UMP Recommends – Anomalisa

Straight out of my top10 list of 2015, Charlie Kauffman’s Anomalisa is a bitter commentary upon mundanity of life – a witty and moving film.

Charlie Kaufman’s  stop-motion animation is a beautifully simple, honest film about the paralyzing fear that comes with ageing. Anomalisa feels like a theatre play, claustrophobically confined within several interiors and a plethora of raw emotions. Truly a tryumph of artistic cinema.

anomalisaposter

Michael Stone (David Thewlis) is a writer and a consumer service specialist. He’s also a sarcastic, older man, who leads an obnoxiously boring life. During his journey to Cincinnati, where he’s supposed to discuss his latest book, he meets Lisa (Jennifer Jason Leigh) – an ordinary woman, in which quite surprisignly, he sees a cure for the depression that devours him.

Kaufman’s power in Anomalisa relies mainly on the peculiar “mannerism” of the dialogues – they sound uncomfortable, almost artificial on the surface, but after giving them a second thought, they are very truthful and depressing. The director doesn’t seek straight lines neither in his characters nor his philosophy, weaving everything with brutal sarcasm and intricacy. Hence, Anomalisa’s protagonist – Michael, is a complex character, devastated by the mundanity of his existence by digging in his past – that is why he contacts his former lover, Bella, once he reaches Cincinatti. His conciousness is then torn apart by Lisa, whom Michael uses as a tool, treating her as a catalyst of changes he needs.

Therefore, Kaufman emphasizes that Michael Stone’s depression, this constant kneeling before routine, is much more complicated than it looks. On one hand, it’s the past haunting him, idealized as a once-lost escape from this everyday nightmare he perceives. On the other, Kaufman points out the bitterness, which Michael beams with, casting it upon just-met Lisa. Stone appears to be a warning for us – a man, whose life slipped through his fingers, miserably flicking through the pages of his life as if it was a book. Finally, Kaufman tricks us with an illusion of a catharsis that Michael goes through, thoroughly built-up just to break in the very last scene of the film. He has no mercy over Michael – the past, the presence both cast a long shadow on Michael’s  heart-breakingly sad future.

anomalisa1

The philosophical aspect is finely leveraged by voice acting. First of all, David Thewlis’ and Jennifer Jason Leigh’s performances are both intimate and beautifully real – they really constitute a genuinely peculiar and charming duo. It is their interpretation, which causes Kaufman’s dialogues sound natural too. What’s more, there are some intriguing elements, brilliantly emerging in the film, which cause Anomalisa to be even more of a peculiarly lovely experience. As an example, Michael stays in a hotel named Fregoli, which is an analogy to the Fregoli syndrome – a sickness in which the ill individual sees a disguised person in multiple people surrounding him. Kaufman refers to this by voicing every single character in the film – obviously apart from Michael and Lisa – with Tom Noonan’s calming tone.

Charlie Kaufman’s well-deserved recognition got a huge boost from Anomalisa – a truly hypnotizing drama, a bit depressing, charming and thought-provoking. It surely constitutes a fraction of what modern cinema is vastly missing nowadays – a look at how fast our lives go and how little do we actually grab for ourselves.

UMP Grade: 41.5/50

Cinematography: 8 Plot: 7 Acting: 9.5 Soundtrack: 8 Quaintness: 9

 

UMP Poleca – Anomalisa

Animacja poklatkowa autorstwa Charliego Kaufmana to urzekająco szczery film o paraliżującym strachu przed starością. Anomalisa rozkwita jak sztuka teatralna, klaustrofobicznie zamknięta w ramach kilku wnętrz i całej palecie prawdziwych, ludzkich emocji. Tryumf artystycznego kina.

Michael Stone (David Thewlis) jest pisarzem oraz specjalistą obsługi klienta. Cechuje go wyjątkowy sarkazm i wprost pretensjonalnie nudne życie. Podczas podróży do Cincinnati, gdzie ma rozwodzić się na temat swojej nowej książki, poznaje przypadkiem Lisę (Jennifer Jason Leigh). Michael dostrzega w tej intensywnej relacji lek na swoją chroniczną depresję.

Siła przekazu Kaufmana w Anomalisa tkwi w osobliwym “manieryzmie” dialogów. Rozmowy między bohaterami brzmią niezręcznie, z pozoru nawet sztucznie, ale szybko orientujemy się, że pod powierzchnią to prawdziwe, gorzkie przemyślenia. Reżyser nie szuka prostoty w swoich postaciach ani stawianych tezach. Michael, przygnieciony prozą swojego życia, odkopuje przeszłość, by odnaleźć ulotne szczęście – to powód dla którego kontaktuje się ze swoją eks-kochanką, Bellą. Michael nie podróżuje jedynie wstecz, by rozruszać zastałe w rutynie kości – stąd przelotna znajomość z Lisą w hotelu, którą traktuje jako katalizator tak potrzebnych w jego egzystencji zmian.

