UMP Review – Carol

A critically-acclaimed film by Todd Haynes is a satisfying feast for the eyes, but lacks the equally demanding storyline.

Advertisements

A heated debate regarding the lack of an Oscar nom for Todd Haynes’ critically acclaimed Carol was the factor that truly motivated me to watch it. Even though the film is beautifully shot, very light and genuine, it is nowhere near the best films of 2015 and therefore, doesn’t deserve the credit it received.

carolfilmposter

Based on a book The Price of Salt, Carol follows the story of a romance between two women in the 50s in America: the titular Carol Aird (Cate Blanchett), a rich, classy soon-to-be-divorcee, who apparently still hides her homosexual preferences and Therese Belivet (Rooney Mara), an aspiring photographer, who instantly falls in love with the aforementioned.

Todd Haynes’ delicacy in portraying love is truly mesmerizing. The intimacy of Carol and Therese is never infringed by the camera, which is patiently observing each gesture and detail, capturing the romantic essence of this mutual fascination. Even in the moments of sexual climax of their romance, Haynes opposes to show it the “Hollywood way”, cherishing the saint bodies “welded” in the love-burning poem, without unnecessary lewdness. Blanchett and Mara are an interesting match, creating and sustaining the electrifying chemistry throughout the film. Thanks to their acting craftsmanship, more is told with their eyes and smile than words spoken.

carol-film

In all its splendor and detailed, visual beauty, Carol is surprisingly platitudinous. The homosexual romance, even if set in America’s 50s., brings nothing particularly innovative to the table, being a far kin to game-changers like Brokeback Mountain. Furthermore, Carol and Therese are very linear characters, deprived of too much complexity. Both are extremely nettlesome hedonists, immaturely independent women, at the same time confidently pretending to be responsible for their actions. This might be the fault of the source material itself, but it falls flat due to Haynes too, who as a director, failed to extract the cinematic spirit of the book. Hence, Carol is predictable, suffering from the lack of the “meat” in the story itself. And even Cate Blanchett, praised for her performance, feels very schematic – classy and theatrical, but in all that, she’s also quite shallow.

Haynes repeats the well-known patterns –bedazzling in its form to cover up the lack of praiseworthy content. Despite the avalanche of awards and nominations during various festivals – it’s an overrated film and I see the reason why the Academy didn’t see it among the best ones.

UMP Grade: 35.5

(Cinematography: 8.5, Plot: 5.5, Acting: 7.5, Soundtrack: 7, Quaintness: 7)

UMP Recenzuje – Carol

Dyskusja, która rozgorzała po ogłoszeniu nominacji do Oscarów za najlepszy film roku, w której gro krytyków nie ukrywało swojego rozgoryczenia brakiem Carol w tym zacnym gronie, zmotywowała mnie do zobaczenia filmu Todda Haynesa. Ale mimo wspaniałego warsztatu, lekkości i delikatności z jakim ten film nakręcono, to pozycja daleka od ścisłej czołówki ubiegłego roku.

Carol, który opiera się na książce The Price of Salt, to historia romansu dwóch kobiet w Ameryce lat 50.: tytułowej Carol Aird (Cate Blanchett) – bogatej, będącej w trakcie rozwodu kobiety z wyższych sfer, która mimo pozorów ukrywa swoje seksualne preferencje oraz Therese Belivet (Rooney Mara) – ambitnej fotografki, która raniona strzałą Amora, zakochuje się w Carol.

Gracja z jaką Todd Haynes opowiada o miłości, jest ujmująca. Intymność Carol oraz Therese nigdy nie zostaje brutalnie naruszona przez kamerę, która cierpliwie przypatruje się gestom i detalom, szukając w nich istoty tej miłosnej fascynacji. Nawet w chwilach, gdy namiętność sięga zenitu, Haynes nie zmienia tonu i nie ulega hollywoodzkim trendom – ciała Carol i Therese są dla niego święta jednością, zespoloną miłością, pokazane bez zbędnej lubieżności. Blanchett i Mara są ciekawie dobranym duetem, wzajemnie się uzupełniającym i pracującym nad chemią łączącą dwie bohaterki. Dzięki ich warsztatowi, więcej wypowiada się w tym filmie spojrzeniem i uśmiechem, aniżeli słowem.

W całym wizualnym splendorze i dopracowanym pięknie, Carol wypada wyjątkowo banalnie. Romans dwójki kobiet, nawet w wydaniu Ameryki lat 50., nie wnosi nic nowego do tematu homoseksualizmu ukazywanego na ekranie, będąc daleko w tyle za prawdziwie rewolucyjnymi pozycjami jak Tajemnica Brokeback Mountain. Ponadto, Carol oraz Therese są prostymi postaciami, odartymi z większej głębi psychologicznej. Obie są rozpaczliwymi hedonistkami, niedojrzale niezależne, chociaż próbujące brać odpowiedzialność za swoje czyny. Może być to wina samego materiału źródłowego, ale Haynes, jako reżyser, nie odnalazł w tej historii filmowego potencjału. Carol jest w efekcie przewidywalny, brakuje w nim treści, a nawet Cate Blanchett, wychwalana za swoją rolę, wydaje się być schematyczna – teatralna i odegrana z klasą, ale rozczarowująco płytka.

Haynes podążył drogą znaną niejednemu filmowcowi – oszałamiając widza artystycznym studium wizualnym, przykrył brak równie istotnej treści. Carol, mimo prawdziwej lawiny nagród i nominacji podczas licznych festiwali, to film nad wyrost wychwalany – nie widzę zatem nic szokującego w decyzji Akademii odnośnie braku nominacji do Oscara.

Ocena UMP: 35.5

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s