UMP Recenzuje – Dziewczyna z pociągu

Adaptacje książek ocenia się pod wieloma względami i z różnych punktów widzenia, ale wszystkie mimo to można zdefiniować pewien uniwersalny podział – na udane i całkowite porażki. Te drugie zdarzają się niestety częściej, gdyż bariera języka literatury oraz filmu niejednokrotnie rozkłada reżyserów na łopatki. Dziewczyna z pociągu, chociaż obsadzona wielkimi nazwiskami, niestety jest przykładem żywcem wyjętym z drugiej grupy.

Alkoholiczka Rachel (Emily Blunt) podróżuje codziennie tą samą trasą, obserwując przez szybę pociągu życie innych, nieznanych ludzi. Ma swoją ulubioną parę – Megan i Scotta, którzy przypominają jej o utraconym, szczęśliwym życiu z byłym mężem Tomem (Justin Theroux). Sprawy wymkną się spod kontroli, gdy Megan zostaje uznana za zaginioną, bowiem Rachel jako jedyna jest w stanie dojść do prawdy – nikt jednak nie chce jej wierzyć.

Pierwszy kwadrans seansu pozwala psychicznie nastawić się na dwugodzinną torturę autorstwa Tate Taylor. Banalne ujęcia zblazowanej Emily Blunt, wpatrującej się z pociągu w sielankowe domy na wybrzeżu, przemieszane są z przemyśleniami żywcem wziętymi z książek Paulo Coelho, co doskonale podsumowuje cytat „Nie jestem już tą dziewczyną, którą kiedyś byłam”. Jakby tego było mało, miałki początek Blunt jest sparowany z anty-pociągającą femme fatale Megan (Haley Bennett), której wywody przysporzyć mogą jedynie bólu głowy.

I tak, film Taylor nigdy nie znajduje sposobu, by widza oczarować, wciągnąć, podniecić lub zaszokować – jednym słowem wywołać jakiekolwiek emocje, inne niż irytacja lub znużenie. Reżyserka rozpaczliwie szpanuje swoimi filmowymi inspiracjami – począwszy od Fincherowskiej Zaginionej dziewczyny (których jest aż za dużo), poprzez Nagi instynkt i Drabinę Jakubową, a skończywszy na Lśnieniu Kubricka – niestety nie mając jednoznacznie obranego kierunku. W konsekwencji, jej filmowemu wytworowi bliżej do 50 twarzy Greya, aniżeli do wyżej wymienionych dzieł.

the-girl-on-the-train-photo-4

Ze zdumieniem i rozżaleniem przyglądałem się również wysiłkom obsady. Emily Blunt, której rola w Sicario była koronnym dowodem na jej niezaprzeczalny talent, pod batutą Taylor zachowuje się jak dziecko we mgle – rażąco pogubiona, przesadzona i jednowymiarowa, Blunt dosłownie sama odziera się ze swojego czaru. Jeszcze gorzej wypada Justin Theroux w roli eks-męża – jest do bólu nijaki, co także przeczy chociażby jego wybitnej kreacji w serialu Porzuceni. Nawet w scenach, gdy jego Tom ma w widzach wzbudzić odrazę i przerażenie, Theroux jest powszedni, daleki od kompleksowej, mrożącej krew w żyłach postaci, której film potrzebował. Wisienkami na tym niezjadliwym torcie są zaś Edgar Ramirez oraz Luke Evans – pierwszy w roli najbardziej mdłego psychologa w historii kina, drugi zaś w roli zazwyczaj nagiego mężczyzny, który chyba nie wie, po co w tym filmie się znajduje – poza prezentowaniem swojej imponującej muskulatury.

Kiepska gra aktorska wynika jednak nie tylko ze sposobu kręcenia, ale w dużej mierze z materiału źródłowego. Dziewczyna z pociągu próbuje grać na nutach erotycznego thrillera, pogmatwanego kryminału i dramatu psychologicznego, ale żaden z tych kierunków nie zostaje dogłębnie przemyślany. Zbyt wiele scen jest nużących, skupionych na płonnych dyskusjach o potrzebie seksu w celu samospełnienia, lub użalaniu się nad własnym losem (tej katastrofy było chyba najwięcej…). A gdy akcja wreszcie nabiera tempa, dzieje się to bez odpowiedniego stonowania i wyważenia, jakby kamera wyrwała się z rąk reżyserki, będąc samej sobie sterem i okrętem.

Dziewczyna z pociągu jest prawdopodobnie jednym z największych rozczarowań tego roku. Mając do dyspozycji pozycję światowego bestsellera (chociaż po filmie mam wątpliwości odnośnie wartości powieści Pauli Hawkins), świetną obsadę i kilka innych rozpoznawalnych nazwisk na pokładzie (np. kompozytor Danny Elfman), Taylor napaskudziła w niewyobrażalny dla mnie sposób. Pozostaje zatem tylko pytanie czy poprzez swój kolejny film, reżyserka będzie potrafiła po sobie posprzątać.

Ocena UMP: 18/50

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s