Tómas Lemarquis chats with Unusual Motion Pictures

Tómas Lemarquis is an actor, who starred in films such as Nói albinói, X-Men: Apocalypse and Painless. I had a unique opportunity at Tofifest 2016 in Toruń to chat with him about his career, ask what does he think of Hollywood and what being half-Icelandic and half-French means to him.

Tómas Lemarquis jest aktorem, który zagrał m.in. w Nói albinói, X-Men: Apokalipsa oraz Painless. Miałem wyjątkową okazję podczas Tofifest 2016 w Toruniu, by usiąść z aktorem i podyskutować o Hollywood, o jego karierze i o tym jak to jest być pół-Islandczykiem, pół-Francuzem.

UMP: You are an actor with a huge diversity of films in your resume. Taking a look at your career shows that from Nói albinói – an Icelandic revelation from 2003, you switched to bigger productions and this year we could see you in X-Men: Apocalypse. Yet, you visited Toruń with Stefan Zweig: Farewell to Europe – another small-budget film. Which type is more appealing to you – big box-office hits or the indie ones?

Jest Pan aktorem z bardzo zróżnicowanymi rolami w swoim portfolio. Spoglądając na Pańską karierę mamy filmy takie jak Nói albinói – islandzką rewelację z 2003 roku, ale chwilę później widzimy rolę X-Men: Apokalipsa. Toruń odwiedził Pan jednak z kolejnym indie dziełem – Stefan Zweig: Pożegnanie z Europą. Które środowisko pracy jest zatem Panu bliższe?

Tómas Lemarquis: I would say both, for various reasons. The experience that I derive from them is different, like different parts of my creative, artist self is nourished. On a small set, you experience something very intimate, stong between few people, whilst when there is big money involved, there are bigger possibilities too,

Powiedziałbym, że obydwa, z różnych powodów. To dwa odmienne doświadczenia, w których oddzielne części mojej kreatywnej osobowości są docenione. Na małym planie zdjęciowym, czuję pewną intymność, silną więź między kilkorgiem ludzi, podczas gdy duże pieniądze oznaczają większe możliwości produkcyjne,

UMP: And you have greenscreen.

I obecność green screen’u.

Tómas Lemarquis: Yeah (laughs). So, it’s just another kind of experience. When I started acting I thought to myself that I wouldn’t want to go to Hollywood, I will only do arthouse cinema. But today it’s no longer “the bad Hollywood” attitude for me. You can find an interesting script everywhere and arthouse cinema can be sh** too. Hollywood can offer a great story, just like indie movies. Maybe the difference is that in Hollywood, you’re not looking for intimate things, it’s more like an opera – big sets and a big show. That’s also nice.

I also like to change the worlds I work in, the environments and places. I studied fine arts and I it taught me something – sometimes, to better feel the role, for example I like to eat from the ground, like poor people do, but I also like to spend a night at an expensive hotel. It’s all intriguing, all interesting and all teaches a lesson.

Well, that would be one answer (laughs).

Tak, to też (śmiech). Zatem to po prostu inne doświadczenie. Kiedy zaczynałem pracę jako aktor mówiłem sobie, że nigdy nie będę w Hollywood, że zwiążę się tylko z kinem artystycznym. Ale dzisiaj już nie mam tego podejścia, że Hollywood jest złe. Dobrą historię można znaleźć wszędzie, a przecież artystyczne kino też potrafi być kiczowate. I Hollywood potrafi zaoferować świetny scenariusz. Różnicą może być to, że w Hollywood nie szuka się filmowej intymności, ponieważ tam film jest jak opera – wielkie plany i wielkie show. Ale to także ma swój urok.

Lubię także zmieniać światy, w których się obracam, środowiska i miejsca. Studiowałem sztukę piękną i to mnie czegoś nauczyło – żeby lepiej poczuć pewne role, lubię poczuć jak to jest np. jeść z ziemi, albo spędzić noc w luksusowym hotelu. To intrygujące, na swój sposób pociągające, ale przede wszystkim – uczące.

