Oscarowe przewidywania

Jak co roku, świat fimowy żyje nadchodzącymi Oscarami. Co roku leci hejt, co roku mówimy i piszemy to samo, ale prawda jest nie do zdarcia – to nagrody z największą pompą i splendorem dookoła. Chcąc nie chcąc, postanowiłem zatem zabrać się za tegorocznych laureatów i pobawić się w proroka – kto będzie świętował swój wielki dzień w niedzielę 26 lutego?

Najlepszy film roku
Typ: La La Land
Scenariusz idealny: Moonlight
Krytycy zachwycili się filmem Damiena Chazelle’a do stopnia dla mnie niepojętego. Ckliwy musical z Ryanem Goslingiem i Emma Stone zdominował nominacje i wydaje się być pewnym zwycięstwo La La Land w tej najważniejszej kategorii. Zagrozić może jedynie Moonlight, za którego będę trzymał swoje kciuki, kciuki swojej drugiej połówki i każde inne kciuki, które zechcą mnie wesprzeć. Reszta filmów w tej kategorii wydaje się zaś być pozerami – tytułami, które po prostu musiały zapełnić listę nominowanych. Bo czy ktokolwiek z Akademii pomyślał choć przez chwilę, by statuetka poszła w ręce twórców Lion lub Aż do piekła?

LLL d 29 _5194.NEF
Najlepszy reżyser roku
Typ: Damien Chazelle
Scenariusz idealny: Denis Villeneuve
Proszę mnie nie posądzać o stronniczość z powodu pobytu w Kanadzie. Denis Villeneuve został już kilkakrotnie potraktowany niesprawiedliwie – jego mroczny thriller Labirynt zakończył rywalizację z jedną nominacją za zdjęcia, zaś fenomenalny Sicario z trzema. Pośród nich nie pojawił się jednak mózg operacji, czyli sam Villeneuve. I mimo moich zastrzeżeń do Nowego początku, to właśnie Kanadyjczyk mógłby otrzymać statuetkę. Biorąc to pod uwagę, jestem całkowicie pewien, że Oscar przypadnie Damienowi Chazelle’owi.

Najlepszy aktor pierwszoplanowy roku
Typ: Casey Affleck
Scenariusz idealny: Casey Affleck
Film Kennetha Lonergana to tylko I wyłącznie rola Afflecka. I żaden z jego potencjalnych rywali nie zbliżył się o krok do siły promieniującej z postaci, którą Casey wykreował w Manchester by The Sea.

Najlepsza aktorka pierwszoplanowa roku
Typ: Isabelle Huppert
Scenariusz idealny: Ruth Negga
Jak już przetrawiłem pozbawioną sensu nominację dla Meryl Streep, czas na szczerość – to chyba jedna z ciekawszych kategorii. Wydaje się, że po Złotych Globach, zwycięstwo ma w kieszeni Isabelle Huppert za Elle. Mimo to, czuję, że czarnym koniem może być Natalie Portman w filmie Jackie. Moim cichym faworytem – pozbawionym szans – jest Ruth Negga, bowiem jej rola w Loving była zjawiskowa.

Najlepszy aktor roku w roli drugoplanowej
Typ: Mahershala Ali
Scenariusz idealny: Michael Shannon
Jedna nominacja dla thrillera Toma Forda to zbrodnia za którą Akademia powinna pokutować. Na otarcie łez doceniono Michaela Shannona, którego snobistyczne środowisko Hollywood wyjątkowo nie lubi. I w tym roku, nawet pomimo świetnej roli, szans na statuetkę nie ma żadnych. Mahershala Ali Oscara ma w kieszeni – szczególnie po zaskakującym werdykcie Złotych Globów.

moonlight

Najlepsza aktorka roku w roli drugoplanowej
Typ: Naomie Harris
Scenariusz idealny: Naomie Harris
Świetna rola, za którą Harris należy się Oscar. Nie mam więcej pytań – rolę drugoplanowe to siła Moonlight.

Najlepszy film animowany roku
Typ: Zwierzogród
Scenariusz idealny: Nazywam się Cukinia
Zwierzogród szturmem zdobył serca widzów na świecie. Jeden z najlepiej zarabbiajacych na siebie filmów ubiegłego roku jest chyba najpewniejszym kandydatem do Oscara w swojej kategorii. I chociaż ja z radością wspominam seans szwajcarskiej animacji Nazywam się Cukinia, nie będę ubolewał nad zwycięstwem Zwierzogródu.

