UMP Review – Five Star

Keith Miller’s film is a wannabee realistic gangster tale of master and his protege, but does not manage to fully impress nor engage the viewer.

Advertisements

The life of a notorious gangster was always portrayed as a forbidden fruit for the ordinary people – and cinema embraces that philosophy by sketching cold-blooded criminals like romantic characters. Nonetheless, Keith Miller abandoned such formula of glorifying the killer instincts in Five Star, approaching the criminal community from a documentary perspective, emotionlessly and with distance. Unfortunately, Five Star proves that telling a gangster story requires a bit of artsy exaggeration and play with conventions.

five_star

John (John Diaz) lost his father in a street shootout. He is taken under the wing of Primo, the titular Five Star, member of the Bloods gang and right hand of the dead father. Being slowly introduced to the reality of a street thug, John realizes he’s not ready for such responsibility.

There is a trend in artistic cinema to use documentary stylistics in cinematography and narration – Keith Miller follows it in Five Star. He begins his drama with a monologue of Primo (playing himself), who opens up about his son’s birth in a very honest, simple manner. This firm beginning foreruns an exceptional piece, but here comes the trick – apparently this documentary narration ruins the film entirely. Street language flowing out of the speakers sounds artificially and irritating – especially when it comes to John Diaz, who cannot handle the weight of the film he’s burdened with. Miller gave himself a shot to portray the realism through sneaking on his characters in their down-to-earth reality, but at the expense of Primo primarily. The hefty actor had the potential to evoke fear and anxiety, but more often than seeing him in a fight, we listen to his lollipop-sweet conversations with family.

Five-Star-3

One may assume that Miller did not aim at exhibiting the true nature of the criminal world – its lost chances, quick ups and downs. Following this trail, Miller could possibly make an attempt to demonstrate that all the possible way outs for John lead to becoming a street thug. Hence, adapting this philosophy, Miller lost to an even bigger extent. He did not capture any novelties in John-Primo relation (a far-away shot from Donnie Brasco?) nor did he manage to observe something extraordinary in their vaguely shown reality. Finally, all of the arguments of John and Primo fall flat, whilst the final scene – a bow to a thriller genre – clinches an inevitable failure of Miller.

Five Star is one of those films that easily fit the festival formula – it’s rather spare, alternative and unhurried. Lesson learned that not every movie that fits those “requirements” deserves recognition and prizes. I dare to say that Five Star is a forgettable piece of art.

UMP Grade: 21.5/50

(Cinematography: 6, Plot: 4, Acting: 4.5, Soundtrack: 3, Quaintness: 4)

UMP Recenzuje – Five Star

Nie od dziś wiadomo, że życie gangstera jest zakazanym owocem dla zwykłego śmiertelnika – kino lubuje się przecież w nadawaniu cech romantycznych bohaterów zimnokrwistym bandytom. Keith Miller zrezygnował jednak z formuły heroizowania zabójczej natury człowieka w swoim filmie Five Star, podchodząc do tematu z paradokumentalnym chłodem i dystansem. Niestety, jego dzieło jest dowodem na to, że do przestępczego świata warto wnosić trochę artystycznego wyolbrzymienia i zabawy konwencją.

Ojciec Johna (John Diaz) zostaje zamordowany w jednej z ulicznych strzelanin. Chłopak trafia pod skrzydła Primo, prawej ręki nieżyjącego gangstera oraz członka gangu Bloods, który przyrzeka zaopiekować się Johnem. Ostrożne wprowadzanie w przestępczą rzeczywistość wiąże się jednak z odpowiedzialnością, na którą John nie jest jeszcze gotowy.

Modnym staje się dzisiaj w kinie artystycznym fabularne dokumentalizowanie – tą ścieżką podąża w Five Star także Keith Miller. Swój dramat rozpoczyna od monologu naturszczyka Primo (aktor gra samego siebie), który w prostych, aczkolwiek mocnych słowach, opowiada o narodzinach swojego syna. Miller zwiastuje tym otwarciem znakomite kino, jednak im dalej w las tym ciemniej – szkopuł tkwi przede wszystkim w koncepcji dokumentu, która nie sprawdza się w Five Star w żadnym elemencie. Uliczny slang lejący się z głośników brzmi sztucznie i nader irytująco – szczególnie w ustach Johna Diaza, który nie radzi sobie z udźwignięciem ciężaru prawie połowy filmu. Miller próbował uchwycić realizm poprzez podglądanie swoich bohaterów w najbardziej przyziemnych okolicznościach – na tym traci przede wszystkim postać Primo. Barczysty aktor miał ogromny potencjał, by wzbudzić niepokój u widza, jednak częściej widzimy go otoczonego własną rodziną, niż w sytuacji, gdy pokazuje pazur.

Można uznać, że celem Millera w Five Star nie było zaprezentowanie ulicznego świata jako rzeczywistości zaprzepaszczonych szans i szybkich wzlotów i upadków. Idąc dalej tym tropem, Miller mógł obrać sobie za cel ujęcie zagubienia chłopaka, którego wszystkie drogi prowadzą do tego brudnego życia. Przyjmując tę filozofię, Miller ponosi jeszcze sromotniejszą przegraną. Reżyserowi nie udaje się uchwycić niczego wyjątkowego w szarej codzienności Johna i Primo, zaś ich relacja jest naiwną namiastką klasyków jak Donnie Brasco. Jakiekolwiek spięcia dwójki bohaterów są miałkie, zaś scena finałowa – rodem z rasowego thrillera – tylko przypieczętowuje niechybną porażkę Millera.

Five Star to jeden z tych filmów, które dysponują festiwalowym potencjałem – jest oszczędnie, alternatywnie i niespiesznie. Warto jednak wziąć poprawkę na to, że nie każdy film, który spełnia takie „wymagania”, zasługuje na nagrody i renomę. Gdyż w mojej ocenie, o Five Star można zapomnieć z czystym sumieniem.

Ocena UMP: 21.5/50

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s