To by było moja odpowiedź (śmiech).

noi_albinoi
Kadr z “Noi Albinoi”

UMP: You somehow predicted a bit my next question. What influences your choices in terms of movies you choose? You had a plethora of different roles – from frightening, menacing characters like in Painless, small roles like Ich Bombe, where you play an extreme freak and then very complex, intimate as in Nói albinói.

Nawiązał Pan do mojego kolejnego pytania. Co wpływa na dobór ról? Rozpiętość podjętych przez Pana filmów, jest jak wspomniałem, imponująca – od przerażających, mrocznych postaci jak w Painless, poprzez odjechaną rolę w Ich Bombe, a skończywszy na intymnej, złożonej roli w Nói albinói.

Tómas Lemarquis: Sometimes we say that films choose us and not the other way round. It’s a luxury problem when you can choose from a plethora of offers. Sometimes I was just happy that I had some work. Still, I don’t say yes to everything – it’s not a big secret that everything starts with a good script. It needs to be something to which both I can bring something to the table, but also I can take from it. I need to feel excitement. It’s bad for your self-belief too, if you participate in a project you don’t feel. You lower your value to yourself.

Czasem mówi się, że to film Cię wybiera, a nie na odwrót. To problem swoistego bogactwa, gdy można wybierać z takiej mnogości ról. Bywało tak, że cieszyłem się, że otrzymałem jakąkolwiek rolę. Ale nie zgadzam się na każdy projekt – to żaden sekret, że wszystko zależy od scenariusza. To musi być coś, do czego zarówno mogę coś wnieść jako artysta, ale także mogę coś wynieść dla siebie. Muszę czuć ekscytację. To także złe dla poczucia własnej wartości, gdy bierzesz udział w czymś, w co nie wierzysz.

UMP: Would you agree that your origin had some influence on your acting shape too? Like the Icelandic background,

A zgodzi się Pan z tym, że pochodzenie miało wpływ na kształt Pańskiej aktorskiej osobowości? Chociażby islandzkie korzenie,

Tómas Lemarquis: And French partially.

I częściowo francuskie.

UMP: Yes, that too of course. Combining these two worlds of cinema – Iceland and France – you derived some parts of your character from this “collision”?

Tak, one również. Zestawiając te dwa kompletnie światy filmu, czuje Pan, że wyciągnął z każdego po trochu coś dla siebie?

Tómas Lemarquis: I can’t escape where I come from – we are what we are. Our origin moulds us, so for sure – I do have a lot of these cultures inside of me. However, for the last ten years I have lived in Berlin, I have spent some time in U.S., so I’m not so connected to one place. I like to travel a lot. Yet, something that shapes me to a huge extent is nature – thus Icelandic weather. It’s a very strong factor,

Nie można uciec od tego skąd się pochodzi – jesteśmy przez to zdefiniowani. Pochodzenie nas buduje, zatem oczywiście – mam w sobie spory pierwiastek tych dwóch kultur. Jednakże przez ostatnie 10 lat mieszkałem w Berlinie, spędziłem trochę czasu w Stanach Zjednoczonych, więc nie przywiązuję się do jednego miejsca. Lubię podróżować. To, co bardzo mnie kształtuje, to natura – np. islandzka aura. To ważny czynnik,

UMP: Like in the Icelandic cinema, like in Nói albinói?

Jak w islandzkim kinie, jak w Nói albinói?

Tómas Lemarquis: Yes, exactly. Weather is like a character in there and I hold it in me too, it’s something that I bring to the sets I visit. In Iceland the light diminishes and sometimes I feel like I need to recharge my batteries, to be the best version of myself.

Dokładnie. Natura, otoczenie są jak postać i to także jest obecne we mnie, to coś, co wnoszę na plan. Gdy światło zanika na Islandii, czasem czuję, że muszę ponownie naładować baterie, wrócić do najlepszej wersji siebie.

UMP: What about your preparation for various roles? Does music help you?

A jak przygotowuje się Pan do ról? Muzyka pomaga?

