WDF – Pozaziemskie kino drogi

Czarnoksiężnik z Marsa to film, który wchłania mózg widza, robi zniego sieczkę, a potem wypluwa i zostawia go bez resztek sił do życia. Gotowi na galaktyczną przejażdżkę?

Advertisements

Filmów o podróżach w kosmos powstawało w ubiegłym wieku multum – czerwona planeta była tematem przewodnim takich dzieł jak chociażby Angry Red Planet z 1959 roku, Robinson Cruzoe on Mars z 1964 roku lub Invaders From Mars z 1953 roku. Ludzkość marzyła o odkrywaniu przytłaczająco niepojętej galaktyki, zaś filmowcy widzieli w tym wdzięczny temat do przełożenia na język ekranu. Zdarzył się jednak po drodze pewien unikatowy wypadek, którego już sam tytuł przykuł moją uwagę. Kogo bowiem nie zaintrygowałby Czarnoksiężnik z Marsa?

wiz

Fabuła tego znamienitego dzieła opowiada o czwórce kosmonautów, których statek ulega uszkodzeniu i przez to lądują oni na Marsie. Z bardzo uszczuplonymi zapasami powietrza, dzielni zdobywcy czerwonej planety przemierzają niebezpieczne tereny w poszukiwaniu dawnej bazy, z której mogliby wysłać sygnał na Ziemię i uzyskać pomoc. Nie są jednak świadomi zagrożeń, które czekają na nich na Marsie.

Film Davida L. Hewitta jest wyraźnie podzielony na dwie części. Pierwsza z nich, zajmująca prawie trzy czwarte całego metrażu, to swego rodzaju kino drogi. Z początku jesteśmy świadkiem boleśnie drewnianych dialogów, które brzmią jakby aktorzy zaznajomili się ze scenariuszem chwilę przed wystartowaniem kamery. Gdy tylko kosmonauci wychodzą na powierzchnię Marsa, dramat widza rozpoczyna się już na dobre. Wędrówka okraszona jest pseudo-naukowym bełkotem, tudzież cudownymi absurdami głoszonymi przez narratora („nie wiemy ile już wędrujemy, straciliśmy poczucie czasu, ale po 4 dniach wydostaliśmy się z jaskini”). Hewitt podkręca też atmosferę wizualnym aspektem swojego filmu. W jednej ze scen kosmonauci pływają po jeziorze na pontonach (owszem, mają ze sobą pontony…), gdy nagle zostają zaatakowani przez potwory wyglądające jak odkurzacze z przyczepionymi paletkami do ping-ponga. Zanim reżyser przypomni sobie, że gdzieś po drodze wypadałoby zaprezentować tytułowego czarnoksiężnika, na ekranie zagoszczą również m.in. płonące skały (dosłownie). Ten fragment Czarnoksiężnika z Marsa należy jednak potraktować jako przygotowanie do ostatecznego starcia z dziełem Hewitta.

tumblr_l53n64ZBI31qc8b0ao1_500

Jednak to właśnie moment, gdy kosmonauci trafiają na czarnoksiężnika gwarantuje najwspanialsze doznania. Absurd każdej kolejnej wypowiedzi siega zenitu, zaś apogeum osiągnięte zostaje podczas spotkania czwórki bohaterów z gadającą głową Johna Carradine’a. Bohaterowie wdają się w intelektualną dyskusję z hologramem, który ślimaczym tempem nakreśla im coś, co właściwie trudno zdefiniować. Wytrwałym widzom polecam dokładnie wsłuchać się w ten wykład potężnego maga i spróbować odnaleźć sens jego wypowiedzi – ostrzegam jednak, że nie jest to łatwe zadanie. Monolog głowy zawieszonej w przestrzeni jest ewidentnym szczytem fabularnego rozgardiaszu, jednak Hewitt zdołał upchnąć jeszcze jedną mała niespodziankę. Warto mieć na względzie, że kto nie uważał na lekcjach fizyki i nie ma pojęcia o teorii względności czasu, ten może mieć poważny problem z rozwiązaniem fabuły. Cudownie absurdalnym twistem Hewitt wieńczy swoje dzieło, pozostawiając widzów w stanie letargu – wielu pewnie będzie kołatać się po głowie pytanie „co ja właśnie zobaczyłem?”.

Czarnoksiężnik z Marsa to absolutny strzał w dziesiątkę dla prawdziwych fanów najgorszych filmów świata. Film obrósł swego rodzaju kultem nie bez powodu – zrozumienie jego sensu i cudowny twist fabularny zaserwowany na sam koniec zasługująna poklask. To jedno z takich dzieł, które w całej swojej naiwności, umowności i tandecie, jest jednocześnie świetną rozrywką. A czyż nie o to chodzi w filmach prezentowanych w cyklu Wtorkowe Depresje Filmowe?

A na zakończenie mała niespodziewanka – film Czarnoksiężnik z Marsa jest dostępny na Youtube. Kliknij tutaj, by zmierzyć się z tym cudownym dziełem.

cropped-11004963_448280958658519_796078119_n11.jpgJeśli chcecie nawiązać współpracę, podzielić się swoją opinią o złych rzeczach na Marsiealbo podrzucić mi jakiś film, o którym mógłbym napisać – zapraszam do kontaktu przez FB lub mailem unusualmotionpicturesblog@gmail.com.

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s