Meksykański wrestler zbawia świat

Zamaskowany zbawiciel Meksyku walczy z wilkopodobnymi istotami, czyli koszmarnie zagrane i cudownie rozbrajające dzieło z drugiego końca świata.

Advertisements

Wydawać by się mogło, że superbohaterowie zbawiający świat są domeną amerykańskiej popkultury. Jakież było moje zdziwienie, gdy po raz pierwszy zetknąłem się z meksykańskim odpowiednikiem Supermana, czyli zamaskowanym wrestlerem Santo. Chociaż filmy z udziałem tego latynoskiego orędownika ciemiężonych powstawały juz w latach 60., ja zacząłem swoją przygodę z tą postacią od tytułu Santo vs. Las Lobas z 1976 roku. 

Santo_vs_las_lobas-989226634-large

Tytułowe las lobas są określane mianem likantropów – ludzi-wilków, którzy stanowią zagrożenie dla całej ludzkości. W scenie otwierającej film, odprawiają oni rytuał, dzięki któremu do życia zostaje przywołana królowa tego przerażającego gatunku. Głównym celem zrzeszenia jest sprowadzenie do Meksyku swojego przywódcy z dalekich krain. Jedynym człowiekiem, który może rozprawić się z armią krwiożerczych likantropów jest Santo – zamaskowany pogromca meksykańskiego zła, a prywatnie – uczciwie zarabiający na życie wrestler.

Santo vs. Las Lobas, posłusznie hołdując słowom Hitchcocka, zaczyna się prawdziwym trzęsieniem ziemi – już w scenie rytuału przyzwania władczyni likantropów widzimy z jaką produkcją mamy do czynienia – pośród postaci ucharakteryzowanych na „wilkopodobne” istoty znajdzie się m.in. dżentelmen paradujący w paskowanej polówce. Zawiązanie fabuły jest także co najmniej niezrozumiałe – nie wiemy nawet gdzie umiejscowiona jest akcja prologu, lub kim jest ofiara rytuału. Do tego typu niewiedzy należy szybko przywyknąć, gdyż reżyserski duet Ruben Galindo & Jaime Jimenez Pons nie marnuje czasu na zbędne didaskalia dotyczące fabuły. Wychodza oni bowiem z poniekąd słusznego założenia, że oś fabularna stanowi jedynie tło dla bohaterskich, aczkolwiek losowych wyczynów Santo. Dużo uwagi poświęca się np. nic nie wnoszącym scenom wrestlingowego tanga na ringu głównego bohatera, które potrafią trwać ponad 5 minut. Gdy już przechodzimy do meritum i Santo sam zadaje pytanie jednemu z bohaterów – „dlaczego tylko ja mogę ich zwalczyć?”, odpowiedź jest absolutnym strzałem w dziesiątkę – „likantropy boją się tylko srebra – spójrz na kolor swojej maski Santo”. Można by rzec, że fatum greckiej tragedii ma swoje krzywe odbicie w tej meksykańskiej historii. 

Sam fakt, że Meksyk może zbawić jedynie ociężały umysłowo wrestler – oczywiście w przerwach między walkami, bo za ratowanie świata mu nie płacą – jest jedynie czubkiem góry lodowej. W filmie znajdzie się motyw femme fatale, która spróbuje uwieść zamaskowanego protagonistę (bodaj jedna z najzabawniejszych scen), a także pompatyczne monologi, które zostają raptownie przerwane przez Santo lub jego wilkołaczych przeciwników. Santo vs. Las Lobas to również ukłon w stronę klasyków „gatunku” – zagrożeniem dla głównego bohatera, oprócz likantropów, są również owczarki niemieckie (nieuniknione skojarzenie z jamnikami w Zabójczych Ryjówkach), zaś wygląd niektórych ludzi-wilków przypomina charakteryzację z takich dzieł jak Legenda Siedmiu Złotych Wampirów. Wisienką na tym przepysznym torcie jest zaś prawa ręka Santo, Cygan – równie wolno myślący, wąsaty osiłek, który fantastycznie uzupełnia główną postać filmu, zaś swoją aparycją przypomina Popeye’a z zarostem. 

carlos suarez Santo-vs-Los-Lobas11

Czuję pewną zazdrość wobec Meksykanów, gdyż nie każdy kraj może pochwalić się takim superbohaterem jak Santo. Odporny na kobiece wdzięki, godnie zarabiający na życie jako artystyczny performer, a dodatkowo jeszcze chętny nieść pomoc słabszym. Chociaż jego aparycja bardziej przypomina jakiegoś osiłkowatego wroga Batmana lub Supermana (pierwozwór dla charakteryzacji Bane’a z filmu Nolana), Santo plasuje się wysoko w rankingu najbardziej osobliwych zbawców świata w historii kina.

Santo vs. Las Lobas oglądałem w ramach Najgorszych Filmów Świata w Kinie Muranów – wpadajcie pod koniec tego miesiąca!

cropped-11004963_448280958658519_796078119_n11.jpgJeśli chcecie nawiązać współpracę, podzielić się swoją opinią o pogromcy zła Santo,albo podrzucić mi jakiś film, o którym mógłbym napisać – zapraszam do kontaktu przez FB lub mailem unusualmotionpicturesblog@gmail.com.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s