Przewodnik po serialowych nowościach

Koniec lutego się zbliża, zatem postanowiłem przejrzeć telewizyjna ofertę i ocenić potencjał kilku najpopularniejszych nowości.

Advertisements

Nie jestem typem “bingewatchera”, który zalicza nieprzespane noce i ogląda każdą produkcję, która jest na ustach fanów seriali. Mimo to, zawsze warto dać szansę nowościom – postanowiłem zatem przejrzeć kilka “pilotów” i doradzić, co warto śledzić w 2016 roku.

baskets-galifinakis-imageBASKETS (2016) – 3 odcinki

Fabuła: Baskets to historia Chipa (Zach Galifinakis), którego dziecięcym marzeniem było zostać zawodowym klaunem. Niestety, życie brutalnie go doświadczyło – pobyt we francuskiej, specjalistycznej szkole dla performerów zakończył się całkowitym fiaskiem, zaś jedyne co udało mu się wywieźć z obczyzny, to specyficzna żona Penelope. Chip próbuje szukać szczęścia w amerykańskiej rzeczywistości, zaś krzyż codzienności pomaga mu nieść agentka z firmy ubezpieczeniowej, Martha.

Warto czy nie warto? 

Baskets jest wyśmienitym popisem komediowych zdolności jego twórców, czyli Zacha Galifinakisa oraz Louisa C.K. Humor jest nad wyraz absurdalny, ale nie wymuszony – to krzywe zwierciadło posiadające dalszą głębię. Życie Chipa jest słodko-gorzkie, ubarwione jego naiwnością i idealistycznym podejściem do życia. Wisienką na torcie jest zaś Loiue Anderson, odgrywający rolę otyłej matki Chipa – to materiał na najlepszą kreację komediową tego roku. Podsumowując, Baskets jest zaskakująco sprawnym komediodramatem, godnym polecenia nie tylko fanom Galifinakisa.

DC-Legends-of-Tomorrow-Cast-Video-DetailsLEGENDS OF TOMORROW (2016) – 2 odcinki

Fabuła: Ziemia została unicestwiona przez super-przestępcę Vandala Savage, który obdarzony jest darem długowieczności. Jedyną szansą ocalenia ludzkości jest specjalny zespół zebrany przez strażnika czasu Rip Huntera. Superbohaterowie zostają wysłani w przeszłość, by w porę unicestwić Savage’a.

Warto czy nie warto?

Moda na superbohaterów trwa w najlepsze – Marvel i DC zbierają żniwa swojej działalności. Ta gałęź branży filmowej ma jednak pewną konkretną zależność – im mniej pieniędzy zainwestowanych, tym produkcja jest cięższa do zniesienia. I w przypadku Batmana czy też Avengersów, wizualne bogactwo robi swoje, łatając niektóre wady. Legendy Jutra to jednak wyjątkowo niestrawny zakalec. Aktorstwo w tej niezaprzeczalnie najgorszej komiksowej serii woła o pomstę do nieba, zaś kicz przypomina mi cudowne lata 90. i nieśmiertelnych Power Rangers. Do tego obrazka należy dostawić rónież tanie kostiumy, obezwładniające one-linery i pretensjonalnie pompatyczną ścieżkę dźwiękową – omijać szerokim łukiem.

sneaky-pete-ribisi-amazon-croppedSNEAKY PETE (2016) – 1 odcinek

Fabuła: Wychodzący z więzienia drobny oszust (Giovanni Ribisi) nie ma dokąd pójść. Podszywa się zatem pod kumpla z celi i przyjeżdża do jego rodzinnego domu. Mimo tego, że udaje mu się zaskarbić przychylność poznanych rodziców oraz pozostałej części familii, dosięgają go cienie z przeszłości – Pete jest winien pieniądze człowiekowi, który nie zamierza puścić tego w niepamięć.

Warto czy nie warto?

Bryan Cranston ma żyłkę do serialu. Nawet nie będąc zachwyconym Breaking Bad, doceniam jego aktorskie rzemiosło oraz umiejętność przyciągnięcia uwagi widza. Tym razem, przynajmniej po odcinku pilotażowym Sneaky Pete, na brawa zasługuje też zmysł Cranstona w roli producenta. Ribisi świetnie odnalazł się jako drobny cwaniaczek, zaś fabuła pierwszego odcinka daje nadzieje na bardzo solidną produkcję w klimacie Better Caul Saul.

american-crime-story-people-v-oj-simpson

The People v. O.J. Simpson: American Crime Story (2016) – 2 odcinki

Fabuła: Historia O.J.Simpsona – ikony amerykańskiego futbolu, który został oskarżony o zamordowanie swojej byłej żony oraz jej ówczesnego partnera. Serial skupia się na procesie, pokazywanym z perspektywy różnych osób, które były związane ze sprawą.

