UMP Recommends – El Club

A strong feature from the Chilean acclaimed director Pablo Larrain about all the sins of the modern catholic church – one of the best and probably the most controversial films of the year.

Advertisements

Pablo Larraín loves to unconventionally flirt with controversy and he proves it even more firmly in his new feature El Clúb. Soaked with oneiric purple nightglow, El Clúb deserves recognition not only among those who ardently oppose against church. Larraín’s film is not a confined criticism of the institution itself – it’s a more universal insight into the defectiveness of human nature.

el_club_38464

A small Chilean town by the sea is a harbor for excommunicated priests. Humbly living servants of God, who were formerly accused of pedophilia and capturing babies from poor families, fill their empty time with dog races. Once a new priest arrives, a horrifying tragedy takes place and a catholic detective is sent to solve the case – father Garcia. He soon realizes that the dramatic event was correlated with the priest’s past.

The Chilean director is not cherry-picking to sketch the image of the disease, which devours the catholic church. His main tools are phenomenal cast, to-the-point dialogues and a multi-perspective, broad approach to the problem. Each one of the excommunicated priests has his own dark side that they meticulously cover up with well-worn catholic doctrines, humble ideas and illusionary humility. Larraín is far from trivial categorizing – he slowly reveals their little lies and weaknesses to entirely bare the vast corruption of the church. Among those liars and mentally unstable personas comes the most evil one, a caretaker and a nun – Sister Monica. Once the ship begins to sink, she’s the one to reach for the most disgusting ways to remain on the surface and keep the dystopian existence in the Chilean outskirts. There are no exceptions for Larraín – he  leaves a dark mark even on father Garcia, faintly appearing to be a “the white knight” in the beginnings. His moral fall is not only a failure of truth and faith, but mostly humanity, which he was supposed to guard.

8

El Clúb does not hit the clergy alone. Larraín is strict about the cant, that the church sustains so ardently. Nonetheless, the director never refers to the fundamentals or dogmas of Catholicism, genuinely avoiding the spiritual and philosophical aspect of religion. Prayers, crosses and eyes full of humility are only elements of the surroundings, not meaningful symbols. The Chilean filmmaker strikes where it hurts the most – human nature and crooked ways it follows, in disregard of the great, humble ideas. Although he bases his story on the well-covered-up problem of sexual abuses among priests, he goes beyond this problem and states a general question, beyond the frames of Catholic church – why do these things happen?

El Clúb  is also technically flawless. The purple filter lets the film breathe in an unreal world, making it look like it’s from another dimension. The theme scenes, presenting the everyday efforts of the priests, are numerous, but they create a contrast with mind-crushing parts of the film. On top of that comes the soundtrack by Carlos Cabezas. Classical, elegant strings are mixed with cameral, sacral choirs. The final sequence, when Garcia faces off the ugly truth is at the same time the most sublime part of Cabezas’ score.

El Clúb  is undoubtedly one of the very best of 2015. It’s devastatingly real, touching an uncomfortable problem in a complex manner. Larraín also remains firm about his art in visual terms and a well-plotted script. Finally, there was a necessity for a film like that – instead of hateful criticism, Larraín exhibited some reasons for the modern state of the church. All in all, it is up to the clergy whether such a film remedy might result in changes.

UMP Grade: 44/50

(Cinematography: 8, Plot: 9, Acting: 9.5, Soundtrack: 8.5, Quaintness: 9)

UMP Poleca – El Club

Pablo Larraín to wielbiciel niewygodnych tematów, zaś jego wyjątkowe zdolności reżyserskie dodają tym wyzywającym obrazom artystycznego ducha – wystarczy wspomnieć No z 2013 roku. Nie inaczej jest w przypadku El Clúb. Zatopiony w onirycznych barwach purpurowej poświaty, El Clúb zasługuje na uznanie nie tylko pośród zagorzałych przeciwników kościoła. Larraín nie ogranicza się bowiem do prostej krytyki samej instytucji, ale zarysowuje znacznie bardziej uniwersalny obraz ułomności ludzkiej natury.

