UMP Review – Last Shift

This eerie,low-budget horror flick can really horrify, proving that DiBlasi is a name to follow for horror fans .

Advertisements

It’s almost impossible to find a horror flick that avoids cliché without being either idle or simply boring. In the modern avalanche of low quality in this particular genre, the year 2015 has brought some freshness – Goodnight, Mommy, Come back To Me or It Follows (although I found it over-hyped and dull). Premiered this year as well, The Last Shift, proudly joins this big players’ league, proving also that Anthony DiBlasi is a director to keep a watchful eye on.

Last-Shift-Anthony-DiBlasi-Movie-Poster

A police officer rookie Jessica Loren (Juliana Harkavy) is allocated for a night shift in the old police station building. Her task is to monitor the place until her chief comes in the morning for the new shift. Even though it seems to be a walk in the park, it quickly turns out to be an embodiment of her nightmares and traumas regarding her father – an ex-officer as well, who caught a bullet in the so-called “Paymons’ shooting”.

Last Shift follows the once-known route of Silent Hill, slowly letting the main character sunk into its own paranoia. The imaginarium of DiBlasi (as well as his budget for the film) is not so picturesque, but he finds his way to tell the story of officer Loren in an unease-packed manner. The director plays a lot with self-shutting doors, dim lights and strong, flashlight pointing in the ubiquitous darkness, but these are only leverages to build up the tension. DiBlasi goes beyond those standards – there are ultimately creepy women singing with bloody bags on their heads, a disfigured, crippling monster, horrifying screams in the empty corridors- all that comes in handy in lifting Last Shift to a pretty nightmarish experience.

last-shift-6

Unfortunately, DiBlasi got a bit lost with his own scary tale and forgot to actually give an explanation to the audience. Briefly, we are given hell lot of a ride with paranoid Loren, but eventually – Last Shift is a bit murky. There were some murders, there were some victims, some psychopaths, who praised not-the-devil, but that seems to be all we could get. And as far as the film manages to scare out with its imagery, it fails to leave this fright later on. This might sound like expecting thought-provoking depth from a small horror production, but DiBlasi has proven once he could do that – just to remind you his fantastic debut Dread from 2009. This goes without saying – once you set the bar high, everyone would expect you to, at least, stay there.

Nonetheless, Last Shift is a great treat for horror fans. During a silent night, with lights switched off, DiBlasi’s flick can easily horrify even the hard-to-scare ones – ain’t it what we all seek in this genre?

UMP Grade: 30.5/50

(Cinematography: 7, Plot: 5, Acting: 5.5, Soundtrack: 7, Quaintness: 6)

UMP Recenzuje – Last Shift

Wielokrotnie wspominałem, że to prawie niemożliwe znaleźć horror unikający sztampy, który jednocześnie nie jest zbyt “ambitny” lub też zwyczajnie nudny. W tej lawinie niskiej jakości słabeuszy, rok 2015 przyniósł powiew świeżości – Goodnight, Mommy, Wróć do mnie lub Coś za mną chodzi (chociaż ten film był wysoce przereklamowany). Ostatnia zmiana, który miał swoją premierę również w tym roku, z dumą dołączył do ligi najlepszych w swoim gatunku. Jest to również dowód na to, że warto śledzić karierę reżysera tego filmu, Anthony’ego DiBlasi.

Nowicjuszka w służbie policyjnej, Jessica Loren (Juliana Harkavy) zostaje przydzielona do pilnowania opuszczonego komisariatu podczas nocnej zmiany. Jej zadaniem jest monitorowanie budynku do czasu, gdy poranną wartę przejmie jej przełożony. Chociaż z pozoru wydaje się to być bułką z masłem, zadanie staje się odzwierciedleniem najgorszych koszmarów Loren. Miejsce jest bowiem nawiedzone przez duchy uczestników tzw. „strzelaniny Paymonów”.

Ostatnia zmiana idzie w ślady filmu Silent Hill, powolnie ukazując postępującą paranoję zżerającą główną bohaterkę. Imaginarium reżysera, zgodnie z budżetem produkcji, jest nieco okrojone i uboższe niż we wspomnianej adaptacji gry komputerowej – DiBlasi znajduje jednak swój osobliwy sposób, by wypełnić swój skromny materiał atmosferą niepokoju. W Ostatniej zmianie sporo jest „samo-zamykających się” drzwi, ćmiących świateł oraz snopów ostrego blasku z latarki policjantki w przejmujących ciemnościach, lecz to zabiegi, które tylko dopełniają ponurej atmosfery. DiBlasi wykracza poza standardy – znajdą się zatem przerażające kobiety w zakrwawionych torbach na głowie, które chóralnie nawołują główną bohaterkę, zdeformowany potwór, przejmujące krzyki w opuszczonych korytarzach – dzięki temu Ostatnia zmiana jest naprawdę przerażającym doświadczeniem. Wszystko to jest zaś świetnie uzupełnione równie niepokojącą ścieżką autorstwa Adama Barbera.

Niestety, DiBlasi pogubił się nieco w tym przerażaniu i zapomniał, że warto byłoby nadać całej tej opowieści jakąś koherentną oś fabularną i powód, dla którego widzimy to wszystko na ekranie. Towarzyszymy Loren w tej piekielnej jeździe bez trzymanki, ale im dłużej to trwa tym mniej wiemy, przez co Ostatnia zmiana jest w ostatecznym rozrachunku wysoce niejasną historyjką. Były morderstwa, były nawet ofiary, znaleźli się też psychopaci, którzy czcili nie-diabła… i to by było na tyle. Chociaż sam seans obfituje w obrazy i pomysły mogące porządnie wystraszyć, Ostatnia zmiana nie doprowadzi do sennych koszmarów. Może to brzmieć jak oczekiwanie górnolotnego przesłania i głębi w banalnym horrorze, ale DiBlasi udowodnił, że potrafi tego dokonać w swoim debiucie pt. Lęk w 2009 roku. Bez dwóch zdań, jeśli ustawiasz wysoko poprzeczkę, to oczekiwania są zawsze wywindowane do jej poziomu – przynajmniej.

Mimo wszystko, Ostatnia zmiana jest świetnym seansem dla fanów dobrego horroru. Podczas samotnej nocy, ze zgaszonymi światłami, film Anthomy’ego DiBlasi może przerazić nawet prawdziwych wyjadaczy gatunku – czyż nie o to nam właśnie chodzi?

Ocena UMP: 30.5/50

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s