Night” offers a great deal of artistic darkness and cautiously dosed suspense, but surprisingly, it’s not anywhere close to being scary.  

The main character in Heller’s gloomy film is police officer Paul Shields (Kevin Durand), who lives in a small town and struggles with trauma from the past. The sleepy atmosphere is shaken by a series of strange events, which at the beginning seem like a very creative prank, but as Shields with his partner Donny (Lukas Haas) investigate it thoroughly, the much more horrifying truth reveals.

Heller is fascinated with saturating every shot with a wide variety of shades of black, grey and white, relying on the spookiness of this ubiquitous darkness. He’s also an artisan of the horror machinery – cracking branches in the woods, weird figures stealthily sneaking around the house, unidentified tracks on the roads in a sleepy town – Heller uses the plethora of jump scares wisely. Despite of all those properly managed tools, “Dark Was The Night” is not a frightening experience. It’s a bit predictable (although the very end is a major “wtf just happened?”), a bit boring and a bit too soaked with the darkness, which causes it to look like an auto-ironical approach.

On the other hand, Kevin Durand’s role marks a fine performance in an overally average film. The actor has put a solid one in last year’s failure of critics-praised Atom Egoyan (“The Captive”), which seems to be his unfortunate series. As a downhearted, torn apart police officer, who struggles to introduce an order in his personal life, Durand finds himself in a very convincing performance. It is even more exposed since Haas’ role is drastically worse in comparison, especially due to the vague believe-in-God spirit that seems very artificial.

Out of many other indie horror flicks, which came out this year, “Dark Was The Night” is a film worth seeing – even bearing in mind its flaws, which I have mentioned before. It’s a perfect choice for a lonely night, when your heart tells you to watch something to pump the adrenaline.

UMP Grade: 25.5

(Cinematography: 6, Plot: 5, Acting: 5, Soundtrack: 4.5, Quaintness: 5)

Polska wersja

Ciekawie pomyślany horror to w dzisiejszych czasach wyjątkowa rzadkość. W większości, nowoczesne „straszaki” opierają się na skretyniałej fabule, są do bólu przewidywalne, lub zwyczajnie nudne. Jednakże żaden z tych problemów nie dotyczy tegorocznego filmu w reżyserii Jacka Hellera. „Dark Was The Night” jest przepełniony artystycznym mrokiem i uważnie dozowanym napięciem, chociaż mimo wszystko nie jest filmem przerażającym.

Głównym bohaterem ponurej historii Hellera jest policjant Paul Shields (Kevin Durand), który mieszkając w małym miasteczku, zmaga się z niedawną traumą. Senna atmosfera amerykańskiej prowincji jest brutalnie wstrząśnięta serią przedziwnych wydarzeń. Z początku wyglądaja one na bardzo nieszablonowy żart, jednak Shields we współpracy ze swoim partnerem Donny’m (Lukas Haas) odkrywają coraz bardziej przerażającą prawdę.

Heller jest zaabsorbowany nasyceniem każdego ujęcia wszelkimi odcieniami czerni, szarości I bieli, licząc na to, że ta wszechogarniająca ciemność wystarczym, by widza porządnie przerazić. Reżyser udowadnia, że jest też dobrym rzemieślnikiem w horrorowym warsztacie – trzaskające gałęzie w ciemnym lesie, upiorne sylwetki skradające się w okolicach domu, niezidetyfikowane ślady na drodze – Heller rozsądnie posługuje się arsenałem przerażających narzędzi. Jednak pomimo ich mnogości, „Dark Was The Night” nie potrafi solidnie przestraszyć. Film jest bowiem po części przewidywalny (chociaż ostatnia scena gwarantuje typowe „wtf”), po części nudny i wreszcie zbyt przesiąknięty tym mrokiem. Przez to ostatnie, film Hellera wygląda wręcz jak auto-ironia.

Z drugiej strony, Kevin Durand wypada na tle całości wyjątkowo dobrze. Aktor niestety ma pecha do filmów w których gra – pomimo bardzo dobrej roli, zeszłoroczna porażka uwielbianego przez krytyków Atoma Egoyana odbiła się głośnym echem. Jako przygnębiony, rozdarty wewnętrznie policjant, który boryka się z uporządkowaniem własnego życia, Durand sprawdza się naprawdę solidnie. Jest to tym bardziej widoczne, gdy na ekranie pojawia się Lukas Haas. Jego rola jest znacznie gorsza, w szczególności z uwagi na dość mętnie przedstawiony i upchnięty trochę na siłę, wątek jego wiary.

Pośród wielu produkcji indie w gatunku horrorów, które ukazały się w tym roku, „Dark Was The Night” to film wart obejrzenia – nawet pomimo wad, które przedstawiłem w poprzednich akapitach. To dobry wybór na samotnie spędzoną noc, kiedy serce podpowiada Ci obejrzenie czegoś podnoszącego adrenalinę.

Ocena UMP: 25.5

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s