Kaufman tym samym podkreśla depresyjną codzienność Michaela Stone’a i jego nieskończoną udrękę, ale nie upatruje w nich jedynych prawdziwych powodów stanu swojego protagonisty. Wedle reżysera, to nawiedzająca pisarza przeszłość, którą mężczyzna wyidealizował do postaci romantycznej ucieczki od szarości jego życia, stanowi fundament problemu. Z drugiej strony, to rozgoryczenie, które z niego emanuje, któym obdarza także Lisę, staje się solą do rany. Stone jest znakiem ostrzegawczym dla nowoczesnego widza – człowiekiem przegranym, któremu życie przemknęło jak piasek przez palce. Wreszcie, Kaufman oszukuje publiczność fałszywością końcowego katharsis, brutalnie zsyłając Michaela z powrotem na ziemię. Nie ma żadnej litości dla pisarza – zarówno przeszłość jak i teraźniejszość, rzucają długi cień na rozdzierająco smętną wizję jego przyszłości.

Aspekt filozoficzny także Anomalisy trafia w punkt, ale ogromna w tym zasługa aktorskich kreacji. Thewlis i Leigh są wzajemnie uzupełniającą się parą, tworząc intymną, wzruszająco prawdziwą relację dwojga zwyczajnie niezwyczajnych ludzi. Ich interpretacja nadaje wydźwięk naturalizmu dialogom Kaufmana. Ponadto, warto zwrócić uwagę na kilka dodatkowych smaczków, które tylko maksymalizują kinową przyjemność czerpaną z Anomalisy. Dla przykładu, Michael Stone zatrzymuje się w hotelu Fregoli, którego nazwa jest analogią do tzw. syndromu Fregoli. To stan, w którym osoba chora dopatruje się w osobach ze swojego otoczenia jednej osobowości, która przyjmuje różne formy i twarze. Kaufman odnosi się do tego stosując kojący głos Toma Noonana w każdym bohaterze filmu, oczywiście z wyłączeniem Michaela i Lisy.

Zasłużona sława Charliego Kaufmana potwierdza się w jego zeszłorocznej animacji. To uwodzicielsko prosty film, prowokujący do myślenia i refleksji. Stawiając widza w sytuacji in medias res, Kaufman prezentuje coś, czego w nowoczesnym kinie zaczyna brakować – zwolnienia i spojrzenia na to, jak szybko pędzimy i jak niewiele jesteśmy w tym zawrotnym tempie złapać dla samych siebie.

Ocena UMP: 41.5 /50

WFF 2015 – Rúnar Rúnarsson w rozmowie z UMP

Rozmawiałem ze zwycięzcą konkursu 1-2 podczas WFF 2015 – Runarem Runarssonem.

WFF-2015

Ostatni dzień festiwalu był dla mnie jednocześnie najbardziej emocjonującym – o Wróblach nasłuchałem się sporo dobrego i z trudem udało mi się zdobyć bilety na ten seans. Po obejrzeniu filmu czekała mnie jednak jeszcze lepsza nowina – zwycięzca konkursu w sekcji 1-2 – Rúnar Rúnarsson – został zaproszony na dyskusję z widownią. Udało mi się zatem złapać Islandzkiego reżysera i zamienić z nim kilka słów o Wróblach.

The last day of the festival was the most exciting one to me – getting the tickets for Sparrows wasn’t an easy task, but I just had to watch it since it received such a warm welcome during the festival. After the screening there was a surprise for the audience – the director of the film, Rúnar Rúnarsson, was invited for an open discussion. After that I was given a chance to talk with the Icelandic artist about his feature.

UMP: I am really thrilled after viewing your film Sparrows.  Even though it was light, sometimes even humorous, the ending was absolutely crushing. How did you manage to strike such a balance in your film?

Jestem pod ogromnym wrażeniem Wróbli. Pomimo tego, że to lekki, czasem nawet zabawny film, zakończenie było wprost miażdżące. Jak się Panu udało osiągnąć tak mocny kontrast?

Rúnar Rúnarsson: Let me start with saying thank you for this honey in my ear. Regarding your question – Sparrows is my second feature film – my first one didn’t make people laugh that much. There was obviously more of understanding of that humor in Iceland than other places. I also tend to weaven that humorous elements with irony, but the general problem here is the point of view of the author. While you are writing something, you might find those lines funny. Then you need around two years to process everything and things are no more funny to you. So either you have to believe that what you wrote will be perceived funny after that time or you need to come up with something new during the shooting.

