WDF – Moją inspiracją są pszczoły… a może osy?

Film, w którym młodszą wersją świnki morskiej jest szczur. Panie i Panowie, Roger Corman i jego Wasp Woman!

Advertisements

Czego można spodziewać się po filmie o barwnym tytule Wasp Woman, wyreżyserowanym z resztą przez mistrza tandety Rogera Cormana? Oczywiście, kiczu, pięknych kobiet i monstrum w plastikowym kostiumie, które sieje zgrozę gdzieś w Stanach Zjednoczonych. Warto jednak pamiętać, że książki nie ocenia się po okładce…

wasp woman1

Laik stwierdzi, że osa i pszczoła to prawie to samo zwierzątko, z tą różnicą, że ta druga produkuje miód. Film Cormana otwiera co prawda sekwencja przedstawiająca ule i pszczelarzy, ale prawdziwym bohaterem jest szalony naukowiec, który dzięki swojemu osobliwemu osiągnięciu, wynajduje sposób na wieczną młodość. Brutalna, korporacyjna rzeczywistość usuwa profesora w cień, ale światełko w tunelu pojawia się, gdy zatrudnia go Janice Starlet, właścicielka ogromnej firmy kosmetycznej.

Zacznę od tego, co w monster movies jest kluczowe, czyli potwora – tytułowej kobiety-osy. Corman przez ponad połowę filmu buduje napięcie poprzez rozmowy dwóch sekretarek, nieznośnie nudne wywody swojego doktora-akwizytora lub stosy innych niepotrzebnych dialogów, by meritum jego dzieła zajęło dokładnie minutę seansu (rozdzieloną na 3 krótkie sceny z udziałem kobiety-osy). Sam wygląd kreatury przyprawia o ból brzucha (ze smiechu, oczywiście), tak samo jak i jej nagłe pojawienie się i sposób zabijania. Początkowe rozgoryczenie tym faktem szybko ustępuje, gdy poddamy Wasp Woman bardziej dogłębnej analizie.

waspwoman3

Lata 60. Nie były okresem hegemonii kobiet w świecie biznesu, zatem nie do pomyślenia był fakt, żeby kobieta sterowała ogromną korporacją. Corman przełamuje konwenanse obsadzając Janice Starlet, najbardziej mdłą, niezależną kobietę w historii kina, w roli protagonistki. Dzięki temu Wasp Woman staje się archaiczną, nieco idylliczną jak na owe czasy, prezentacją biznesowego pół-światka. Janice bowiem twierdzi w jednej ze scen, że kosmetyk odmładzający kobiecą skórę będzie najlepiej sprzedającym się produktem wszech czasów (scenarzysta płakał jak pisał…) – niestety, efekty uboczne specyfiku stosowanego przez CEO Janice Starlet, sprowadzają tę opowieść na tory nieszczęsnego, aczkolwiek zabawnego dreszczowca.

Z Wasp Woman można wyciągnąć wiele unikatowych oraz uniwersalnych treści. Corman rzuca nimi jak z rękawa – światem biznesu rządzą rekiny, które wyzyskują naukę jako maszynkę do pieniędzy. Między wierszami można też znaleźć bolesna prawdę o ulotności czasu, przemijającej urodzie i innych frazesach. Ale prawdziwym powodem dla którego warto po Wasp Woman sięgnąć jest to, że to właśnie w tym filmie swoje korzenie ma sławetny głos Bane’a z ostatniej części trylogii Nolana. Drugim powodem, bardzo seksistowskim, może być uroda doradczyni mrs. Starlet. Tak czy inaczej, Roger Corman nie zawodzi!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s