Moonlight

Dramat Barry’ego Jenkinsa jest “małym-wielkim” arcydziełem nowoczesnego kina. To porywający spektakl, w którym oniryczna szata wykonania styka się z brutalną rzeczywistością opowiadanej historii. Dodając zjawiskowe role Trevante Rhodesa oraz Naomie Harris, otrzymujemy jeden z najciekawszych obrazów ostatnich lat.

Głównym bohaterem Moonlight jest Chiron, wraz z którym dorastamy poprzez trzy okresy z jego życia. Pierwsza część to czas, gdy jest małolatem odstającym od reszty swoich kumpli z podwórka. Jego mentorem staje się wtedy gangster Juan (Mahershala Ali). W rozdziale drugim Chiron to nastolatek gnębiony przez innych i zmagający się z uzależnieniem matki (Naomie Harris). Zwieńczeniem tej historii jest zaś część trzecia, gdy widzimy Chirona jako dorosłego mężczyznę o pseudonimie Black (Trevante Rhodes).

Osadzenie introwertycznego homoseksualisty w skrajnie nieprzychylnym mu środowisku jest intrygującą koncepcją. Jenkins ma jednak znacznie więcej do powiedzenia niż powierzchowna kontrowersja. Wnikliwie analizuje sposób, w jaki to hermetyczne środowisko kształtuje Chirona. Zauważa jak chłopak rozpaczliwie szuka swojej ścieżki, dając się inspirować chociażby Juanem, który zastępuje mu ojca. Podkreśla tym samym zagubienie swojego protagonisty, ukazując jednocześnie, jak złożonym problemem jest brak tolerancji w społeczeństwie. Rozkładając zaś tę historię w czasie, Jenkins spogląda na nią z różnych stron, prezentując pełen rys niezrozumianej ofiary okrutnego społeczeństwa.

maxresdefault-1-2

Gdyby reżyser wyłożył nam jednak gotowe odpowiedzi na stół, Moonlight pozostawiałby ogromny niedosyt. Jenkins jest daleki od ustanawiania ekstremów, czy też osądzania swojego bohatera. Interesuje go bardziej to, czy charakterystyczne środowisko, w którym królują narkotyki, pogoń za materializmem i szeroko zakrojona nienawiść, jest w stanie zaakceptować odmienność Chirona. Barry Jenkins stawia nam zatem kolejne pytanie – czy istnieje przestrzeń, w której Chiron jest zwyczajnie szczęśliwy?

Abstrahując od znakomicie przedstawionej tematyki, Moonlight potrafi wspiąć się na prawdziwe wyżyny kinematografii w aspektach technicznych. Niektóre sekwencje są wprost piorunujące – jak chociażby scena w morzu z rozdziału pierwszego, lub szkolna bijatyka z drugiego. Jenkins ma wyborne wyczucie kamery, potrafi wytonować obraz, zawiesić go na twarzy bohatera, by wychwycić każdy najmniejszy gest, ukryte spojrzenie i ból tkwiący w jego oczach. Z drugiej strony umie też nadać mu dynamiki, obracając chociażby kamerę dookoła postaci. Zdarzają mu się też momenty słabsze, nieco niepotrzebne zwolnienia i chwile, gdy jego arcydzieło wymyka się nieco spod kontroli. Chociaż wybijają one z rytmu, nie powodują, ze Moonlight traci swój urok – wtedy to po prostu solidny dramat bez nutki geniuszu.

screen-shot-2016-10-27-at-5-26-11-pm

W ten pełen gracji, intymności obraz, wtapia się wreszcie wyśmienita ścieżka Nicholasa Britella – zróżnicowana, klasyczna i delikatna, a zarazem grubo podszyta emocjonalnym rozdarciem Chirona. Na samym końcu należy zaś podkreślić aktorstwo. Błyskiem geniuszu był casting trzech aktorów grających postać Chirona. Każdy z nich ma ten sam elektryzujący wzrok, pełen sprzeczności charakter. Przypomina to nieco ideę Boyhood Richarda Linklatera, różnicą jest jednak siła z jaką przemiana protagonisty nas uderza, bowiem psychologiczna sylwetka Chirona jest iście fascynująca.