Zacznę od tego, że dziękuję za ten miód na moje uszy. Co do pytania – Wróble to mój drugi film pełnometrażowy – pierwszy nie wywołał u ludzi reakcji w postaci śmiechu. Oczywiście, w Islandii ludzie bardziej rozumieli pewne humorystyczne niuanse w porównaniu z innymi miejscami, gdzie pokazywany był ten film. Mam też tendencję do podszycia tych humorystycznych elementów ironią, jednak głównym problemem jest punkt widzenia autora. W momencie pisania pewne teksty wydają Ci się zabawne, ale potem przychodzą kolejne dwa lata produkcji i te same rzeczy już Cię nie bawią. Są zatem dwie opcje – albo uwierzysz, że te humorystyczne elementy nadal pozostaną zabawne po tym czasie, albo musisz wymyśleć coś nowego już podczas kręcenia.

sparrows-director-runar-runarsson

UMP: I was also curious about the casting. During the discussion after the movie you mentioned that the actor you’ve chosen (Atli Oskar Fjalarsson) was quite a good singer – did you put an emphasis on that aspect during the casting for Sparrows? Or some other features were more essential for you?

Byłem również ciekaw kwestii castingu. Podczas rozmowy z widzami po projekcji, wspomniał Pan, że aktor grający główną rolę (Atli Oskar Fjalarsson) był całkiem dobrym śpiewakiem. Czy stawiał Pan nacisk na ten aspekt podczas obsadzania aktorów? Czy może ważniejsze były dla Pana inne cechy u potencjalnego odtwórcy tej roli?

Rúnar Rúnarsson: The main actor should be somebody who looks this age and doesn’t have a voice that has gone into puberty (laughs). If I had a younger actor who was gifted with a beautiful voice, it could break one week later anyway – that was the uncertainty, the risk we would face.

It also needs to be a person who can carry the film – especially considering the fact that Ari is in vast majority of the scenes. Then the stamina matters, surviving the 30 days of shooting, etc. Obviously, there is also the case of acting talent and the broad range of emotions one needed to express.

Aktor w roli głównej musiał pasować wyglądem do roli nastolatka, a także nie mieć głosu przechodzącego mutację (śmiech). Nawet gdybym miał młodszego aktora obdarzonego pięknym głosem, tydzień później mogło się okazać, że jego głos się zmienił – to była ta niepewność, pewne ryzyko.

Ten aktor musiał też umieć udźwignąć ciężar filmu – szczególnie przez to, że Ari występował w praktycznie każdej scenie. Potem są też kwestie związane z wytrzymałością fizyczną, wytrwaniem 30 dni kręcenia itp. Oczywistym aspektem jest sam talent aktorski i wachlarz emocji, które kandydat musiał zagrać.

UMP: Was it his first feature film?

Czy to był jego pierwszy film pełnometrażowy?

Rúnar Rúnarsson: I made a short film called Two Birds, which I shot in 2007. It also won the prize in the short section here, in Warsaw Film Festival the year after. And this actor played the main role as well. He was only thirteen back then – since that movie he played in one full-length film and done a bit of television.

W 2007 roku nakręciłem krótki metraż zatytułowany Dwa ptaki – ten film został nagrodzony również w Warszawie, podczas edycji festiwalu w 2008 roku. I ten sam aktor odegrał główną rolę – miał wtedy jedynie trzynaście lat. Od tamtej pory zagrał w jednej produkcji pełnometrażowej i nabrał doświadczenia w telewizji.

UMP: So he basically had the background and capability to carry the weight of your film.

Czyli zdecydowanie miał podłoże do tego, żeby udźwignąć ciężar Pańskiego filmu.

Rúnar Rúnarsson: Yes, that’s it.

Tak, dokładnie.

lainfo.es-41727-conchadeoro

UMP:  I have seen a few Icelandic movies this year, even during the Warsaw Film Festival – Brave Men’s Blood for example. What I found intriguing is the role of the nature in all of your movies – was that also an essential factor in Sparrows and for the development of Ari’s character?

W tym roku udało mi się zobaczyć kilka islandzkich filmów, nawet podczas Warszawskiego Festiwalu Filmowego – chociażby Krew Bohatera. Intrygująca jest dla mnie rola natury w tych wszystkich filmach – czy ona stanowiła istotny element w pracy nad postacią Ariego z Wróbli?

Rúnar Rúnarsson: Everything’s within the frame needs to have a function. The landscape that is beautiful is not there solely to be beautiful – it needs to have a meaning, portray the character’s feeling. Those mountains convey also a religious meaning in my film.

Wszystko, co jest zawarte w filmie, musi pełnić jakąś funkcję. Krajobraz, który zapiera dech w piersiach, nie jest tam tylko po to, żeby być pięknym – musi mieć jakieś znaczenie, odzwierciedlać uczucia bohatera. Te góry mają także wymiar religijny w moim filmie.

UMP: What do you mean by that?

Co Pan ma na myśli?

Rúnar Rúnarsson: I have promised myself never to go there in my interviews and here I am again (laughs). Well, I am playing with a lot of metaphors in this film, especially related to Christianity. That’s why there is this spiritual sense of nature, of God’s creations and all the beautiful things that contrast with the bad side depicted in the film. You know, if theirs is darkness, there is also light. (Runar has also explained earlier after the screening that the title Sparrows also refers to religious symbols since these birds are related with innocence).