Warto czy nie warto?

Przyznam, że sceptycznie podchodziłem do tego pilota – kolejny prawniczy serial, kolejny serial oparty na faktach. Ale The People v. O.J. Simpson: American Crime Story porwał mnie już po pierwszym odcinku, zaś kolejny utwierdził mnie, że narodził się następca moich ulubionych pozycji jak Narcos, czy True Detective. Historia O.J.Simpsona jest pokazywana ze wszech miar kompleksowo – mamy zatem zarysowany wpływ procesu i jego wydźwięk w kontekście czarnej społeczności, która postrzegała Simpsona jako męczennika; amerykańskie społeczeństwo, które traktowało śledztwo jak reality show; niezwyciężoną pozycję “celebrity” w skorumpowanym świecie. Do tego fantastyczna kreacja Cuby Goodinga Jr. (za coś dostał tego Oscara…) i solidne role Johna Travolty oraz Davida Schwimmera. Pozycja absolutnie obowiązkowa.

billions-showtime-damian-lewis

Billions (2016)- 2 odcinki

Fabuła: Bobby Axelrod (Damian Lewis) jest rekinem biznesu na rynku finansowym, który znajduje się na celu prokuratora generalnego, Chucka Rhoadesa (Paul Giamatti). Rywalizacja między dwoma mężczyznami jest wielowymiarowa i sięga daleko do ich przeszłości, zaś tylko jeden z nich może z tej prawniczej batalii wyjść zwycięsko.

Warto czy nie warto?

Z punktu widzenia osoby, która ma podstawową wiedzę dotyczacą rynku finansowego, scenarzyści Billions zasługują na wieczne potępienie za piramidalne bzdury fabularne. Po pierwsze, nikt nie jest w stanie wytłumaczyć widzowi czym dokładnie zajmuje się spółka miliardera Bobby’ego. Cała intryga rozpoczyna się od momentu, gdy wspomniany Axelrod chce kupić luksusowy dom. Nie byle jaki luksusowy dom oczywiście, bo to była własność rodziny Rhoadesa – przyznacie jednak, że pomysł trąci brakiem pomysłu? Niestety, kiepska intryga przyćmiewa całkiem porządną rolę Giamattiego, który jest osamotiony także przez swojego nemesis – Lewis jest wprost przebrzydle schematyczny i przewidywalny. Na domiar złego, odniosłem wrażenie, że scenarzyści naoglądali się za dużo Breaking Bad i bardzo usilnie próbowali wetknąć w usta każdej postaci “one-linery” godne zapamiętania. Eh…

PHPGgzY8nenZTR_1_l

11.22.63 (2016) – 1 odcinek 

Fabuła: Śmierć Johna F. Kennedy’ego zmieniła bieg historii – jak wyglądałby świat, gdyby prezydent nie padł ofiarą zamachu? Pewien nauczyciel – Jake Epping (James Franco) – otrzymuje jedyną w swoim rodzaju szansę na to, by zmienić bieg historii i zapobiec tragicznemu wydarzeniu. Nie wie jednak, jakie konsekwencje niesie ze sobą igranie z przeszłością.

Warto czy nie warto?

James Franco to aktor nierówny – czasem przyjmujący pozycję ambitnego artysty (adaptacje powieści Cormaca Mccarthy’ego dla przykładu), by chwilę później upaść tak nisko, jak to tylko możliwe (The Interview…). 11.22.63 wykazuje jednak tendencję wzrostową, bowiem Franco solidnie utrzymuje spektakl na swoich barkach. Jest wsparty niezłym scenariuszem (pomimo ducha Shyamalana, który tu i ówdzie pobrzmiewa), świetną scenografią i ścieżką dźwiękową (perliste brzmienia lat 60. robią swoje). To solidnie wykonana produkcja, która chociaż nie zagrzeje sobie raczej miejsca w poczcie najlepszych seriali tego stulecia, jest godna polecenia.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s