Tómas Lemarquis: What I like about this job is that every time it’s something exciting and something new. I didn’t spent much time in a theatre school, so I don’t want to claim I have so much technique. As an example, when I was shooting Painless, I would not talk to anybody, I’d rather eat alone, maintaining this kind of unease towards people and eventually they became a bit scared. That reflected my approach, I wanted them to feel frightened, slightly uncomfortable.

For other roles I would be talkative and open. There is no such thing for me as one, ultimate method. I believe that my approach could be defined as physical – the costume is the beginning, the shoes, how the character walks. In X-Men: Apocalypse I got the costume sent to my home – I would walk in it on my street for a week and then the character kind of came to me.

To, co kocham w aktorstwie, to fakt, iż za każdym razem doświadczam czegoś nowego. Nie spędziłem wiele czasu w szkole aktorskiej, zatem nie na miejscu byłoby twierdzenie, że jestem mistrzem techniki. Gdy pracowałem nad Painless, praktycznie z nikim nie rozmawiałem, jadałem samotnie, utrzymując ten niepokój względem innych osób, którym emanowałem. Ostatecznie niektórzy byli przerażeni, czuli się niekomfortowo, ale chciałem, żeby tak było.

Do innych ról przygotowywałem się będąc rozmownym i otwartym. Dla mnie nie istnieje jedna, unikalna metoda. Wierzę także, że moje podejście można określić jako nacechowane fizycznością – kostium i charakteryzacja są początkiem, nawet buty, sposób w jaki moja postać chodzi. Gdy kręcono X-Men: Apokalipsa, dostałem kostium do mojego domu i chodziłem w nim po ulicach przez tydzień. I wtedy rola sama się ukształtowała.

29853000614_238ddfe7c3_h-1
mat. prasowe Tofifest 2016

UMP: So you like to become the character you play.

Czyli lubi Pan stać się tym, kogo odgrywa.

Tómas Lemarquis: Yes. I know that it’s always visible that it’s not me anymore, not entirely at least. Another version of myself. Now I’m preparing for a role in Iceland and I go to gym every day. Normally I’m rather calm, but at the gym I’m on testosterone. And my mom asks me why am I so agitated, but I see it as the preparation too. I just let it happen, it’s channelling.

Tak. Czasem mam świadomość, że to nie do końca ja, przynajmniej nie do końca. Jakaś inna wersja mnie. Teraz pracuję nad nowym filmem na Islandii i chodzę na siłownię każdego dnia. Normalnie jestem spokojny, ale ćwiczenie wiąże się z testosteronem.I moja mama pyta się czemu jestem taki poruszony, ale ja to widzę jako część przygotowania. To się po prostu dzieje.

UMP: Was there ever a moment that you went too far? A character brought to place you didn’t want to see for yourself?

A był kiedyś moment, gdy zawędrował Pan z rolą zbyt daleko? Postać zawiodła w miejsca, których nie chciał Pan widzieć?

Tómas Lemarquis: No, I’ve never been psychotic or anything like that. When I go to sleep, I’m myself – always. If the character is very strong, it might stay with you longer. Then it needs to wash out. But acting allows us to discover parts of ourselves that we never knew about.

Nie, nigdy nie byłem psychotyczny. Kiedy kładę się spać, jestem sobą. Jeśli postać ma na mnie duży wpływ, może zostać ze mną na dłużej. Mówiąc kolokwialnie – musi się sama zmyć. Ale aktorstwo pozwala nam odkrywać części samych siebie, których inaczej byśmy nie poznali.

UMP: Your future plans are directed towards indie filmmaking then?

A w przyszłości planuje Pan pracę w klimacie filmów indie?

Tómas Lemarquis: Everything depends on the role. Money is not the main motor – its more the experience that nurses me creatively. I like to be excited, now I’m preping for a new role and it is like cooking – you’re not sure what it’s gonna be,

Wszystko zależy od roli. Pieniądze nie są głównym motorem do działania – to doświadczenie jest ważniejsze, ono mnie pielęgnuje artystycznie. Lubię być podekscytowany, teraz pracuję nad nowymi filmami i to trochę jak z gotowaniem – nie wiesz, jaki będzie efekt końcowy,

UMP: Adding different spices and waiting for the effect…?

Dodając różne przyprawy i czekając na to, co się stanie?