Obiecałem sobie, że nie będę o tym mówić podczas wywiadów – a jednak znowu trafiłem na ten temat (śmiech). Używam wielu metafor w tym filmie, w szczególności związanych z chrześcijaństwem. Stąd to duchowe podejście do natury, tworów Boga i wszystkich pięknych rzeczy, które stanowią kontrast dla złej strony pokazanej w filmie. Tam gdzie jest ciemność, musi też być światłość. (Runar Runarsson wyjaśnił także podczas dyskusji po projekcji, że tytuł Wróble nawiązuje do religijnego symbolu – tytułowe ptaki są kojarzone z niewinnością).

Sparrows

UMP: My last question is about the “losing virginity” scene. It had to be a very uncomfortable scene to shoot. How did the actors approached it?

Moje ostatnie pytanie dotyczy sceny „utraty dziewictwa”. Wydaje mi się, że musiała być ona bardzo niezręczna dla aktorów. Jak oni podeszli do jej kręcenia?

Rúnar Rúnarsson: All of the sensitive scenes – and there is more one such scene in this film – they go really fast when we shoot the material. The whole crew is on their toes, everybody’s extra-focused. The only people, who are present on the set are those absolutely required, the mics are on stands etc.

Wszystkie „wrażliwe” sceny – a jest ich więcej niż jedna we Wróblach – są kręcone znacznie szybciej niż pozostałe. Cała ekipa filmująca jest bardzo skupiona, zaś na planie pozostają jedynie najbardziej potrzebne osoby np. mikrofony są ustawiane na specjalnych wysięgnikach itp.

UMP: So there is the certain degree of intimacy provided for the actors.

Czyli jest swego rodzaju intymność zapewniona podczas kręcenia tych konkretnych scen.

Rúnar Rúnarsson: Yes, there is a complete silence on the set as well. I thoroughly go through the script with the actors so we can film those sensitive scenes as fast as possible.

Tak, ponadto panuje wtedy całkowita cisza na planie. Przed kręceniem dokładnie analizuję scenę z aktorami, aby mieć ją możliwie szybko z głowy – tak robimy ze wszystkimi scenami tego typu.

UMP: Jeszcze ostatnie pytanie – did you watch a lot of movies here at the festival?

Jeszcze ostatnie pytanie – czy dużo Pan widział filmów podczas festiwalu?

Rúnar Rúnarsson:  I came on Friday evening, very late (the interview took place on Sunday – UMP). Then I’ve been meeting journalists, doing my Q&As.

Przyleciałem późnym wieczorem w piątek (wywiad był przeprowadzony w niedzielę – UMP). Miałem spotkania z dziennikarzami, sesje Q&A itp.

UMP: That’s a pity, because there was a lot of good movies here. Thank you for the great talk and once again, congratulations on Sparrows and your prize.

Szkoda, bo pokazywano tutaj naprawdę sporo dobrego kina. Bardzo dziękuję za rozmowę i jeszcze raz, gratuluję Wróbli oraz wygranej podczas festiwalu.

Rúnar Rúnarsson: Thank you very much.

Bardzo dziękuję.

 

Review of Sparrows – click here. / Recenzja Wróbli – kliknij tutaj.

Zapraszam do kontaktu przez FB lub mailem unusualmotionpicturesblog@gmail.com.

WFF 2015 – Sparrows

Najlepszy film WFF 2015, czyli opowieść o trudnym dorastaniu na islandzkiej prowincji.

WFF-2015

Zwycięzca w kategorii Konkurs 1-2 z Warszawskiego Festiwalu Filmowego, film pt. Wróble, zabrał mnie w fascynującą podróż o duchowej dojrzałości i jej zetknięciu z szarą codziennością. Rúnar Rúnarsson, który w Warszawie odmeldował się już nie po raz pierwszy, urzekł prostotą historii, opowiedzianej jednak w sposób nieco inny – jego dramat przypomina poetyckie zderzenie sacrum i profanum. Dodając do tego przestrzenne zdjęcia i solidne role aktorskie, otrzymujemy jeden z lepszych filmów tego roku.

Ari zostaje odesłany przez matkę z Reykjaviku na prowincję do ojca, Gunnara, gdzie chłopak się wychowywał. Zetknięcie z miejscem dzieciństwa będzie jednak dla niego trudne – ojciec alkoholik nie potrafi iść pewnie przez życie, czego efektem jest całkowite osamotnienie chłopca. Pobyt w domu ojca będzie dla Ariego prawdziwą szkołą życia.

