WDF – Żaby na aby aby…

Po zabójczych ryjówkach, psach, wężach, pająkach i innych zwierzętach – nadszedł czas, bym zapoznał się z apokalipsą, którą przynoszą żaby.

Advertisements

Królestwo zwierząt było tematem często eksploatowanym w kinie niskobudżetowym – trudno nawet wskazać konkretny przedział czasowy w którym nastąpiło największe nasilenie tego zjawiska. Setki tanich, tandetnych produkcji opierało się na koncepcji zmutowanych lub rozwścieczonych stworzeń, które niosły ze sobą jedynie śmierć. Zgłębianie tego nurtu filmowego przynosi jednak ciekawe obserwacje, bowiem o ile przerośnięte pająki mogą wzbudzić strach i obrzydzenie, o tyle mordercze ryjówki już raczej nie. Skoro te małe ssaki nie podołały karkołomnej misji przerażenia widowni, postanowiłem przyjrzeć się filmowi pt. Żaby i zweryfikować, jak z tym zadaniem poradziły sobie tytułowe płazy.

18lqkykty37ldjpgŻaby to historia o bogatym biznesmenie, który zaprasza swoją rodzinę do wspólnego fetowania jego urodzin w oddalonym od cywilizacji domostwie. Jednym z gości jest biolog, który prowadzi badania nad tamtejszą fauną – szybko okazuje się, że zwierzęta stanowią śmiertelne zagrożenie dla przybyłych gości.

Chętnych, którzy pragną zmierzyć się z dziełem McCowana, ostrzegam – akcja w Żabach rozwija się wyjątkowo długo. Zanim reżyser przechodzi do meritum, drewniana obsada prowadzi monotonne dyskusje, których nawet nie warto analizować. Gdy już wreszcie dostajemy dawkę pysznej radości w formie pierwszego, kuriozalnego morderstwa, reżyser z wyczuciem narzuca ponownie senny nastrój. Warto jednak dać się odurzyć temu aktorskiemu bełkotowi – miałkie dialogi wynagradza szybko posuwająca się akcja w drugiej części filmu. Trup ścielę się gęsto, zaś rechot żab przybiera na sile z każdą upływającą minutą.

frogs4

Należy także zauważyć, że natura w obrazie George’a McCowana rządzi się specyficznymi prawami – tytułowe płazy są „panami i władcami” swojego światka – dzięki telekinezie (to jedyne racjonalne wytłumaczenie) nasyłają inne zwierzęta, by rozprawić się z ludzkimi przybyszami.  Żaby bowiem dokonują jedynie jednego morderstwa, umywając „ręce” od pomniejszych zbrodni, których autorami są m.in. pająki oraz węże. Same zabójstwa to w zasadzie najważniejszy powód, dla którego warto sięgnąć po Żaby. Jeden z bohaterów zaplątał się na śmierć w gąszczu, uciekając przed tarantulami; inny zaś został zmyślnie otruty przez jaszczurki, które rozbijały słoiki z kwasem, lub inną toksyczną substancją, która wydzielała śmiercionośne opary. Czujecie już atmosferę zachwycającego absurdu, która unosi się nad Żabami? McCowan fantastycznie szafuje także ujęciami płazów rodem z filmów z National Geographic – przyznam, że mimowolnie oczekiwałem kojącego głosu Krystyny Czubówny opowiadającego o ich egzystencji. Ekstensywne użycie kadrów zwierząt powoduje również, że łatwo zgubić wątek w filmie. Dzięki temu każda śmierć wygląda jak scena wyrwana z kontekstu – mieszanka programu przyrodniczego z horrorem.

Żaby wpisują się także w tradycję kina „ku przestrodze”, które wyraźnie nakierowuje uwagę widza na zagadnienia ekologiczne. McCowan nie porwał się jednak na zabawę z konwencją exploitation movies, ale podążył w stronę nakręcenia filmu bardziej tajemniczego – demoniczne żaby to nie efekt genetycznych zabaw zwariowanego naukowca (czego można było się spodziewać). Płazy w tym filmie są integralną częścią natury, zaś ich mordercze instynkty pozostają w zasadzie niewyjaśnione. Pośród potoku bezsensownych rozmów padają co prawda liczne przypuszczenia co do genezy problemów z lokalna fauną, ale to wszystko brzmi tak nieprecyzyjnie, że z czystym sumieniem możemy ten aspekt pominąć. Suma summarum, McCowan nakręcił film o złych żabach i innych zwierzątkach, które nie życzyły wszystkiego najlepszego starszemu panu z okazji jego urodzin.

Obiecuję Wam, że po obejrzeniu Żab już nigdy nie spojrzycie na te stworzenia w ten sam sposób, a mefistofeliczny rechot będzie Wam się śnił po nocach. McCowan przekazuje swoim dziełem również inną ważną lekcję – człowiek wcale nie jest władcą Ziemi, bowiem nadal nie opanował sztuki telekinezy – w przeciwieństwie do tytułowych żab.

Jeśli spodobał Ci się tekst o potwornych Żabach – rzuć się lajkiem 🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s