Jóhan Jóhannsson – Sicario OST Review

My quick view on Jóhann Jóhannsson’s one of the finest works as a film composer in Sicario.

Advertisements

Jóhan Jóhannsson has recently emerged as one of the most intriguing figures among the modern composers, mainly due to an impressive range of his artworks and their very unique sensitivity. After a very dark yet minimalistic soundtrack for his first cooperation with Denis Villeneuve in Prisoners, he switched to a completely different, light, more nostalgic score for The Theory of Everything. This year, Jóhannsson joined the Villeneuve team again for Sicario. The effect is a stunning music design, which grasps the forlorn atmosphere of the Canadian director’s impressive thriller.

johann-johannson-650

The OST consists of 18 tracks. There is a certain reason why Jóhansson’s work on Sicario is referred to as “music design” by many critics rather than soundtrack. The vast majority of the score relies on orchestral pieces, rich in contrabass and violins, which were heavily augmented with sophisticated electronics. The piece is also perfectly matched with the borderland horror and the film’s pace. It’s most impressively accurate when camera flies over desolate deserts of the borderland – the overwhelming, repetitive waves of orchestra strike as hard as the stunning visuals.

Although it suits the film perfectly, it is hard to be enjoyed separately. It’s a very dark, depressing score, but lacking sophisticated melody lines. Jóhannsson remains highly influenced by his Icelandic roots, but made a step forward in Melancholia, where we can hear a Mexican folklore-influenced guitar leading the track. Nonetheless, my personal favorites are Alejandro’s Song and Soccer Game. The first one is designated by eerie singing in many layers of the melody, which slowly evolves into calming humming. Soccer Game captures the essence of the entire soundtrack – starts with deep, drilling sound, which is soon accompanied by high tones of a woman singing to transform into a “cavalcade” of orchestral sounds and rich drum section. Shivers!

Undoubtedly, Jóhan Jóhannsson’s score for Sicario is one of my personal favorites in 2015. I love its darkness, its atmospheric feeling of alienation and overwhelming structure, which genuinely represents the essence of the film. The film, which dwells into the vicious world of drug-trafficking and anti-cartel war, needed a heavy, dreadful soundtrack to back it up. Sicario cemented my view that Jóhannsson and Villeneuve paired up equals a spine-chilling, cinematic experience.

Check out my review of Sicario here!

UMP o ścieżce dźwiękowej Sicario autorstwa Jóhanna Jóhannssona

Jóhan Jóhannsson wypłynął na szersze wody stosunkowo niedawno, ale z miejsca stał się jedną z najbardziej pociągających postaci pośród współczesnych kompozytorów. Jego znakami rozpoznawczymi są ogromna rozpiętość wachlarza jego ścieżek oraz wyjątkowa wrażliwość muzyczna. Po mrocznym, minimalistycznym soundtracku skomponowanym do Labiryntu, czyli pierwszej współpracy kompozytora z Denisem Villeneuve, Jóhannsson płynnie przeszedł do nastrojowej, nostalgicznej ścieżki z Teorii Wszystkiego. W tym roku, islandzki muzyk dołączył do ekipy kanadyjskiego reżysera raz jeszcze przy Sicario. Efekt jego pracy to wciskający w fotel muzyczny projekt, który doskonale uchwycił ponurą atmosferę thrillera Denisa Villeneuve’a.

Oficjalny krążek zawiera 18 kawałków. Warto zacząć od tego, że istnieje konkretny powód, dla którego większość krytyków odnosiła się do muzyki w Sicario jako „projektu muzycznego”. Znaczna większość ścieżki jest oparta na utworach wykonywanych przez orkiestrę, zaś muzyczny inwentarz bogaty jest tutaj w instrumenty smyczkowe (w szczególności kontrabas oraz skrzypce), których dźwięki zostały solidnie wzmocnione elektroniką. Całość jest znakomicie dopasowana do horroru panującego przy granicy oraz tempa narracji. Ścieżka zaś osiąga swoje apogeum, gdy kamera fruwa nad opustoszałymi pustyniami – przytłaczające, powtarzające się salwy orkiestralnej muzyki uderzają równie mocno, co strona wizualna filmu.

Chociaż ścieżka Jóhannssona świetnie wpasowuje się w klimat filmu, ciężko zakochać się w niej jako oddzielnym tworze. Jest to muzyka mroczna, depresyjna, która jest poniekąd uboga w linię melodyczną. Jóhannsson pozostaje osadzony w islandzkich realiach, jednak przykład utworu Melancholia pokazuje, że sięga także po elementy meksykańskiego folkloru w postaci lekko przygrywającej gitary. Niemniej jednak, moimi faworytami z krążka są Alejandro’s Song oraz Soccer Game. Pierwszy odznacza się dziwnym, klimatycznym śpiewem nałożonym w kilku warstwach, który powolnie przechodzi w ciche nucenie. Soccer Game zaś doskonale definiuje cały soundtrack – zaczyna się od świdrującego, elektronicznego dźwięku, do którego dołączają wysokie tony kobiecego śpiewu, które przeradzają się w „kawalkadę” orkiestry z bogatą sekcją perkusyjną. Ciary!

Bez wątpienia, ścieżka dźwiękowa autorstwa Jóhannssona do Sicario trafiła do grona moich ulubionych z tego roku. Zakochałem się w tym mroku, klimatycznym poczuciu odizolowania i przejmującej strukturze, które odzwierciedlają istotę filmu. Dzieło Kanadyjczyka opowiadające o odrażającym świecie przemytu narkotykowego oraz o wojnie z kartelami, potrzebowało ciężkiego tła muzycznego by wzmocnić efekt końcowy. Sicario utwierdziło mnie także w przekonaniu, że duet Jóhannsson i Villeneuve gwarantuje mocne, kinowe przeżycie.

Zapraszam do mojej recenzji Sicario!

One thought on “Jóhan Jóhannsson – Sicario OST Review

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s