Najlepsza muzyka roku
Typ: Justin Hurwitz
Scenariusz idealny: Nicholas Britell
Czy ta kategoria wymaga jakiegokolwiek komentarza? Jeśli La La Land nie dostanie statuetki za muzykę, to Jar Jar Binks jest największym z Sithów.
P.S. Marzy mi się taki twist w Gwiezdnych Wojnach, więc może i Oscary zaskoczą…

Najlepsze zdjęcia roku
Typ: Linus Sandgren
Scenariusz idealny: Bradford Young
La La Land po raz kolejny ma pewne zwycięstwo przed sobą. Jednak w tej kategorii jest dość tłoczno – Nowy początek miał fenomenalne kadry, zaś w połączeniu z muzyką Johannssona robiły wrażenie, jednak Bradford Young nie ma szans na wygraną. Silną konkurencją wydaje się być zatem Moonlight i James Laxton, którego praca także zasługuje na uznanie.

rogue_one_cast

Najlepsze efekty specjalne roku
Typ: Gwiezdne Wojny Historie: Łotr 1
Scenariusz idealny: Gwiezdne Wojny Historie: Łotr 1
Wieje kiepścizną w tej kategorii. I nie wyobrażam sobie, żeby Doctor Strange, lub – boli mnie głowa na samą myśl – Deepwater Horizon zakończyły to starcie zwycięsko.

Najlepszy scenariusz oryginalny roku
Typ: Damien Chazelle
Scenariusz idealny: Yorgos Lanthimos oraz Efthimis Filippou
La La Land ma swoje wdzięczne walory, jednak nawet najbardziej zatwardziały fan powinien szczerze przyznać – scenariusz jest napisany na kolanie. I jeśli ta statuetka pójdzie w ręce Damiena Chazelle’a, to jest to wyjątkowo niesprawiedliwy werdykt. Pośród nominowanych filmów to The Lobster jest przykładem rewelacyjnego pisarstwa. Błyskotliwe dialogi, świetnie prowadzona narracja, nietuzinkowe postaci – grecki duet zasługuje na statuetkę jak nikt w tej kategorii.

Najlepszy scenariusz adaptowany roku
Typ: Barry Jenkins
Scenariusz idealny: Barry Jenkins
A któż inny?

Jakie są Wasze przewidywania? Podzielcie się swoimi typami!

Advertisements

Najlepsze filmy 2016 roku / Best films of 2016

Rok 2016 był stosunkowo zróżnicowany – znalazło się kilka indie perełek, obok których stanęły spektakularne klapy. Obejrzałem również garść wysoce siermiężnych obrazów, które zyskały zaskakująco przychylne recenzje. I tak, podsumowując te wszystkie dzieła sztuki, skrystalizowała się lista najlepszych – dziesięć filmów z minionego roku, które w mojej opinii obejrzeć trzeba.

P.S. Do rankingu brałem pod uwagę filmy, które były pokazywane w polskich kinach, przynajmniej na jednym pokazie podczas festiwalu w roku 2016. Data produkcji to 2015 lub 2016.

2016 has been a truly diversified year for cinema – there was a lot really appealling indie movies, a lot of spectacular flops and a bunch of mediocre films, that somehow garnered some surprising buzz around them. Hence, here it comes –  the glorious moment, when we all evaluate the year in terms of which films should be categorized “the best”. 

The list is made of movies shown in Polish theatres (at least once at a festival), produced in 2015 or 2016.

deadpool


10. Deadpool

Reż./Dir. : Tim Miller.

Obsada / Stars: Ryan Reynolds, Morena Baccarin

Listę otwiera propozycja Marvela, która zaskoczyła mnie dystansem do napompowanego gatunku filmów o superbohaterach. Postać Ryana Reynoldsa nie ma zbyt wiele wspólnego z rycerzem w białej zbroi, jej pieprzny humor trafiał w punkt, zaś obśmiewanie Hollywood przychodziło twórcom z zadziwiającą lekkością. W efekcie, Deadpool był zdecydowanie jednym z najlepszych filmów rozrywkowych minionego roku.

The list opens with Marvel’s production, which surprised me with the light approach towards the pompatous superhero movies. Ryan Reynolds’ hero is nothing close to those we knew before – foul-mouthed, ridiculing Hollywood stars without being cliche and delivering some cool punchlines. As a result, Deadpool ended up as one of the best movies of 2016.

