UMP Review – Entertainment

Entertainment is a modern Greek tragedy about a comedian’s life filled with malaise – could be something, but ended up being quite of nothing.

Advertisements

The title, in all its sarcasm in regard to the film’s actual content, is a complete contradiction of what we may derive from Rick Alverson’s drama. Entertainment is a very peculiar piece of cinema, but one that wishes to pretend to be something it’s not.

entertainment-movie-poster1

The nameless comedian (Gregg Turkington) travels around slums and dive bars in an American desert to put on a series of unedifying performances. As he dwells into the state of depression, he seeks refuge in calling his daughter and leaving her voicemails.

Actually, it is really hard to understand Alverson’s drama ins and outs. It is soaked with George Orwell’s dystopian perception of reality, dripping with grotesque, with Greek tragedy written all over it too. What’s more, the scraps of comedian’s performances that we watch, are truly pitiful and create a colorful canvas with his personal drama. It’s tailored with malaise and heart-wrenching sadness. We are also given a lot of symbolism – odd scenes (like the giving birth sequence) that even though sketch in the details of comedian’s surroundings, reveal nothing important to the story itself. Yet, Alverson’s point that he strives to make is just too obvious – you can’t entertain people, if you don’t feel like doing so. Entertainment just falls into the pit of self-loving artistry, without understanding the importance of the dialogue with the audience.

Entertainment

Nevertheless, what needs to be stated is that the acting in Alverson’s feature deserves appreciation. Turkington masterfully portrays a withdrawn, introvert and people-hating man, with details nurtured greatly, so that it makes his performance noticeable. The supporting cast do their part too – Tye Sheridan is perfect as the comedian’s co-worker and John C. Reilly singing is something one just need to love. Then again, quite the contrary could be said about the soundtrack. It varies from creating a joyful contrast to be exaggerating with drama, struggling to remain the background and eventually becoming distracting.

Entertainment was one of the indie productions that I truly awaited last year. Putting apart my love for peculiar filmmaking and the fact that Alverson’s film reminds me of films like Lanthimos’ Lobster, Coens’ A serious man or Fargo – this film fails to establish any truthful bond with the viewer. If you seek a story of a broken comedian, this year’s tv series Baskets is a much better choice.

UMP Grade: 24/50

Cinematography: 5 Plot: 4 Acting: 7 Soundtrack: 4 Quaintness: 4

UMP Recenzuje – Rozrywka

Tytuł filmu, w całym swoim sarkazmie w odniesieniu do treści dramatu, jest całkowitym zaprzeczeniem tego, co można wynieść z oglądania Rozrywki. To przedziwny obraz, który jednak ponosi porażkę, siląc się na coś, czym ostatecznie nie jest.

Bezimienny komik (Gregg Turkington) odwiedza masę spelun, w których prezentuje swoje żenujące żarty. Jedyna odskocznia od postępującej depresji i monotonii dla mężczyzny, stają się połączenia telefoniczne z jego córką – są to jednak tylko nagrania na pocztę głosową.

Mówiąc szczerze, zrozumienie filmu Alversona na wskroś to raczej karkołomne zadanie. Jest on przesiąknięty orwellowską percepcją dysutopijnej rzeczywistości, ocieka też groteską a także wpływem greckiej tragedii. Co więcej, urywki z przygnębiająco nieśmiesznych występów komika  tworzą barwny obraz, malowany za pomocą marazmu i boleśnie odczuwalnej samotności. Mamy również bogata symbolikę, dziwaczne sceny, które chociaż dopełniają opisu rzeczywistości, nie mają jakiegokolwiek wpływu na całość historii. Stosując wydumaną konwencję, Alverson chce tym wszystkim powiedzieć coś rażąco oczywistego – nie możesz zabawiać ludzi, jeśli tego nie czujesz. I przez to Rozrywka staje się chełpliwym popisem sztuki dla sztuki, nie potrafiącym utworzyć wiarygodnego dialogu z widzem.

To, co należy docenić w filmie Alversona, to aktorstwo. Turkington po mistrzowsku naszkicowuje portret zamkniętego w sobie, introwertycznego mizantropa, zaś detale z jaką dopracowana jest ta postać cieszą oko. Role drugoplanowe mają równie duże znaczenie dla całości – Tye Sheridan wpasowuje się w klimat filmu jako współpracownik komika, a śpiewający John C. Reilly jest zjawiskiem wprost przeuroczym. Przeciwieństwem aktorskiego popisu jest tutaj ścieżka dźwiękowa. Z początku kreuje znakomity kontrast, by w drugiej części filmu eksplodować z egzaltacją uczuć, walcząc o bycie na pierwszym planie.

Rozrywka był jednym z tych offowych filmów, na które w zeszłym roku zacierałem ręce. I kładąc w odstawkę moją miłość do „dziwnego kina” oraz fakt, że produkcja Alversona nosi znamiona Homara Lanthimosa, a także Poważnego człowieka oraz Fargo braci Coen – Alverson poniósł klęskę na płaszczyźnie dialogu z widzem. Jeśli zatem zaintrygował was temat spłukanego komika, polecam zapoznanie się z serialem Baskets – to znacznie lepszy wybór niż Rozrywka.

Ocena UMP: 24/50

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s