Jak zareklamować film o rozkładającym się trupie?

Jak zrobić reklamę filmu o “pierdzących zwłokach”? Zaangażować odtwórcę roli Harry’ego Pottera, Daniela Radcliffe’a.

Advertisements

Jakiś czas temu opublikowałem tekst o najoryginalniejszych sposobach na promocję filmu – po części z racji mojego uczelnianego fachu, po części także z uwagi na to, że to po prostu cholernie ciekawa działka marketingu. Wspomniałem tam m.in. o świetnym pomyśle wózeczka z upiorną lalką, która jeździła po Nowym Jorku, strasząc ludzi i jednocześnie promując The Devil’s Due. Tym razem opowiadam o kolejnym ciekawym pomyśle, gdzie w roli głównej wystąpił Daniel Radcliffe.

SWISS-ARMY-MAN-Official-Manny-Tour-02

Festiwal w Sundance w tym roku został uświetniony filmem ze wszech miar kontrowersyjnym. Z seansu The Swiss Army Man ludzie wychodzili zażenowani, zakłopotani, a czasem nawet wściekli. Krytycy ścierali się w swych opiniach – jedni byli zachwyceni nowatorskim podejściem do osobliwej opowieści o przyjaźni i walce o przetrwanie, jednocześnie popadając w euforię nad lekkością z jaką duet Daniel Kwan & Daniel Scheinert rozprawia się z rozlicznymi tematami tabu. Gro recenzentów stanęło jednak po stronie widzów, którzy seans opuścili, gromiąc twórców za nakręcenie bodajże jednego z najbardziej infantylnie obrzydliwych filmów od wielu lat.

Same recenzje nakręciły doskonale temat filmu, ale może przyda się słów kilka o czym właściwie jest The Swiss Army Man? O Paulu Dano, który bawi się w Toma Hanksa z Castaway, ale zamiast piłki z buźką ma za kompana… zwłoki Daniela Radcliffe’a. Zwłoki, których procesy rozkładu powodują wszystko to, czego wolelibyśmy nie widzieć i nie słyszeć. Jak idzie sobie pewnie wyobrazić, kampania reklamowa takiej produkcji musiała być prawdziwym wyzwaniem – jak rozpromować film o trupie, który cierpi na chroniczną niestrawność?

Przechwytywanie.PNG

Otóż, postanowiono zabrać Manny’ego (tak ochrzczono gumową replikę Radcliffe’a widoczną na zdjęciu powyżej) na przejażdżkę po Nowym Jorku, specjalnym, dwupoziomowym autobusem. Akcja przykuła sporą uwagę gapiów, bowiem kto nie chciałby sobie zrobić zdjęcia z Harrym Potterem i przebrzydłą, gumową lalką? Aktor z nieskrywanym zachwytem opowiadał widzom o pracy nad The Swiss Army Man, pozował do zdjęć i – rzecz jasna – prezentował nowojorskie widoki Manny’emu. Pomysł nie jest ograniczony do jednego miasta, bowiem laleczka ma zwiedzić również m.in. Denver, Los Angeles i Waszyngton.

Niszowa produkcja, która zaginęłaby w morzu innych indie filmów, złapała w żagle ten podmuch kontrowersji w sposób godny podziwu. Wypuszczenie poniższego trailera wywołało lawinę wideo na YouTube typu reaction video, co także zaczęło zwiększać potencjalny zasięg dla dystrybutora, którym jest studio A24. W ciągu dwóch tygodni wideo zgarnęło ponad 2 miliony wyświetleń. Kolejnym elementem kampanii jest właśnie Manny jeżdżący autobusem w towarzystwie Radcliffe’a, ale to z pewnością nie koniec marketingowych fajerwerków. Wszystko jednak utrzymane jest w konwencji nie tylko żartu, ale i doskonale zagranego, luźnego, artystycznego filmu. I jeśli wierzyć słowom Radcliffe’a, The Swiss Army Man zawiera najlepszą ścieżkę dźwiękową jaką do tej pory usłyszał.

I tak, bez wielkich nakładów pieniężnych, film o “pierdzących zwłokach” (tak określają go sami autorzy), zdobył już światową dystrybucję i jest konsekwentnie promowany, torując sobie drogę do przyszłej gali Oscarów. To kolejny dowód na to, że dobra reklama potrafi sprzedać naprawdę wszystko – nawet zwłoki Harry’ego Pottera.

A tutaj polecam obejrzeć materiał Behind the scenes.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s