W małym miasteczku nad chilijskim wybrzeżem znajduje się przystań dla ekskomunikowanych duszpasterzy. Skromnie mieszkający księża, oskarżeni m.in. o pedofilię oraz porwania niemowląt z ubogich rodzin, znajdują osobliwą rozrywkę, by wypełnić swój wolny czas – wyścigi psów. Gdy do ich domu zostaje oddelegowany nowy duchowny, dochodzi do tragedii, którą zbadać ma katolicki „śledczy” – ojciec Garcia. Jego zadanie nie będzie jednak prostym dochodzeniem, bowiem śmierć nowo przybyłego księdza jest związana z jego mroczną przeszłością.

Chilijski reżyser nie przebiera w środkach, by zarysować obraz choroby, która zżera kościół katolicki. Jego głównymi narzędziami są fenomenalne kreacje aktorskie, trafiające w punkt dialogi i odpowiednie, wielopoziomowe podejście do problemu. Każdy z grupy ekskomunikowanych duchownych ma swoją ciemną stronę, którą skrzętnie ukrywa pod zasłoną katolickich doktryn, dobrodusznych idei i iluzorycznej pokory. Larraín nie szufladkuje jednak swoich postaci – żongluje ich słabościami i kłamstwami w sposób zwinny, obnażając nam powoli całkowite zepsucie środowiska katolickiego. W tej całej zbieraninie kłamców i niezrównoważonych psychicznie osobliwości najgorszą okazuje się być ich opiekunka, siostra Monica. Gdy okręt zaczyna nieodwracalnie tonąć, to ona sięga po najbardziej drastyczne i brutalne środki, by tylko utrzymać dysutopijną egzystencję na peryferiach chilijskiego społeczeństwa. Larraín na tym jednak nie poprzestaje, bowiem skaza pojawia się nawet na wykształconym „białym rycerzu”, czyli ojcu Garcii. Jego moralny upadek to nie tylko porażka wiary i prawdy, ale przede wszystkim człowieczeństwa, którego miał być orędownikiem.

El Clúb nie uderza jednak jedynie w kler. Larraín jednoznacznie nakreśla swój stosunek do obłudy, którą z maniackim uporem stosuje kościół. Jego krytyka w żaden sposób nie uderza jednak w same dogmaty czy też fundamenty wiary, zgrabnie omijając duchowy wymiar religii. Modlitwa, krzyże, oczy pełne pokory to tylko umowne elementy rzeczywistości dla Larraína. Chilijczyk uderza tam, gdzie boli najbardziej – w ludzką naturę i pokrętne drogi, którymi podąża. Chociaż opiera swoją opowieść na zamiatanym pod dywan przez wiele lat problemie molestowania nieletnich przez księży, stara się wyjść poza ramy oczywistej krytyki i odpowiedzieć na pytanie: dlaczego tak się dzieje?

El Clúb jest także perełką od strony technicznej. Purpurowy filtr nadaje temu małemu światkowi pewnego onirycznego klimatu, oderwania od rzeczywistości. Sceny rodzajowe, prezentujące prozę życia codziennego, są częstym elementem narracji Larraína, ale ich obecność jest potrzebna w kontraście z prawdziwie wgniatającymi obrazami, których Chilijczyk nie szczędzi. Przypieczętowaniem tego artystycznego wymiaru filmu jest ścieżka dźwiękowa Carlosa Cabezasa. Klasyczne, eleganckie brzmienia instrumentów smyczkowych mieszane są tutaj z oszczędną, kameralną muzyką sakralną, wykonywaną zazwyczaj a cappella. Świetnym fragmentem jest sekwencja prowadząca do rozwiązania fabuły, czyli ostatecznego zetknięcia Garcii z ohydnym kłamstwem, które wychodzi wreszcie na jaw – Cabezas buduje napięcie w prawdziwie powalający sposób.

El Clúb to bez wątpienia jedna z najlepszych pozycji tego roku. To film druzgocąco prawdziwy, poruszający niewygodny problem w sposób kompleksowy. Larraín nie zapomina w tym wszystkim o artystycznym wizjonerstwie i przemyślanym scenariuszu. El Clúb to wreszcie jedno z takich dzieł, które musiało powstać, prędzej czy później – zamiast bezmyślnej masakry kleru, Larraín wyłożył na tacy kilka powodów zaistniałej sytuacji. To jednak w gestii samej organizacji leży to, czy takie filmowe remedium może przełożyć się na działania.

Ocena UMP: 44/50

One thought on “UMP Recommends – El Club

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s