Tómas Lemarquis: Yeah! That’s fascinating. Filmmaking is amazing in general. I love watching films, I don’t have a problem with seeing myself on a screen too. I like to participate in a group, discuss, create. Afterwards, it’s like a Christmas gift, you unwrap it together and see what it looks like.

Right now, apart from the Icelandic one, I’m shooting a Romanian film, also small-budget and it’s mostly improvised,

Tak! To fascynujące. Kręcenie filmów jest generalnie świetną rozrywką. Kocham je oglądać, nie mam tez problemu ze sobą na ekranie. Lubię być członkiem jakiejś grupy, dyskutować, tworzyć. To jak z prezentem na Boże Narodzenie, który otwierasz wspólnie i oglądasz ze wszystkich stron.

Poza tym islandzkim filmem, pracuję też nad jednym w Rumunii, także o małym budżecie – tam większość scen będzie improwizowana,

UMP: Another new experience then?

Kolejne nowe doświadczenie?

Tómas Lemarquis: Exactly. I would also try myself in directing too, making a documentary where I will include these improvised parts probably. Once I worked with a Turkish director and it’s also been improvised a bit, it felt like just going with a camera and seeing what’s gonna happen. I love this job, you know, but still – you’re serving someone’s vision. When you are lucky and work with creative, open-minded directors, you get the freedom, because they are aware how much value an actor can bring.

There is one part of me that likes to be the creator. Sometimes, in my free time, I like to go back to visual arts, I’m the captain there. Different parts of me are feeded in such a way, piece for this, piece for that (laughs).

Dokładnie. Chciałbym spróbować swoich sił w reżyserii, może w dokumencie, w którym użyłbym tych improwizowanych scen. Raz pracowałem z pewnym tureckim twórcą, też improwizowaliśmy – zabraliśmy kamerę i poszliśmy kręcić, co było bardzo kreatywne. To świetna praca, ale pamiętać należy, że aktor wypełnia czyjąś wizję. Jeśli masz szczęście, trafiając na otwartego reżysera, dostajesz tę wolność, bowiem wtedy on wie ile aktor może wnieść do projektu. 

Jest też jedna część mnie, która lubi tworzyć. W wolnym czasie zdarza mi się wrócić do sztuki wizualnej, tam jestem kapitanem okrętu. Różne wersje mnie są wtedy karmione, kawałeczek dla jednej, kawałeczek dla drugiej (śmiech).

painless-2
kadr z filmu “Painless”

UMP: And to end our conversation – what pushed you towards acting?

Wieńcząc naszą rozmowę – co spowodowało, że został Pan aktorem?

Tómas Lemarquis: My father was a film buff, he had a cinema club. He would take me – on his back – to watch films, even when I just a few months. We would watch a lot of super 8 mm films, on a wall, the silent ones with Charlie Chaplin. Then Harold Lloyd was a big hero for me, he was this type of physical actor.

When I was a kid I watched a lot of touching films, hat shaped me too, like My life as a dog. On the other hand, I loved watching Bud Spencer and James Bond. I wanted to be James Bond, but now I would love to be the bad guy in it (laughs).

Mój ojciec był kinomanem, miałem klub filmowy.Na swoich plecach zabierął mnie na seanse, kiedy miałem jedynie kilka miesięcy. Oglądaliśmy mnóstwo filmów na 8 mm taśmie, na ścianie, np. niemych z udziałem Charlie Chaplina. Harold Lloyd był moim bohaterem, był właśnie takim typem fizycznego aktora.

Jako dzieciak zobaczyłem też sporo poruszających dzieł, jak np. Moje pieskie życie. Z drugiej strony uwielbiałem filmy z Budem Spencerem i sagę Jamesa Bonda. Chciałem być Agentem 007, ale dzisiaj wolałbym zagrać jakiś czarny charakter (śmiech).

UMP: Thank you so much for this conversation.

Dziękuję za tę rozmowę.

Tómas Lemarquis: Thanks, good job!

Dzięki, dobra robota!

Advertisements

2 thoughts on “Tómas Lemarquis chats with Unusual Motion Pictures

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s