WFF 2015 – Brave Men’s Blood

Solidny thriller z islandii, który zburzył mój wyidealizowany obraz tego kraju.

Advertisements

WFF-2015

Krew Bohatera był jednym z pokazów specjalnych podczas warszawskiego festiwalu – kontynuacja Państwa w Państwie z 2011 roku autorstwa Olafa de Fleur Johannessona. Islandia w natarciu!

Islandia to kraj niezwykle tajemniczy – kraina malowniczych krajobrazów, gejzerów i melancholijnej muzyki, którą godnie reprezentują chociażby Sigur Ros czy też Johann Johannsson. Olaf de Fleur Johannesson odziera  jednak tę pocztówkową Islandię z jej niebywałego piękna w swoim policyjnym thrillerze Borgríki 2 (Krew Bohatera). To film przygniatający, który stanowi dobitny dowód na to, że nawet w tak niebiańsko pięknym kraju czai się piekielna, ciemna strona.

borgriki2-gagnryni

Hannes (Darri Ingolfsson) oblewa testy do specjalnej jednostki policyjnej, jednak korzystając z wpływów swojego ojca, trafia do departamentu Internal Affairs. Za pośrednictwem przestępcy Gunnara (Ingvar Eggert Sigurdsson) otrzymuje cynk, że wydział narkotykowy jest kontrolowany przez Sergeja (Zlatko Krickic) – człowieka, który  obrócił w pył imperium Gunnara. Hannes, we współpracy z jednostkami specjalnymi oraz zdegradowaną do pracy biurowej policjantką Andreą, rozpoczyna krucjatę przeciwko temu policyjno-narkotykowemu spiskowi.

Krew Bohatera rzuca długi i wyjątkowo mroczny cień na bajkową Islandię, lecz Johannesson ma większe ambicje, niż nakręcenie przeciętnego thrillera policyjnego. „Jestem niezbędnym ogniwem w dzisiejszej ekonomii” – to słowa Gunnara w ostatnich scenach filmu odbijają się głuchym echem przez cały seans, gorzko podsumowując ten domek z kart, który się na naszych oczach rozpada.  Wątła konstrukcja policyjnego aparatu zderza się w filmie Johannessona nie tylko z gangsterskim pół-światkiem – jest bezsilna ze względu na całkowity brak zaufania w swoich szeregach. Hannes, nasz przewodnik po tym skorumpowanym, brudnym świecie, jest jak kij włożony w mrowisko – jego obecność narusza iluzoryczny porządek, oparty na kłamstwie i przekupstwie. Johannesson karci bohatera, zaś widzom wysyła jasne przesłanie – gangster i policjant żyją w przerażającej symbiozie. To łańcuch, w którym kryminalista stanowi niezbędny element – tak jak podsumowuje to Gunnar.

tumblr_inline_nhtv5dkoOQ1r64hde

Islandczyk przedstawia swój skomplikowany scenariusz prowadząc wielowątkową narrację – Krew Bohatera obfituje w przeskoki czasowe, zaś historię widzimy z perspektywy wielu różnych bohaterów. Chociaż Johannesson wyraźnie otacza Hannesa największa uwagą, równie uważnie przygląda się jak Sergej, skorumpowany oficer, Andrea – wszyscy są coraz bardziej uwikłani w sieć kłamstw i wzajemnej inwigilacji. Ten dynamizm jest świetnie uchwycony w tempie filmu oraz sposobie jego kręcenia. Kamera sprawnie podąża za swoimi bohaterami, zaś sceny akcji są prawdziwym majstersztykiem. Do tego warto dołączyć ścieżkę dźwiękową autorstwa Kristjána Sturla Bjarnasona – subtelne, melancholijne  dźwięki pianina przemieszane są z cisza rozrywaną przez szereg elementów perkusyjnych, zaś w kilku scenach Bjarnasson kusi się na pójście w stronę odważnej, oldschoolowo brzmiącej elektroniki.

