February / Blackcoat’s Daughter

Po wielu latach fascynacji krwistymi, pełnymi odrażających obrazów, twórcy horrorów zorientowali się, że publiczność łaknąca takich filmów zaczyna się wykruszać. Następuje zatem zwrot ku tradycji – straszenie tym, co niedosłowne, niezrozumiałe i nierealne. I chociaż Oz Perkins barował się z tajemniczą atmosferą w February od pierwszych scen, ostatecznie jego film to nużący, nieco chaotyczny bełkot.

Kat (Kiernan Shipka) i Rose (Lucy Boynton) zostają na kilka dni w swojej szkole podczas przerwy zimowej. Kat przeczuwa tragedię związaną ze swoimi rodzicami, a wkrótce zaczyna się zmieniać pod wpływem mrocznej siły, która ją opętała. Tymczasem Joan (Emma Roberts) napotyka na dwie osoby, które pomagają jej dotrzeć do miasteczka, w którym mieści się wspomniana szkoła.

Ewidentnie, ideą przyświecającą Perkinsowi w February było powtórzenie sukcesów takich filmów jak Sinister czy Babadook. Bazując na idei wspomnianych tytułów, a także azjatyckich rozlicznych horrorów, atmosfera ma widza obłapić i przerazić, bez potrzeby fruwających kończyn. Reżyser nie tylko postawił wszystko na tę jedną kartę, ale poszedł o krok dalej. Zbudował scenariusz swojego filmu dwupłaszczyznowo, przeplatając historie oddzielone różnicą 9 lat. Ten zabieg jest interesujący, jednak szybko staje się problemem dla filmowca. Brakuje jaśniejszego sygnalizowania widzowi powiązań między wątkami Joan i Kat, przez co February wygląda jak dwie rozwleczone i niedbale pocięte nowele.

6a0168ea36d6b2970c01bb087a8c1a970d

Tak jak wspomniałem, Perkins stroi od drastycznych scen i chwała mu za to – bez wątpienia mroczna atmosfera i postawienie na solidną rolę Kiernan Shipki były właściwym punktem wyjściowym. Ale nawet ucharakteryzowana na pół-żywą, opętaną przez siły nieczyste aktorka, nie ma w sobie takich pokładów charyzmy, by udźwignąć cały film. Pracując na kiepskim scenariuszu, pełnym zbędnych dialogów i niejasnych scen, stanowi ona wyróżniający się element na tle zbieraniny nieforemnych puzzli. Nawet, gdy Perkins próbuje przełamać konwenanse – np. w oszczędnej scenie egzorcyzmu – wychodzi mu to bez charakteru i finezji, jakby robione na przysłowiowe „pół gwizdka”.

February jest doskonałym przykładem filmu, który w oczach wielu krytyków zebrał niezrozumiale wysokie oceny (Metacritic i 81/100), podczas gdy bezlitosna ocena publiczności uwydatniła jego prawdziwe oblicze (5,2 na Filmwebie). Perkins, chociaż bez wątpienia ma potencjał, by rozwinąć skrzydła, nie pokazał nic spektakularnego w swoim filmie. I pośród zalewu filmów o opętaniach i duchach, February dołącza do grona dzieł, które wraz z nadejściem napisów końcowych wylecą Wam z głowy.

Ocena UMP: 17/50

After years of the reign of bloody, vividly drastic horrors, the filmmakers noticed that the demand for such deviations is diminishing step-by-step – thus the recent comeback to traditional ways of scaring – the indirect, the puzzling and the unreal are the key to evoke fear. Oz Perkins, the director of February, struggled with creating such a disturbing atmosphere throughout the film, but the outcome is just a lacklustre pulp.

Kat (Kiernan Shipka) and Rose (Lucy Boynton) stay for the winter vacation in their boarding school. When Kat suspects that a tragedy will eventually happen that casts a shadow on her parents, she also becomes vulnerable to a dark, mystic force that possessed her. Meanwhile, Joan (Emma Roberts) meets a couple, who help her reach the city, where the boarding school is located.

It seems that Perkins strived to copy in February the successes of previously acclaimed horrors like Sinister or The Babadook. It’s the atmopshere that should embrace and scare the viewer, just as it happened in the aforementioned titles or a bunch of Asian horrors. The director of Ferbruary went one step further by building the creepiness with a use of two intersecting time platforms of plotlines. No matter how ambitious it is, it quickly generates a number of problems for Perkins. These two storylines feel as if two separate stories artificially glued together, whilst the viewer cannot chew into neither of them.

february_-_h_2015-e1442497831891

As I mentioned, Perkins keeps off the graphic imagery, which somehow pays off. The disturbing atmosphere and solid acting by Kiernan Shipka is undoubtedly the right kick-off. However, the half-alive, possessed by evil spirits character is not enough to keep the momentum going. She works with a chaotic script, filled with hilariously nonsense dialogues and opaque scenes, and eventually becomes a colorful piece sticking out of the ubiquitous mediocrity. Even when Oz Perkins aims at freeing himself from the schematic lines – like it happens in the exorcism scene – he lacks finesse and own taste.

February is a perfect example of a film that is obscurely high-rated by the critics (Metacritic and the shocking 81/100), whilst the ruthless audiences voiced their rather unpleasant opinion (5,3 on imdb.com). No matter what talent does Oz Perkins possess, he undoubtedly has hid it deep inside, when shooting February. In the avalanche of exorcism-and-possession-themed horrors, his slow-burn creation is the basic league’s representative – not too painful yet not to be remembered.

UMP Grade: 17/50

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s