American Honey

Film Andrei Arnold, skąpany w Instagramowych filtrach i pełen młodzieńczej pasji, jest nowoczesnym hymnem pokolenia Snapchata. Chociaż czasem brakuje w nim filmowego rzemiosła i pewnej konsekwencji, zaś sama historia z trudem utrzymuje swój tor, American Honey oczaruje nawet najbardziej wymagającego widza.

Star (Sasha Lane) nie ma własnego miejsca na świecie – poznajemy ją, gdy szpera w śmietniku w poszukiwaniu jedzenia. Pewnego dnia, zupełnie przypadkowo poznaje Jake’a (Shia LaBeouf) – członka podróżującej grupy ludzi, którzy zarabiają na życie sprzedając prenumeraty magazynów. Strzała amora trafia młodą dziewczynę, która dołącza do zespołu, jednocześnie popadając w fascynację jej nieskrępowaną wolnością.

Oglądając American Honey można odnieść wrażenie, że Andrea Arnold nakręciła prawie trzygodzinny teledysk, zlepiony z krótkich scen przypominających nagrania ze Snapchata. Praktycznie każdej scenie towarzyszy akompaniament w postaci chwytliwego kawałka, ponadto jest dynamiczna i przepełniona paletą żywych kolorów. Te pozornie płytkie skrawki są intencjonalnie tak chaotyczne. Przedstawiają one bowiem wybuchową miłość, która nie ma ograniczeń, nie ma definicji. Między dwójką bohaterów iskrzy bowiem już od pierwszej sceny w supermarkecie, gdy Shia LaBeouf czaruje swoimi tanecznymi ruchami zjawiskową Sashę Lane. American Honey nie jest zatem tradycyjnym, melancholijnym romansem. Zamiast ckliwej historyjki, Arnold serwuje widzom pulsującą przejażdżkę po zwichrowanej młodości, z całym dobrodziejstwem jej inwentarza.

american-honey

Bez wątpienia, reżyserka jest w swoim żywiole – jej film to pokaz wychuchanych pocztówek, które nasze oczy chłoną z nieskrywanym zachwytem. Fenomenalnie wpisują się w to bohaterowie American Honey. Pędzą w zawrotnym tempie nawet, gdy joint koi ich zmysły, bowiem wszystko chcą przeżywać szybko i namiętnie. Arnold pozostaje jednak daleka od krytyki swoich bohaterów. Pokazując widzom ich problemy, pokazując lekkomyślność i brak dalekosiężnego spojrzenia, reżyserka pyta widza wprost – czy nie zazdrościsz im nawet odrobinę?

Mimo wizualnej wirtuozerii, American Honey nie jest filmem bez wad. Najjaśniejszym punktem jest rzecz jasna burzliwa relacja Star i Jake’a, zaś oszałamiającej chemii LaBeouf i Lane może pozazdrościć większość ekranowych duetów. Arnold wpada jednak w kłopoty, gdy odchodzi od romansu i próbuje poruszać problemy socjalne. Przychodzi jej to z trudem, szczególnie mając do dyspozycji jedynie lekkoduchów w pastelowych obrazkach. Jej komentarze są przez to stosunkowo banalne i mało przekonywujące. Nużące bywają również powtarzające się sceny w “melanżobusie”, którym podróżuje nasza trupa. Zazwyczaj są pełne bełkotliwego jazgotu, w którym ciężko wydobyć głębszy sens. Arnold odkupuje jednak swoje grzechy chociażby wieńczącą sekwencją z God’s Whisper autorstwa Raury’ego, która jest prawdopodobnie jedną z najlepszych scen minionego roku.

Nie każdy film powinien kusić się o moralno-społeczne mądrości. Jeśli wyjdzie się z tego założenia, American Honey może być porywającym seansem. Jest pysznie plastycznym obrazem, prawdziwą ucztą dla oka, w którym dwoje głównych bohaterów wgniata w fotel. Zatem hejterzy Instagrama i Snapchata, tacy jak ja, dajcie się porwać – nie pożałujecie.

Ocena UMP: 41/50

Andrea Arnolds’ film, bathed in Instagram filters and bursting with youth passion, is a visual anthem of the Snapchat generation. Although it lacks the filmmaking craftsmanship, whilst the story likes to meander dangerously, American Honey is still a joyful, mesmerizing  experience.

Star (Sasha Lane) has go no place in the world – we are introduced to her as she’s scavenging in the rubbish to find food. One day she meets Jake (Shia LaBeouf) – a member of a travelling crew, which sells magazines. She instantly becomes obsessed with him and joins the team, falling in love with the unconfined freedom of the group.

One may feel that watching American Honey is some kind of a three-hour long music video, a peculiar blend of Snapchat shorts. Almost every single scene is accompanied by a catchy tune, with dynamic pace and full of vivid colors. On the surface, these shallow clips are too chaotic to glue into a polarizing story, but there is a method in Arnold’s madness. They all constitute pieces of an intense love that blossoms once Shia LaBeouf charms Sasha Lane with his dance moves in the supermarket. So bear this in mind – American Honey is not a conventional, melancholic romance. Instead, it is a vibrant trip with two jiggy characters, who invite us to their wild youth.

8514

Undoubtedly, the director is in her elements in this one – American Honey is full of pampered postcards, voraciously absorbed by the viewer’s eyes. The characters are perfectly matching this colorful festival too. They rush everywhere, even when a joint soothes their senses, because each emotion must be quick and intense. However, Arnold is far from criticizing the wildly partying group. She seems to sketch their problems, proving their show-off attitudes and lack of prospective thinking, but she rather tends to ask the audience – don’t you envy them? Even a bit?

Notwithstanding the visual finesse, American Honey is not “left without a scratch”. The dazzling excitement between Star and Jake is by far the most eye-catching part of the story, where LaBeouf and Lane out-league most of the recent cinematic couples. Unfortunately, Andrea Arnold cannot handle the social background of their stormy relationship. She struggles to prove deeper sense of the story, especially, when her focus is on two butterflies in a pastel world. Somehow boring are also the scenes in their partybus, in which the magazine-selling squad travels – they easily get too loud, too chaotic and repeetitive. However, the final sequence is a kind of salvation. The wild dance by the bonfire, accompanied by Raury’s mezmerizing track God’s Whisper is probably one of the best scenes of 2016.

There’s no condition that each film should elaborate on morality and social problems. Understanding that might help to truly dive in the world of American Honey. It’s marvelously painted, with two main characters who hypnotize from the start. Hence, haters of Instagram and Snapchat, give this movie a chance – you will not regret it.

UMP Grade: 41/50

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s