Krew Bohatera przypomina chociażby tegoroczny thriller Denisa Villeneuve’a Sicario (recenzja tutaj) – to równie dynamiczny, mroczny obraz, pokazujący  jak zło manipuluje dobrymi, aczkolwiek słabymi ludźmi. Johannesson inspiruje się także klasykami kina policyjnego – mroczna atmosfera przywodzi na myśl chociażby Siedem, czy też Rzekę tajemnic. Islandzki film jest zatem pozycją godną polecenia wszystkim fanom mocnego, męskiego kina. Film Johannessona polecam również tym, którzy tak jak ja, jeszcze jakiś czas temu wierzyli, że Islandia to kraj całkowicie odosobniony, niedotknięty „przyziemnymi” problemami. Chociaż malownicze krajobrazy pozostały dla mnie niezmiennie czarujące, Krew Bohatera odziera ze złudzeń, że istnieje na Ziemi raj – a nawet jeśli, to z pewnością nie jest to Islandia widziana oczami Johannessona.

Ocena UMP: 37.5/50

(Cinematography: 8, Plot: 8, Acting: 6.5, Soundtrack: 7.5, Quaintness: 7.5)

ENGLISH VERSION

Iceland is a mysterious country – land of pictorial landscapes, geysers and melancholic music, boldly represented by ones like Sigur Ros or Johan Johannsson. Olaf de Fleur Johannesson deprives this idealistic Iceland from its exceptional beauty in his cop thriller Borgríki 2 (Brave Men’s Blood). It’s a crushing piece of cinema, which constitutes an evidence for the fact that even such a heavenly charming place keeps its hellish, dark side.

Hannes (Darri Ingolfsson) fails his tests to a special task force, but thanks to his father’s connections, he is assigned to Internal Affairs. A criminal drug lord Gunnar (Ingvar Eggert Sigurdsson) tips Hannes off that the drug dept. is corrupted and controlled by Sergej (Zlatko Krickic) – man, who crushed Gunnar’s empire. Hannes, in cooperation with the head of special forces and suspended police officer Andrea, begin his crusade against this cop-criminal plot.

Brace Men’s Blood casts a long and very dark shadown on the fairytale Iceland,but Johannesson aims much higher than just a mediocre cop thriller. “I’m a necessary link in the economy nowadays” – states Gunnar in one of the final scenes. This statement echoes throughout the entire film, bitterly depicting how this police house of cards turns into ruin. The frail construction of the police machine is faced not only with the gangster’s world, but it’s impotent due to a complete lack of trust among its own people. Hannes, the viewer’s guide in this corrupted, dirty place, serves as a cat put among the pigeons – his presence destroys the illusionary order, based on lie and bribe. Johannesson admonishes his protagonist,sending a clear message to his audience – a gangster and a cop live in a malefic symbiosis. It’s a chain where the criminal stands for a necessary fraction – just as Gunnar sums it up.

The Icelandic director exhibits the complexity of his story by leading a multi-plotted narration – Brave Men’s Blood is enriched with numerous time jumps, whilst the main plot is told from the point of view of several characters. Even though Johannesson pays more attention to Hannes, he scrutinizes Sergej, the corrupted cop, Andrea, as they all falter in the web of lies and invigilation. This dynamic narration is well accompanied by the film’s pace and its cinematography. The camera is very swiftly operating as the action never lets down. Additionally, the soundtrack by Kristján Sturla Bjarnason deserves a few words as well – from subtle, melancholic piano compositions, the music delivers also a range of heavy drumming. Bjarnason goes even further, crafting some of the action scenes with some oldschool electronic background.

Brave Men’s Blood reminisced me a lot of Denis Villeneuve’s Sicario (review here) – it’s also a dynamic, dark flick that sketches the evil as it manipulates good yet weak people. Johannesson is inspired heavily by some cop thriller classics – the gruesome atmosphere instantly brings Seven and Mystic River. The Icelandic feature is a good recommendation for the fans of “masculine films”. It’s also a good treat for those, who – just like me – thought of Iceland as a desolate yet unharmed with down-to-earth problems place. The picturesque landscapes still take one’s breath away, but Brave Men’s Blood deprived me of this illusion – if there is heaven on Earth, it’s definitely not Iceland as in Johannesson’s film.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s