sparrows_still_h_2015_

Na pierwszy rzut oka obraz islandzkiego reżysera Rúnara Rúnarssona to kroczenie dobrze znanymi ścieżkami kina – jego główny bohater to wrażliwy młodzian, który nie potrafi odnaleźć się na wyludnionej prowincji, zaś na domiar złego zmaga się z nałogiem alkoholowym ojca. O prawdziwej sile Wróbli decydują jednak detale – ojciec Ariego nie jest typem domowego brutala, alkohol nie jest prawdziwym powodem załamanych relacji z synem, a główny bohater to nie pogubiony dzieciak, który w burzy hormonów szuka jakiegoś upustu emocji. Ari nie tylko czuje się jak odludek, ale zostaje również tak przyjęty – między innymi przez ojca, który unika wszelkiej życiowej odpowiedzialności. Rúnarsson bezprecedensowo rozprawia się także z wrażliwością swojego młodego protagonisty, wrzucając go w wir szarej rzeczywistości. Będąc osamotnionym, pośród przytłaczającej ciszy otaczającej natury, monumentalnych gór i krajobrazów, chłopak reprezentuje sferę sacrum w oczach reżysera. Kontrargumentem dla niego są islandzkie domy na prowincji, które wypełniają się tymi samymi problemami, które znajdziemy w każdym zakątku kuli ziemskiej – to one stanowią powszechną sferę profanum. Dzięki temu obraz Rúnarssona to dzieło uniwersalne, posługujące się językiem współczesności w sposób inteligentny, odnosząc się również do motywu manichejskiego – Ari to jedyne światło w ponurym życiu Gunnara.

Wróble są także obrazem przemyślanym w kwestii balansowania między humorem a dramatem – Islandczyk co jakiś czas ucieka się do lekkich, sytuacyjnych  żartów (jak chociażby w scenie gdy Lara ucieka przed swoim chłopakiem, zaś za dwójką biegnie bez powodu jeszcze kilka innych osób), lecz tym samym przygotowuje grunt pod decydujące starcie w samym finale. Scena wieńcząca Wróble ma w sobie więcej siły i wymowności niż wiele innych filmów w całości – przede wszystkim tym Rúnarsson zaskarbił sobie moje uznanie. To twórca, który z odpowiednim kunsztem nakręcił kino wywołujące bardzo skrajne uczucia, nie pozwalając widzowi pozostać obojętnym. Dzięki dobrej roli Atliego Oskara Fjalarssona, odtwórcy roli Ariego, szybko przywiązujemy się również do chłopaka – Rúnarsson zadbał jednak o to, by nie było to wymuszone współczucie (chociażby poprzez mocne sceny w drugiej części filmu). Ta syzyfowa praca, czyli dążenie do zmiany jego najbliższego otoczenia, jest nie tylko próbą odnalezienia swojego miejsca – to przede wszystkim walka o ojcowską miłość.

3le1u4i8j2fa7x2ob68eofytetd

Warto także wspomnieć o walorach estetycznych Wróbli. Film kręcony klasyczna techniką, czyli na taśmie, oddycha własnym powietrzem, głównie dzięki przestrzennym kadrom górzystej wyspy. Do tego jednak islandzcy reżyserzy nas poniekąd przyzwyczaili, zatem to bardziej poprawnie odrobiona praca domowa, aniżeli coś wyjątkowego. Ciekawym posunięciem ze strony Rúnarssona jest za to użycie natury w harmonii ze stanem uczuciowym Ariego – od razu na myśl przyszła mi inspiracja dziełami Terrence’a Malicka.

Wróble to z pewnością jeden z najlepszych – jeśli nie najlepszy – film z tegorocznych pokazów Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Film Rúnarssona jest kolejnym dowodem na to, że europejskie kino przestało się ograniczać do kilku hegemonów – takich jak Francja, Hiszpania, Niemcy, Wielka Brytania. Wszystkim tym, którzy szukają kina artystycznego, bardzo życiowego i przemyślanego, polecam Wróble jako lekturę obowiązkową – ja zaś liczę na to, że o Rúnarssonie niedługo znów będzie głośno.

Ocena UMP: 41/50

(Cinematography: 8.5, Plot: 8, Acting: 9, Soundtrack: 7.5, Quaintness: 8)

ENGLISH VERSION

This year’s winner in the 1-2 Section of Warsaw Film Festival – Sparrows – is a fascinating tale about spiritual maturity and its existence in the everyday’s life. Rúnar Rúnarsson, who has visited the Varsovian festiwal before, charmed the audience with the simplicity of his story. The director found an original manner to tell it – his drama reminds a lot of the crush between sacrum and profanum. Add to it spacious cinematography and solid acting and we receive one of the best films of 2015.

Ari is send to his Dad’s place, set somewhere in the Icelandic province, where the boy has lived in his childhood. This re-encounter of this known places will be a rough time for the boy – he is burdened with a lot of responsibility. Staying at his father’s place will not be easy for the sensitive boy.

