WFF 2016 – X 500

Juan Andres Arango zabrał widzów w podróż dokilku odmiennych zakątków świata – Meksyku, Kolumbii oraz Kanady. Budując swój obraz z trzech niezwiązanych ze sobą historii, reżyser zarysowuje trudny obraz odmienności i dążenia do odnalezienia swojego miejsca w świecie. X 500 jest jednak filmem wysoce nierównym, zaś jego finalny przekaz – chociaż podbudowujący – raczej rozczarowuje swoją powierzchowną głębią.

Pierwszym bohaterem jest rozdarty między gangiem a środowiskiem punków Meksykanin David, drugim Kolumbijczyk Alex, który toruje sobie drogę w przestępczym światku miasta Buenaventura, zaś całości dopełnia Filipinka Maria, która przyjeżdża do Montrealu, by rozpocząć nowe życie. Wszystkie te historie mają jeden wspólny mianownik – poszukiwanie swojego miejsca w szeregu.

Każda z przeplatających się historii utrzymana jest w nieco innym klimacie, dostosowanym  do konkretnej postaci i środowiska, w którym się obraca. I Arango wyszedł z pozycji wysoce ambitnej, chcąc znaleźć uniwersalny język dla trzech kompletnie różnych światów – swojego celu w pełni jednak nie osiąga. David, mieszkający w niebezpiecznej dzielnicy, manifestuje swoją odmienność poprzez wygląd, ulegając fascynacji kulturą punku, do której wciąga go kolega z pracy. To jednak stawia go w bezpośrednim zagrożeniu wobec gangu, które narasta z każdą kolejną, widoczną zmianą. Jego fizyczna metamorfoza łączy poniekąd tę historię z bohaterką z Filipin, która płynąc na fali młodzieńczego buntu, także używa aparycji do zasygnalizowania swojej odmienności. Najciekawsze zmiany zachodzą jednak w Alexie, który próbując chronić swojego młodszego brata, kieruje się w stronę życia gangstera, chcąc dorobić się na tyle, by móc zakupić motor do swojej łodzi. Jego przemiana jest nie tylko najlepiej przedstawiona od strony technicznej, ale przede wszystkim – uderza swoją wiarygodnością, której brakuje dwóm pozostałym.

x500

Zróżnicowanie wszystkich trzech wątków widać również w ich egzekucji. Tutaj znowu najwięcej uwagi skupia historia Alexa z Buenaventury – doskonale wypadło chociażby rozpoczęcie oraz zwieńczenie historii tym samym utworem oraz zdjęci, które oddały środowisko prowincjonalnej Kolumbii. Ponownie, kiepsko wypadł hermetyczny, nieco naiwny wątek Filipinki – odbiegał od artystycznej wizji dwóch pozostałych, głównie ze względu na nużącą pracę kamery i nieprzekonywującą rolę głównej bohaterki. Gdzieś pomiędzy, godząc te antypody, pozostała zaś opowieść o Davidzie – subtelnie opowiedziana, pozostawiła po sobie satysfakcjonujące poczucie wyczerpania tematu.

X 500 był jednym z tytułów, który jeszcze przed rozpoczęciem festiwalu wzbudzał duże zainteresowanie. I chociaż w żadnym razie nie określiłbym go mianem rozczarowania, film Arango nie zaskarbił sobie mojego pełnego uznania. Sam reżyser zaprezentował jednak ogromny potencjał i jeśli w przyszłości porwie się na równie ambitny eksperyment, może się z tego urodzić rzecz wyjątkowa.

Seanse w ramach Warszawskiego Festiwalu Filmowego:

13.10 (czw) – 11:00, Multikino 2

Advertisements

One thought on “WFF 2016 – X 500

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s