Moonlight to opowiedziana z rozwagą, wciągająca i poruszająca historia. Jej celem nie jest rozliczenie z rasizmu, podziałów i braku akceptacji – one zawsze będą tkwić w ludziach. Jednak zgodnie z ostatnią sceną filmu, wszędzie możemy dojrzeć światło. Wystarczy tylko wiedzieć, gdzie spojrzeć.

Ocena UMP: 47/50

Barry Jenkins has directed a minute masterpiece of the modern cinema. It’s an emotionally engaging spectacle, in which the oneiric visuals meet with vividly brutal reality portrayed by the story itself. Additionally, Trevante Rhodes’ and Naomie Harris’ roles are spectacular, which aggregates to one of the most stunning films of the last years.

The main character in Moonlight is Chiron, whom we observe in a life-long journey, divided into three chapters. The first one presents him in chis childhood – he struggles to cope with the lack of a father and hence looks up to a drug dealer named Juan (Mahershala Ali). In the second chapter, Chiron is a teenager bullied by his peers and living under the same roof with a drug-addicted mother (Naomie Harris). The last part of Moonlight shows us the moment when Chiron is an adult man, known as Black (Trevante Rhodes).

moonlight

An introvert homosexual in an extremely unfavorable environment is an intriguing concept, yet Barry Jenkins is not limited solely to this controversial idea. He thoroughly analyzes the way in which this hostile society forges Chiron’s personality. He exhibits how desperately the boy seeks his own path, but at the same time strives for someone to look up to – hence the role of Juan, who becomes his mentor and a substitute for father. Hence, Jenkins elaborates on how we lack empathy, how do we lack tolerance. And by taking his time to present Chiron’s story in various time frames, he proves his point very convincingly – we are ruthless.

However, if Jenkins would have limited himself solely to exhibiting the spoiled society, without digging deeper into the psychology of his protagonist, Moonlight would be somehow disappointing. However, he is far from being one-sided and critical. The true interest of the director lies in whether the hermetic environment of drugs, materialism and hatred, is capable of embracing the distinctness of Chiron. Therefore, Barry Jenkins asks his audience – is there any space in this world, where Chiron is just happy?

Setting aside the depth and broadness of the story, Moonlight is a sweet audiovisual treat. Some of the sequences are jaw-dropping, like the swimming lesson in the sea or school scrimmage. Jenkins feels the camera, he knows when to gently tone down the tension, freeze the image on his characters’ faces to catch the smallest gesture and pain hiding behind the glowing eyes. At the same time, he is aware that the narration needs the right pace – some scenes are dynamic, just like the opening one where the camera rolls around the two gangsters in the hood. However, there are also weaker parts, where Jenkins loses his tempo. Nonetheless, these are the only moments when Moonlight is not this minute masterpiece, but just a good movie.

moonlight

Finally, this graceful, intimate picture has its final ornament – the soundtrack by Nicholas Britell. It’s diverse, classy and delicate and heavily weaved with Chiron’s emotional tear. Also, it would not work so good if not the acting. All of the three actors playing the protagonist are brilliant – they all carry the same burden, visible in his sad eyes. It reminisces the idea from Boyhood by Richard Linklater, but the power that Moonlight possesses is far more supreme, due to the impressively painted silhouette of Chiron.

Moonlight is a story told in a convincing and moving manner. It is not supposed to be a remedy for racism or lack of acceptance – this is so deeply rooted in our nature that it cannot be erased. However, as the final scene of the film proves, light could be seen everywhere. All it takes is to know where to look.

UMP Grade: 47/50

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s