UMP Recommends – Buzzard

The boring reality can be really disturbing sometimes, as Joel Potrykus proves in Buzzard.

Advertisements

Buzzard is the newest film of an off filmmaker Joel Potrykus. It’s a kind of cinema of observation, where we get to monitor the deeds of an exemplary wangler of our times – an employee of a financial corporation, who skillfully manipulates his employer’s liberalism with small-time scams. Buzzard portrays not only the flawed spirit of the modern times, but mostly unveils the bitter truth about the plague of people disappointed with their lives, who confine themselves within their small worlds.

buzzard_poster

Marty is confined within his lethally boring desk job and spending after-work time on listening to heavy, satanic music and constructing a strange glove with claws. Due to a rather scarce financial resources available at hand, Marty turns to committing insubstantial crimes. His world turns upside down when one of those frauds becomes a danger to his up-to-date existence.

Potrykus relies heavily on the well-written role of Marty as well as confining this lacklustre reality to several claustrophobic interiors. This is the way Potrykus encourages us to fully focus on Marty’s activities and analyze his eccentric, impulsive character. Buzzard is also a piece cementing the cooperation of Potrykus and Joshua Burge after Ape – it’s the role of Marty that makes this low-budget indie so appealing. Burge’s character reflects a modern sly dog, whose amount of free time, even at work, pushes him to be up to no good. Eventually he is the hoist with his own petard, but using the weakness of his friend Derek (Potrykus himself), he flees from the consequences, still leading a rather stress-free life. Isolation from the outside world brings forward his criminal nature in an odd manner – Marty enchances his claw-glove, which seems to be a ticking bomb, ready to explode at no time.

hero_Buzzard_2015_1

On one hand Marty battens on an idyllic nature of the system, which treats him as both as a consumer and a citizen with too much care (Marty makes use of “no satisfaction-  money back” deals, sells electronics he buys for the company in a pawn shop etc.). On the other hand, he is a vicious predator of our days, ready to pave his way at all costs, but keeping the cold distance as long as possible. Observing Marty begs for mentioning existential nihilism – he’s a man without a purpose, praising a routine carpe diem lifestyle. Potrykus winks at his audience by using sarcastic humor, but at the same time reveals a bitter truth about how many of us live such a meaningless life and what dangers related to this phenomenon.

Buzzard, although not flawless, definitely ends up as one of the most intriguing flicks of the year. It’s a minimalist feature, which thanks to a well written script and extraordinary acting, provokes and engages. I would not describe Potrykus as a skilled craftsman of cinematography, because Buzzard is rather plain in these terms. Nevertheless, I forgive that completely. Indie goers and those who relied on my recommendations so far won’t be let down. And I hope that the number of such buzzards as Marty, will diminish in the future.

UMP Grade: 37/50

(Cinematography: 7, Plot: 8, Acting: 8.5, Soundtrack: 5.5, Quaintness: 8)

UMP Poleca – Krogulec

Buzzard, przetłumaczony na posępnie brzmiącego Krogulca, to najnowszy film młodego reżysera z nurtu offowego – Joela Potrykusa. To kino obserwacji poczynań przykładnego cwaniaka naszych czasów – pracownika korporacji, który zręcznie wykorzystuje liberalizm swojej firmy poprzez drobne oszustwa. W tym obrazie widać nie tylko ironizowanie wadliwego ducha nowoczesności, ale przede wszystkim ekspozycję gorzkiej prawdy o pladze rozczarowanych swoim życiem ludzi, żyjących we własnych, małych światkach.

Życie Marty’ego (Joshua Burge) ogranicza się do nudnej pracy za biurkiem oraz spędzania wolnego czasu w swoim mieszkaniu – słucha ciężkich, satanistycznych brzmień oraz konstruuje rękawicę ze szponami. Z uwagi na kiepską pensję, Marty dorabia na boku małymi oszustwami. Jego świat zostaje przewrócony do góry nogami, gdy jeden z tych przekrętów zagraża jego dotychczasowemu funkcjonowaniu.

Potrykus opiera swój skromny utwór filmowy na dobrze rozpisanej roli samego Marty’ego i ograniczeniu prezentowanej rzeczywistości do kilku klaustrofobicznych wnętrz. Dzięki temu zabiegowi, nasza atencja jest całkowicie skupiona na obserwacji kolejnych poczynań Marty’ego oraz jego ekscentrycznej, impulsywnej natury. Dzięki znakomitej roli Burge’a, który poprzez Krogulca cementuje swoją współpracę z Potrykusem po Ape, ten niskobudżetowy dramat ogląda się z zapartym tchem. Marty odzwierciedla cwaniaka XXI wieku – ilość wolnego czasu w pracy prowokuje go do kombinowania na wielu frontach. Bohater filmu Potrykusa wpada jednak we własne sidła – wykorzystując słabość swojego kumpla-nerda Dereka (w tej roli reżyser filmu), ucieka przed konsekwencjami swojego oszustwa, utrzymując styl życia lekkoducha. Odizolowanie od zewnętrznego świata powoduje jednak, że jego kryminalistyczna natura objawia się w nowy sposób – Marty udoskonala rękawicę z ostrymi jak brzytwa szponami, która stanowi jego pieczołowicie wykonane dzieło pozakorporacyjne. To również symbol manifestu jego buntowniczej natury, która musi w końcu wybuchnąć jak wulkan.

 

Marty jest skomplikowaną postacią, co w dużej mierze stanowi największy atut Krogulca. Z jednej strony żeruje na idyllicznej naturze systemu, który traktuje go jako konsumenta i obywatela z przesadną troską (korzysta z ofert zwrotu pieniędzy za niektóre towary, sprzedaje sprzęty, które zamawia na koszt pracy itp.). Z drugiej strony to drapieżnik w dzisiejszym świecie, gotowy skoczyć do gardeł tym, którzy staną mu na drodze, zachowując jednak chłodny dystans jak długo jest to możliwe. Patrząc na Marty’ego aż prosi się o wspomnienie nihilizmu egzystencjalnego – to człowiek bez celu, hołdujący rutynowemu carpe diem. Potrykus puszcza do swojej widowni oko dzięki sarkastycznemu humorowi, ale obnaża też gorzką prawdę o bezcelowości życia wielu z nas i o zagrożeniach wynikających z tego faktu.

Krogulec, chociaż niepozbawiony wad, jest jednym z ciekawszych filmów tego roku. To oszczędne kino, które dzięki sprawnemu prowadzeniu prostej fabuły oraz znakomitej grze, daje do myślenia i wciąga. Nie określiłbym Joela Potrykusa mistrzem sztuki operatorskiej, bowiem od strony realizatorskiej, Krogulec jest nieco siermiężny, ale z czystym sumieniem to wybaczam. Fani kina indie i Ci, którzy do tej pory na moich rekomendacjach się nie zawiedli, powinni być usatysfakcjonowani.

Ocena UMP: 37/50

Zapraszam do kontaktu przez FB lub mailemcropped-cropped-11004963_448280958658519_796078119_n112.jpg

unusualmotionpicturesblog@gmail.com.

One thought on “UMP Recommends – Buzzard

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s