Snowden

Trudno uwierzyć, że człowiek, który może poszczycić się takimi tytułami jak Pluton oraz Urodzony czwartego lipca na swoim koncie, jest także autorem filmu Snowden. Beztrosko nieobiektywny, schematyczny i naiwnie anty-systemowy – tak w skrócie można opisać produkt, który proponuje nam Oliver Stone.

Postać tytułowego Edwarda Snowdena jest zaprezentowana od momentu, gdy rozpoczynał swoją karierę rządową. Reżyser zabiera nas na podróż przez kolejne szczeble kariery, podczas której wybitny umysł dorastał do decyzji, która na zawsze zmieniła percepcję amerykańskiego rządu przez jego obywateli.

Film Olivera Stone’a jest płaskim, skrajnie subiektywnym spojrzeniem na postać Edwarda Snowdena, zaś nachalność z jaką filmowiec  wmawia nam, że jego bohater to rycerz na białym rumaku, jest wprost obraźliwa. Próżno szukać w tym obrazie jakiejkolwiek równowagi poglądowej – reżyser strzela pociskami w „parszywą” ideologię powszechnej i skrupulatnej inwigilacji amerykańskiego rządu, objeżdża przy okazji prezydentów Busha i Obamę, a machając paluszkiem klepie widza po ramieniu i pociesza go: “dobrze, że mamy Edwarda Snowdena”. A my czujemy się jak na sztywnej imprezie u kumpla – możemy robić dobrą minę do złej gry, ale rodzi się pytanie – po co, skoro można po prostu wyjść i o tym przykrym wydarzeniu zapomnieć?

snowden_movie_review

Powodem mojej krytyki nie jest samo stanowisko Stone’a – dysputa dotycząca racji stojących za działaniem Edwarda Snowdena wykracza poza recenzowanie filmu. Jednak brak obiektywizmu powoduje, że Snowden jest filmem po prostu naiwnym. Niby wyciągnięto tu wnioski z niezrozumiałego Piątego Stanu i nadano hakerskiemu światkowi przystępnego wyrazu, a nawet pokuszono się tu o słuszne nawiązania do Oscarowego Citizen Four – wszystko jednak z klapkami na oczach. Widać to m.in. w próbach uczłowieczenia protagonisty, by widz się z nim utożsamił. Ekstensywne ukazywanie jego relacji z Lindsay Mills (koszmarna Shailene Woodley) to zabieg nieudany. Stone wyszedł bowiem z założenia, iż widz musi co chwilę dostawać przypominajkę, że związek altruisty w lśniącej zbroi cierpiał na rzecz jego wielkiej krucjaty. Niestety, te emocjonalne fałsze wybrzmiewają tylko donośnym echem.

W tym groteskowo nieudanym obrazie jest jednak coś, co jakkolwiek go ratuje – jest to główny bohater spektaklu. Joseph Gordon-Levitt udowodnił bowiem pokłady talentu aktorskiego w nim drzemiące, pieczołowicie oddając specyfikę osobowości Snowdena – wykreował postać kompleksową, która wzbudza zainteresowanie widza – jest w tej roli dbałość o detal, jest też zrozumienie osobowości Snowdena. Niestety, to zainteresowanie wygasa wraz z kolejnymi upływającymi minutami. I z każdym kolejnym pojawieniem się Shailene Woodley.

Ostatnie dzieła podpisane nazwiskiem Olivera Stone’a potrafią jedynie rozczarować. I chociaż z całego serca życzyłem zdobywcy 3 Oscarów by tym razem było inaczej, nie pozostawił żadnych złudzeń. Bowiem, cytując utwór zespołu Perfect – trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść. I to chyba najwyższy czas dla tego reżysera.

Ocena UMP: 18/50

It is hard to believe that the man behind brilliant Platoon and Born On The 4th of July, is also the author of Snowden. Sweetly unbalanced, schematic and naively anti-system – that is the product that Oliver Stone offers us.

The titular Edward Snowden is introduced to us via his beginnings in the governmental agencies. The director embarks on a journey to various stages of Snowden’s professional career, during which the main character matures to reveal the secret behind nation’s security.

Stone’s film is a flat, extremely subjective look at Edward Snowden and the blatancy that accompanies this confined view is not only ridiculous, but at some point becomes offensive to an intelligent viewer. The director discards any traces of opinion-creating balance – rather than that, he madly shoots at the “mangy” ideology of the American government that plays the game of the Orwellian Big Brother, vastly criticizing Obama and Bush, and whilst doing so, he nonchalantly pads the audience saying “Luckily, we have Snowden”. Therefore, we are left to feel like guests at a killer-mood party, where we could grin and bear it, but on the other hand – why do so, if we could also just leave and forget it has ever happened?

snowden2

The reason for my criticism is not Stone’s personal view – whether Snowden’s action was justifiable or not is not the topic of such review. However, the complete lack of objective look causes Snowden to be just naive. It seems that Stone understood mistakes of The Fifth State and gave the hacking world some human dimension and he even made a smart connection with the acclaimed documentary Citizen Four – all that is just terribly narrow-minded. It’s mostly visible in the efforts to make the protagonist more accessible to the viewer, by portraying his relationship. Unfortunately,  each time we are reminded that Snowden is our generation’s definition of altruism and how he sacrifices his relationship, it is echoed with too much fake emotions and forgettable acting by Shailene Woodley.

In this grotesquely bad mashup, one man shines – it’s the protagonist.Joseph Gordon-Levitt proved to be talented, thoroughly depicting Snowden. He created a complex, convincing portrayal – he understood the character, his drivers and rationality. Yet, he cannot bear the weight of the entire film and as the minutes go by, we lose interest. And God have mercy, do we lose that interest when we see Shailene Woodley…

The several last offerings from Oliver Stone are nothing short of disasters. And even though I hoped Snowden will be different, it was an ice bucket pourred on my head. Yet, the topping of this cake is the very ending appearance of real Edward Snowden, which is so cringe-worthy that it feels as a bad, self-sarcastic joke. However, I’m quite sure it was not a joke.

UMP Grade: 18/50

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s