At the very first glance, Rúnarsson follows some well-known paths, paved before in the history of cinema – his protagonist is a very fragile boy, who can’t find his own peace of mind in the Icelandic back country and struggles with alcohol-addicted father. What constitutes the real power of Rúnarsson’s flick is the details – Ari’s father is not a household brute, alcohol is not the real reason for the complete breakdown of the bond between Ari and him, whilst the boy is not going nuts because of the frenzy of hormones. Ari is a shred, but that’s how he’s approached as well – including his father, who neglects bearing any responsibility. Rúnarsson roughely deals with the genuine nature of his protagonist, throwing him against the dull reality. Ari’s crushing loneliness, him being surrounded by the overwhelming silence of monumental mountains and picturesque landscapes – it’s the boy who depicts the sacrum in Rúnarsson’s film. Contrary to him are the Icelandic, provincial houses , confined within the same problems as others in every corner of the world – Rúnarsson highlights them as the sphere of profanum. Thank to that Sparrows is a universal artwork, speaking to the audience with the modern language and  conveying the Manichean motif – Ari is the feeble light in gloomy life of his father, although it’s not visible on the surface.

Sparrows is well-balanced in terms of humor and drama – the Icelandic director injects a bit of light sense of humoristic atmosphere (just as it happens in the scene when Lara runs away from her boyfriend, followed by several other kids).This is him making the ground for the final scenes, where he lays the cards on the table – it conveys more powerful message than many full-length features. This is how Rúnarsson kept me hostage as his fan – he evokes awide range of variety of emotions in a subtle, smart way, engaging the viewer. We rapidly get emotionally attached to Ari thanks to Atli Oskar Fjalarsson’s acting, but the credit goes to the director who nurtured the story so as to create such a bond with the audience. This sisyphean task, this struggle to influence and change his closest surroundings, is not only a way of finding his own place, but most of all – waging war over his father’s love.

The aesthetics of Sparrows is also noteworthy. It’s not a digital work, which allows the film to breathe its own air, mainly as a consequence of spacious shots of Icelandic landscape. Those acquainted with the Icelandic cinema know this visual specialties from there, so I kind of feel that Rúnarsson did his homework and did not amaze me. What is quite appealing is the fact that Rúnarsson uses nature to display his protagonist’s feelings – immediately planting Terrence Malick’s stylistics in my mind.

Sparrows is undoubtedly one of the best films, if not the best one, screened at Warsaw Film Festival. Rúnarsson’s work is a plain evidence that the hegemony of French, Spanish, Germans and British films is no longer valid in the meanders of the European cinema. Those who seek artsy movie, very life-grounded and well-thought, should spare one evening for Sparrows. I personally hope to see more of Rúnarsson in the upcoming future.

WFF 2015 – Wojciech Staroń w rozmowie z UMP o “Braciach”

Wywiad z Wojciechem Staroniem o jego dokumencie, który wyświetlany był w ramach konkursu w sekcji dokumentalnej WFF 2015.

WFF-2015

Chociaż sam seans był o barbarzyńskiej porze 9.30, warto było zerwać się skoro świt, by porozmawiać z Wojciechem Staroniem, który był operatorem obsypanego nagrodami Placu Zbawiciela. Reżyser Braci opowiedział mi m.in. o pracy nad filmem, o relacji łączącej go z bohaterami dokumentu i o tym, że chciałby móc widzieć więcej materiałów na festiwalu. Zapraszam do lektury!

Although the film was screened at 9.30 in the very morning, it was worth waking up so early to have a little chat with Wojciech Staroń, the camera operator for famous Plac Zbawiciela. He told me about his work on Brothers, the relationship with the protagonists of his documentary and that he would love to see more at the Warsaw Film Festival. Enjoy!

UMP: Pozwolę sobie zacząć od tego, że bardzo podobał mi się Pański film.

Let me start with expressing my appreciation for your film.

Wojciech Staroń: Dziękuję.

Thank you.

UMP: Podczas dyskusji z widownią stwierdził Pan, że Bracia to film o poszukiwaniu piękna. To oczywiście prawda, ale obserwując relację braci Kułakowskich wydaje mi się, że to jest też film o trudzie godzenia się ze starością – może ze wskazaniem na Pana Mieczysława spośród dwójki z nich?

During the after-screening discussion with the audience you stated that Brothers is a film about a search for happiness. It’s absolutely truthful, but observing the relationship between the Kulakowski brothers made me feel that it is also a film about the difficulty of resigning to the heavy burden of ageing. Maybe it is more applicable to Mr. Mieczysław?

Wojciech Staroń: Jest w nas coś takiego, że dopóki jesteśmy młodzi, to starość pozostaje tajemnicą. Innymi słowy, jak się jest sytym, to nie zna się głodu. Kiedy mamy po 30, 40 lat nie myślimy o tym, jakie ta starość ma mikroproblemy, jakie ma makroproblemy. Rzeczywiście, obserwując braci, widziałem jak oni się zmagają z upływem czasu – Alfons radził sobie lepiej, ponieważ miał swoje marzenia, pracę, cel i to go napędzało. Mieczysław postawił sobie za cel spokojne życie. Gdy kilka lat temu spytałem go o jego marzenia – powiedział mi, że chciałby zwiedzić jeszcze trochę świata.

