WFF 2016 – Król Dave

Eksperymenty w kinie podążają w różne strony – dla przykładu, Koń turyński testował wytrzymałość widza poprzez długość swojego metrażu, a Idź i patrz wyznaczył nową ścieżkę w kręceniu filmów o tematyce II wojny światowej. Król Dave, autorstwa Daniela Grou, dumnie dołączył do grona podobnych prekursorów, będąc jednym z najlepszych romansów sztuki teatralnej z nowoczesnym duchem kina alternatywnego.

Dave (Alexander Goyette) ma atrakcyjną dziewczynę, jak również swoich zaufanych ziomków i pracę. Jest także impulsywnym facetem, którego nietrudno wyprowadzić z równowagi. Gdy podczas jednej z imprez, jego partnerka oddaje się erotycznym tańcom z pewnym czarnoskórym mężczyzną, Dave nie wytrzymuje i wdając się w bójkę. Otwiera tym samym puszkę Pandory, której efektem jest wywrócenie jego dotychczasowej egzystencji do góry nogami.

Tytułowy Dave jest perfekcyjnie skrojoną, ironiczną ilustracją ludzkiego pół-produktu naszych czasów. Skrywający swoją prawdziwą naturę pod maską pozera, pajaca i podrywacza, Dave jest postacią wprost fascynującą – odrażającą i żenującą, ale jednocześnie złożoną i wrażliwą. Przemawiając bezpośrednio do kamery, mężczyzna opowiada widzowi swoją szaloną historię, która przypomina dwugodzinną jazdę po ciężkich narkotykach. Bowiem całość jest jednym, nieprzerwanym ujęciem, przypominającym nagranie ze Snapchata, w którym kamera pędzi na złamanie karku, by nadążyć za piętrzącym się absurdem historii Dave’a.

kingdave2

Błysk geniuszu filmu Grou tkwi w dwóch składowych. Pierwsze skrzypce gra sposób nakręcenia – oryginalny materiał, będący monodramem autorstwa Alexandre’a Goyette, pozwolił na przeprowadzenie tego wyjątkowego eksperymentu w kwestii pracy kamery. Za tym idzie też wyzwanie stawiane widzowi – w wielu sytuacjach trzeba ruszyć swoją wyobraźnią, aby w pełni zrozumieć bogatą symbolikę filmu Grou, nie gubiąc się również w kolejnych postaciach i lokalizacjach, które w zawrotnym tempie mnożą się na ekranie. Dopełnieniem tego jest odtwórca głównej roli – autor sztuki Alexandre Goyette. Jego interpretacja Dave’a jest wprost bezbłędna – to hipnotyzująca, fenomenalnie rozpracowana i dopracowana rola.

Należy mieć jednak na uwadze fakt, że Król Dave jest wymagającym seansem. Większość klasycznych metod kręcenia filmów zostaje w nim bezpardonowo zastąpiona kreatywną zabawą z konwencją. Problematyczny jest również dla widza sam protagonista, który boleśnie uwypukla to w jakich czasach żyjemy – czasach powierzchowności, dominacji głupoty i pozerstwa. Ale Grou i Goyette niosą w swojej historii światełko w tunelu – bo czyż nie każdemu należy się szansa na odkupienie swoich grzechów?

Seanse w ramach Warszawskiego Festiwalu Filmowego:

12.10 (śr) – 11:00, Kinoteka 4

Advertisements

2 thoughts on “WFF 2016 – Król Dave

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s