UMP Review – Deadpool

Deadpool is exactly what was promised – superhero without boundaries. A highly entertaining piece by Fox.

Advertisements

The advertising artillery, which proceeded the revival of Deadpool on the big screen, raised as much high hopes as doubts. R-rated sign was supposed to be a nail to the coffin for Fox, but Ryan Reynolds & Co proved everyone all wrong – Deadpool is innovative and entertaining in the best manners possible.

deadpool_ver10

Wade Wilson (Ryan Reynolds), a brute and a paid hitman, finds the love of his life – Vanessa (Marina Baccarin). Their love is in blossom, but soon that bucolic reality breaks down – Wade is diagnosed with widely-spread cancer. Only then he’s approached by a mysterious man, who offers him a remedy in exchange for his services. Wade Wilson, given extreme strength and agility after being severely tortured and mutated, eventually becomes Deadpool and seeks a bloody revenge.

Deadpool is not a kind of superhero we are used to – a foul-mouth kind of depraver (author of numerous brilliant lines like “I never say that, but don’t swallow” said to a criminal in the opening bloodbath), but at the same time charming; a sadistic sociopath, but when the situation requires – a loving partner. It doesn’t exactly sound like the traumatized hero of Gotham City or multi-billionaire in an expensive iron suit. Nevertheless, this is the exact reason for Deadpool’s immense success in the box office.

First of all, it is the casting that worked out perfect. Ryan Reynolds is a truly ardent fan of the comic book character – whether he is having lots of fun spearing bad guys like kebabs or even depreciating his own value as an actor (reference to his terrible Green Lantern performance), he’s very honest and credible in it. Although the protagonist’s backstory is not particularly original, it’s not only the character himself, which attracts our attention. It’s the whole set he comes with – Morena Baccarin, playing his kinky love Vanessa and Ed Skrein as Ajax, Deadpool’s ultimate nemesis, both constitute substantially important additions. Seems to be accurate that Tim Miller, the director of Deadpool, made it clear what their common aim was – have fun and play with the scenario freely, because it’s  “a different kind of superhero movie guys”.

Deadpool3

Apart from the cannonade of R-rated elements, which elevated Deadpool to an entirely new level, the films is well-structured too. It always avoids being too self-serious – even the most dramatic scenes are weaved with sarcasm or juicy language, which keeps the film very coherent in its form. Tom Holkenborg’s soundtrack varies from gangsta rap to rock classics, which reminds a lot of Django: Unchained palette of tracks used. Still, it works perfect, especially in the most distracting and pace-breaking scenes (Deadpool having his “comic-visions”, while looking at Vanessa in the film’s final scene). Finally, there is a lot of brilliant analogies to a plethora of cult films and characters. Deadpool “takes form” of the infamous black knight from Monty Python and the Holy Grail, hammers Hugh Jackman a.k.a. Wolverine multiple times and even involves a reference to a disastrous comedy Scary Movie 2. Consequently, fun is sustained without lots of effort.

To put it simply – Deadpool is a hell lot of fun. Even though I’m not sure if a sequel is necessarily needed, we really craved such a flawed superhero in the avalanche of modern knights in fulgent armors.

UMP Grade: 39

(Cinematography: 7.5, Plot: 7.5, Acting: 7.5, Soundtrack: 7.5, Quaintness: 9)

UMP Recenzuje – Deadpool

Reklamowa artyleria, która wsparła informację o „resuscytacji” postaci Deadpoola na wielkim ekranie, wywoływała tyle samo nadziei co obaw. Łatka ograniczenia wiekowego „R-rated” miała być gwoździem do trumny stajni Fox, ale Ryan Reynolds i spółka udowodnili wszystkim, że Deadpool jest innowacyjnym, znakomitym kinem rozrywkowym z najwyższej półki.

Wade Wilson (Ryan Reynolds) to płatny zabójca, który zakochuje się w Vanessie (Marina Baccarin). Miłość kwitnie w najlepsze, ale sielanka zostaje gwałtownie przerwana, gdy Wade otrzymuje diagnozę bardzo zaawansowanego stadium nowotworu. Pewnego wieczora zaczepia go tajemniczy jegomość, oferujący mu lekarstwo w zamian za jego „usługi”. Wade Wilson zostaje tym samym poddany morderczym torturom i mutacji, która nadaje mu specjalnych umiejętności. Przyjmuje ksywę Deadpool i rozpoczyna swoja krwawą zemstę.

Deadpool nie jest superbohaterem do którego przywykliśmy. Jest ordynarny i deprawujący dla widza (autor licznych perełek pokroju „Nigdy tego nie mówię, ale nie połykaj” do gangstera w otwierającej scenie krwawej jatki), ale jednocześnie na swój sposób uroczy. To również sadystyczny socjopata, ale gdy sytuacja wymaga – kochający i wrażliwy partner. Nie jest to opis podobny do orędownika Gotham City czy też multimilionera w zaawansowanym technologicznie kostiumie – główny powód dla którego Deadpool osiągnął taki sukces na całym świecie.

Przede wszystkim, świetnie dobrana obsada jest kluczem do sukcesu. Reynolds to zagorzały fan głównej postaci z komiksu – zarówno kiedy nadziewa gangsterów jak kebaby, jak i kiedy wyśmiewa samego siebie (nawiązanie do jego koszmarnej roli w Green Lantern), jest w tym szczery i przekonywujący. Chociaż sama historia Deadpoola nie jest specjalnie oryginalna, ważną rolę grają tu osoby występujące ramię w ramię z Reynoldsem. Zmysłowa Morena Baccarin w roli zadziornej Vanessy oraz Ed Skrein jako Ajax, naczelny wróg Deadpoola, świetnie dopełniają ironicznego wydźwięku całości. Można śmiało powiedzieć, że Tim Miller, reżyser filmu, miał jedna radę dla swoich aktorów – bawcie się dobrze, bo kręcimy „film o superbohaterze innym niż cała reszta”.

Poza kanonadą elementów dla dorosłych, które wyniosły Deadpoola na inny poziom filmu o superbohaterze, Miller zadbał o odpowiednią strukturę całości. Unika się tutaj pretensjonalności i zbyt poważnego tonu – nawet w najbardziej dramatycznych scenach znajdzie się miejsce dla sarkazmu i wyzywającego języka. To jednak powoduje, że Deadpool nigdy nie zbacza z toru obranego na samym początku. Ścieżka dźwiękowa Toma Holkenborga zawiera kawałki od gangsta rapu po prawdziwe klasyki, co poniekąd kojarzy się z podobnym zabiegiem z Django. Działa to świetnie,szczególnie w scenach przełamujących tempo akcji (Deadpool mający swoje „komiksowe wizje”, gdy patrzy na Vanessę w finałowej scenie filmu). Wreszcie, seans jest okraszony licznymi analogiami do licznych, kultowych filmów i postaci. I tak, Deadpool „przybiera formę” czarnego rycerza z Monty Python i święty Graal, bezpardonowo rozprawia się z Hugh Jackmanem a.k.a. Wolverinem, a nawet nawiązuje do kultowej sceny z nieprzyzwoicie głupiego Strasznego Filmu 2.

Mówiąc bez ogródek – Deadpool to jazda bez trzymanki. Chociaż niepotrzenym jest dla mnie kręcenie sequela, z pewnością potrzebowaliśmy superbohatera ze skazą, szczególnie w tym zalewie rycerzy w jaśniejących zbrojach.

Ocena UMP: 39

One thought on “UMP Review – Deadpool

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s