There is something in all of us that as long as we are young, ageing remains a mystery. In other words, once someone’s full, he does not know hunger. When we are in our 30s or 40s, there is no thinking about the micro- and macroproblems of ageing. Indeed, while observing the two of them, I could tell they struggle with the time passing by – Alfons was better adapted, because he had his dreams, his work, his goal – it all fostered him. Mieczysław had a more down-to-earth goal, which was having a peaceful life. A few years back, I asked him about his dreams – he told me that he would like to see a bit more of the world.

z17528061O,Wojciech-Staron--fot--archiwum-prywatne-

UMP: Wyjazd do Brukseli był takim właśnie spełnieniem takiego marzeniem?

The trip to Brussels was coming his dream true?

Wojciech Staroń: Z pewnością bardzo się cieszył na myśl o tym wyjeździe. Mieczysław bardzo przeżył pożar – to był na pewno pewien zgrzyt, który odbił się na jego zdrowiu i na harmonii życia, o którą tak dbał. Dla Alfonsa zaś było to nowe wyzwanie – niewiarygodna strata, gdyż w pożarze spłonęło ponad 6000 obrazów z całego życia. Musiał się jednak podnieść i nadrobić to wszystko, co utracił. Na początku strasznie schudł, rozchorował się…

He was certainly very enthusiastic about this trip. Mieczysław went through a very hard time after their house was burned down – it was a “grind” that had its reflection in his state of health and his harmony, which he nurtured so much. Alfons approached this event as a new challenge – an evermemorable loss, because the fire destroyed more than 6000 paintings from his entire life. He needed to get over it and make up for everything he’d lost. In the beginning he lost weight, got very sick…

UMP: Tego jednak nie widzimy na filmie…

Even though we do not see this in Brothers

Wojciech Staroń: To prawda – ten proces był bardzo długi, dla Alfonsa było wtedy dużo punktów zwrotnych. W każdym razie, udało mu się z tego podnieść – tak jak Mieczysławowi w pewnym sensie. Plany budowy nowego domu nie były ich „ziemią obiecaną”, bowiem Mieczysław musiał pojechać do domu opieki – doszło do sytuacji, w której nie mógł się nakarmić czy też ubrać. I znowu są w innym miejscu, znowu muszą zacząć swoje życie od nowa. Alfons musi być blisko Mieczysława, musi wiedzieć w jakich rękach znajdzie się jego brat. To jest walka ze słabością, ze starością, ale oni są prawdziwymi „fighterami”.

It’s true. This proces was very long-lasting, there many turning points for Alfons at that particular time. Nevertheless, he managed to lift himself up – as it happened with Mieczysłas as well. The plans of building a new house was not their “promised land”, because Mieczysław’s condition forced him to go to the rest home – neither could he dress up nor eat anything on his own. And then again, they were somewhere else and had to start their life all over again. Alfons needs to be close to his brother, he needs to know he’s in good hands. It is a battle against weakness and ageing, but these people are the real fighters.

plakat filmu bracia

UMP: Co Pan ma na myśli określając ich „fighterami”?

What do you mean by ”fighters”?

Wojciech Staroń: Mieczysław nam opowiadał, że kiedyś uczestniczył w ekspedycji w tundrze i gdy grupa została zaatakowana przez niedźwiedzia, jeden z jego kolegów go zabił. To jest ten typ człowieka, który przeszedł przez wszystko w życiu – czterdziestostopniowe mrozy, podróże koleją transsyberyjską w barbarzyńskich warunkach na składzie węgla. Ci ludzie byli świadkiem wielu śmierci, ale wielokrotnie jej też umknęli.

Mieczysław told us once that he participated in an expedition in the tundra – his group was attacked by a bear, but one of his friend killed him. It’s this type of people, who went through almost everything in their lives – forty degrees below zero, travelling by trans-siberian railway in rough conditions in a coal storage. These people have seen a lot of death and escaped it many times as well.

UMP: Tak jak Pan wspomniał po seansie, nie chciał się Pan skupiać na tym, co ludzie mogą sobie dopowiedzieć. W jednym z ujęć bracia stoją nad jeziorem, kamera jest zwrócona w stronę Alfonsa, który opowiada o barwach na niebie. Poczułem, że wystarczyło spojrzeć w jego oczy, by wyobrazić sobie, przez co ten człowiek musiał przejść, by znaleźć się w tym miejscu ze swoim bratem. Pokazał Pan inną stronę tych ludzi – również dramatyczną, ale nieskupiającą się na ich traumatycznych wspomnieniach.

Just as you have mentioned after the screening, you did not want to focus on the issues, which people could imagine. One of the shots captures the brothers standing near a lake, the camera is focused on Alfons, who speaks about the color of the sky. I felt that just by looking in his eyes, one could imagine what did this man go through in his life, so that he could stand right there with his brother. You have shown a different side of these people – equally dramatic, but not focused on their traumatic reminisces.

