Fenomen Stranger Things

Nowy fenomen ze stajni Netflixa nie porwał mnie tak, jak większość widzów. Dlaczego?

Advertisements

Zazwyczaj, obecna we mnie dusza prawie-hipstera każe mi bronić się przed serialami, które oglądają wszyscy. Swego czasu uległem pod presją zastraszającej większość moich znajomych i skusiłem się na Breaking Bad, które okazało się dla mnie sporym zawodem. Obecnie pojawiła się kolejna masowa fascynacja, która rozprzestrzenia się z prędkością światła – Stranger Things. Co kryje się zatem za dziwniejszymi rzeczami i dlaczego właśnie ten serial podbija serca na całym świecie?

Stranger Things to serial sci-fi, osadzony w latach 80. – w małym miasteczku dochodzi do zaginięcia chłopca, co przewraca do góry nogami życie lokalnej społeczności. Śledztwem zajmuje się szeryf Hopper (David Harbour), który jest doświadczony osobistą traumą związaną ze stratą swojej córki. Nie jest jednak przygotowany na nadprzyrodzone siły, z którymi przyjdzie mu się zmierzyć w czasie poszukiwań. W tej nierównej walce wspomaga go m.in. matka zaginionego Willa, której rolę odgrywa Winona Ryder.

Co-Stranger-Things-zaoferuje-w-2.-sezonie

Imponujące jest to, jak doskonale Reed Hastings – CEO Netflixa – wie w co uderzać, w którym momencie i w jaki sposób. Otóż, najnowsza produkcja Netflixa to kolejny dowód fenomenu giganta branży video on demand. Nie od dziś jest zauważalne bowiem, że ludzie ochoczo sięgają do wintydżu, oldskulu i wszystkiego, co odbiega od technologicznie zobowiązującej nowoczesności. A lata 80. i 90. darzone są szczególną uwagą i lubością, gdyż Ci, którzy w owych czasach dorastali, z rozrzewnieniem powracają dzisiaj myślami do walkmanów, gier typu D&D i rowerowych przejażdżek z kumplami. I w ten “newralgiczny” punkt trafiono w Stranger Things bez pudła.

Począwszy od strojów i charakteryzacji bohaterów, a skończywszy na muzyce, nowy serial Netflixa faktycznie wzbudza podziw i przywołuje piękne wspomnienia. Są zatem fryzury rodem z Grease (Steve Harrington, playboy lokalnego college’u, to “wypisz wymaluj” John Travolta), z głośników leje się wodospad klasyków, jak chociażby Should I Stay Or Should I Go autorstwa The Clash, a całość nurza się  w produkcjach typu Goonies, Z archiwum X czy Gęsia Skórka.

Mimo wszystko, Stranger Things trąci zastraszającą wtórnością. Dla widzów, którzy nie pamiętają Power Rangers oglądanych przed pójściem do szkoły o siódmej rano, ani Gęsiej Skórki, Stranger Things może być przełomowe – naiwne w ujmujący sposób, odbiegające od wielkich budżetów pompowanych w nowoczesnych sci-fi. Jednak dla widza takiego jak ja – wychowanego na wyżej wspomnianych serialach – oglądanie netflixowego hitu zalatuje nostalgią, której intensywność przypomina niestety przelotny romans. Koncept bowiem wciąga na samym początku, zakręci nawet łezkę w oku, ale im dalej brnąłem w fabularne meandry, tym łatwiej domyślałem się, co stanie się za chwilę. I wraz z nadejściem końca sezonu, czar lat 80. prysł – pozostało raczej zmęczenie materiałem.

header3-stranger-things-80s-movies

A chociaż wiele seriali stawia dzisiaj na ten właśnie “klimat” – np. DetektywWikingowie dla przykładu – element zaskoczenia nieustannie gwarantuje przyciągnięcie i – co istotniejsze – utrzymanie uwagi widza. Tajemnica sukcesu Breaking Bad tkwiła nie tylko w świetnym aktorstwie, ale w figlarnej fabule, której nie sposób było przewidzieć. I pomimo mojego rozczarowania historią Waltera White’a – doceniam ją. A w Stranger Things wszystko opiera się na klimacie, na czym cierpi chociażby fabuła – chaotyczna i pełna logicznych dziur. Wypada tym gorzej, gdy przyrównamy ją do panteonu seriali w historii – Prawa ulicy czy Rodziny Soprano. Wtedy nowy hit Netflixa wypada zwyczajnie blado.

Osobnym tematem jest także strona psychologii bohaterów, ich dopracowanie i sposób, w jaki działają na widza. Pomimo szacunku i lubości jakimi darzę panią Ryder, nie odnalazła się w słodko-kiczowatym klimacie Stranger Things. Jej gra była w każdym stopniu przerysowana, zabrakło w niej balansu i momentów stonowania. Nie jestem także fanem postaci Nancy, której motywy działania odebrałem jako bardzo sztuczne. Wreszcie, w Stranger Things brak silnie zaakcentowanego czarnego charakteru – siwy Pan-naukowiec z pewnością nie wzbudza strachu. W całym zgromadzeniu najlepiej wypadły zatem role dzieci, których swoboda i czysta radość przed kamerą zapracowały na ogromny plus. I chwała im za to, że na swoich małych barkach udźwignęły ciężar reszty obsady.

stranger-things-1

Nie próbuję oczywiście negować faktu, że Stranger Things ogląda się z przyjemnością i że jest to serial godzien polecenia. Ma swoje mankamenty, ale ma też dużo osobliwego czaru, któremu po części uległem. Odnoszę jednak wrażenie, że nastały czasy “jarania się” wszystkim tym, co nawiązuje do jakichkolwiek klasyków. Tęsknimy za czasami, gdy wyobraźnia filmowców była odważniejsza, budżety mniejsze, a w kinach nie rządzili superbohaterowie, wśród których ciężko się nie pogubić. Tęsknimy również za światem bez technologii, bo czyż to nie jest ta główna różnica, która dotknęła XXI wiek? Klapki na oczach po premierze Przebudzenia Mocy udowodniły, że nieważne co zostałoby nakręcone – to PRZECIEŻ Gwiezdne Wojny. Darth Vader, gadki o mocy, Jedi, Yoda budujący śmieszne zdania – wszystko to trąci nostalgią, do której przecież chcemy wracać. I w przypadku Stranger Things zachodzi nieco podobny mechanizm – to serial ze wszech miar poprawnie nakręcony i wciągający, ale daleko mu do najlepszych. Nawet bardzo daleko.

Podsumowując, Netflix produkuje sporo i ma tzw. nosa do seriali, ale ta hiperbolizacja ich twórczości niedługo będzie męcząca jak dyskusje o dobrej zmianie w Polsce. Popchnijmy zatem twórców, żeby się trochę bardziej wysilili – sam klimat to nie wszystko. A kto jak kto, ale Netflix ma potencjał, żeby ziścić to małe marzenie. Może drugi sezon Stranger Things będzie takim remedium?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s