Wojciech Staroń: Kiedy kręcę film, staram się pokazać pewien wycinek rzeczywistości – chcę dać to poczucie przestrzeni „pozakadrowej”, czyli to co czuje bohater i z czym to się wiąże – jego traumami, wydarzeniami z życia, doświadczeniami. Ten wycinek to wierzchołek góry lodowej, a to, czego nie widać, pracuje na naszą percepcję – to widz sobie dopowiada resztę. To nie jest może informacyjnie dokładne – stało się to i to w tym i tym momencie – ale mi bardziej chodzi o przedstawienie pewnej siatki przeżyć, którą niesie ze sobą bohater.

When I direct a film, I do my best to depict a snippet of the reality – my goal is to give the viewer a feeling of the space out of the camera frame – everything that the character feels and what it refers to – his traumas, life events, experiences. This snippet is still only the tip of an iceberg – the unseen works on our perception – the viewer adds elements of the story by himself. It might not be very accurate in terms of the information given – you know, “this happened at this particular time” – but what I put emphasis on, is showing this web of experiences that the character carries with him.

UMP: Czy Alfons nie stał się dla Pana swego rodzaju mentorem – łączy Was wieloletnia przyjaźń, o której Pan wspominał. Z pewnością darzy Pan go ogromnym szacunkiem, co dało się wyczuć w Braciach.

Did Alfons become sort of a mentor for you? You have known each other for many years and what’s more, you respect him a lot – it was visible in the film.

Wojciech Staroń: Nie określiłbym tego może relacją mentora i ucznia, ale zawsze chciałem dawać Alfonsowi jego należyte miejsce. Dla mnie on jest mistrzem malarstwa i zasługuje na ogromny szacunek. Oczywiście, miałem z nim dyskusje na temat tego filmu – miał nawet pewne sugestie, abym coś wyostrzył, gdzieś dodał więcej muzyki. Musiałem jednak mieć twarde zdanie co do filmu.

I would not describe it as a relationship of the student and his teacher, but I always paid the right respect to Alfons. He’s the master of painting to me and deserves to be respected. Obviously, I have spoken with him about the film – he even had his suggestions to me, like I should sharpen something, add some music etc. Despite that all, I needed to have my own vision of the film.

UMP: To w końcu Pański film.

It’s your film in the end.

Wojciech Staroń: (śmiech) Dokładnie. To wynikało z mojego bagażu doświadczeń filmowych, operatorskich, montażowych. Alfons natomiast czuje kompozycję, czuje kontrast – w malarstwie to on jest niekwestionowanym mistrzem. To było bardzo ciekawe spotkanie, z dużym, wzajemnym szacunkiem.

(laughs) Exactly. It stems from my experience as the camera operator, director and editor. On the other hand, Alfons understands and feels composition and contrast – he’s the undeniable master of painting. It was a very interesting encounter, with lots of respect to each other.

wojciech staron z bracmi

UMP: Jak Pan ocenia sam festiwal? Czy widział Pan jakieś filmy z konkursu filmów dokumentalnych?

How do you evaluate the Warsaw Film Festival? Did you see any of the films in the documentary section?

Wojciech Staroń: Niestety nie widziałem. Oprócz tego, że jestem tutaj na festiwalu, mam mnóstwo spraw na głowie – w końcu mieszkam w Warszawie. Mamy dwójkę dzieci…

Unfortunately, I did not. Apart from being here at the festiwal, I have lots of other things on my mind – I live in Warsaw. We have two kids…

UMP: Codzienność wzywa.

The everyday life calls.

Wojciech Staroń: Codzienność wzywa, dokładnie. Mamy w planach jednak tu przyjść, bowiem festiwal trwa do końca tygodnia. Jest jeszcze kilka dni, więc coś byśmy chcieli zobaczyć. A może Pan może coś polecić?

Exactly, the everyday life calls. We plan to come here more, the festival lasts until the end of the week. There is still something to see, would you recommend me something?

UMP: Widziałem tylko kilka filmów, ale z filmów z konkursu dokumentów mogę stwierdzić, że Pański film jest moim faworytem. Mogę Panu polecić „Kings of nowhere”, opowiadający o zalanym miasteczku w Meksyku.

I’ve seen only a few ones, but I feel that your film is my favorite in the documentary section. I could recommend “Kings of Nowhere”, about a flooded city in Mexico.

Wojciech Staroń: Akurat ten widziałem, ale to prawda – bardzo dobry dokument.

I did see this one already – it’s a very good film.

UMP: Trzymam kciuki, żeby nagroda w konkursie filmów dokumentalnych trafiła do Pana i dziękuję za rozmowę.

I will keep my fingers crossed so that Brothers receive the prize and thank you for the interview.

Wojciech Staroń: Bardzo dziękuję.

Thank you.

Follow me facebook.com/unusualmotionpictures

@UMP_blog