Zobacz również: Recenzja filmu / Click here for the review of the film.

cloverfield5-xlarge


9. Cloverfield Lane 10 / 10 Cloverfield Lane

Reż./Dir.: Dan Trachtenberg

Obsada/Stars: John Goodman, Mary Elizabeth Winstead

Była to pierwsza większa niespodzianka minionego roku. Cloverfield Lane 10, przedstawiający inwazję obcych z mikro-perspektywy kilku osób zamkniętych w schronie, trafił w samo sedno natury thrillera. Było mrocznie, było nieprzewidywalnie, a całość zwieńczyła znakomita rola Johna Goodmana w roli przerażającego Howarda. Zdecydowanie zasłużenie umościł się w top10.

This was the first big surprise of 2016. 10 Cloverfield Lane, depicting the alien invasion from a micro-perspective of a few people shut in a shelter, was right on point. It was dark, unpredictable and included a menacing character of John Goodman, who nailed it as the creepy Howard. Definitely deserved a place among the best of 2016.

Zobacz również: Recenzja filmu / Click here for the review of the film.

24swissarmy-master768


8. Człowiek-scyzoryk / Swiss Army Man

Reż./Dir.: Daniel Kwan & Daniel Scheinert

Obsada/Stars: Daniel Radcliffe, Paul Dano

Festiwal w Sundance to kolebka kina alternatywnego i nie dziwota, że to właśnie tam premierę miał Człowiek-scyzoryk. Szalona opowieść, mieszająca poważną tematykę depresji i odosobnienia z niesamowitą energią i kreatywnością wykonania, porwała mnie całkowicie. Daniel Radcliffe sprawdza się w każdej roli, zaś w duecie z Paulem Dano udowodnił, że to dwójka diabelnie uzdolnionych aktorów. Wisienką na torcie była zaś fenomenalna ścieżka dźwiękowa – „pop pop popcorn!” gra mi do dzisiaj w głowie.

Sundance is the place where all the indie magic is born. No wonder why Swiss Army Man premiered at this particular festiwal then. A twisted story, mixing topics of depression and isolation with freshness and creativity in terms of the execution, got me going till the very end. Daniel Radcliffe is a brilliantly talented, flexible actor and when paired up with Paul Dano, he proved himself to be among the very best of our generation. The icing on the cake was the phenomenal soundtrack – “pop pop pocorn!” is buzzing in my head till this day.

Zobacz również: Recenzja filmu / Click here for the review of the film.

ostatniarodzina-01-foto-hubert-komerski_4523b2495e


7. Ostatnia rodzina / The Last Family

Reż./Dir.: Jan Matuszyński

Obsada/Stars: Andrzej Seweryn, Dawid Ogrodnik

Duma rozpiera, gdy pomyślę, że rodzima produkcja potrafiła stanąć w szranki z najlepszymi filmami tego roku. Historia rodziny Beksińskich to przede wszystkim genialna rola Andrzeja Seweryna w roli Zdzisława. Z nieskrywanym podziwem przyglądałem się jak fenomenalnie odegrał sławnego malarza, ze wszystkimi jego manieryzmami i charakterystycznymi przemyśleniami. Dodając do tego ścieżkę złożoną z audycji Tomasza Beksińskiego i powolny, hipnotyzujący ton całości, otrzymujemy najlepszy polski film 2016 roku.

I am on cloud nine when I see that a Polish film can compete with the very best worldwide. The story of the Beksińscy family is mainly centered on the role f Andrzej Seweryn, who portrays Zdzisław Beksiński. I was astonished by how detailed and real this role felt, as if Seweryn almost became the infamous painter. A high point was also the soundtrack, constituting of songs from Tomasz Beksiński’s (son of Zdzisław) radio programs. In the end, it’s a hypnotizing film and without a doubt – the best Polish feature of the year.

Zobacz również: Recenzja filmu / Click here for the review of the film.

arrival-5


6. Nowy początek / Arrival

Reż./Dir.: Denis Villeneuve

Obsada/Stars: Amy Adams, Jeremy Renner

Stosunkowo niedawno, Denis Villeneuve zyskał sobie miano jednego z najbardziej obiecujących twórców naszych czasów. Nowy początek jest dotychczasowo jego najambitniejszym dziełem. To humanistyczne kino science-fiction, ubrane w bogatą metaforykę, zapierające dech w piersiach kadry i mroczną, kreatywną ścieżkę Jóhanna Jóhannssona. Na deser zaś, kanadyjski reżyser serwuje widzom finałową sekwencję z przygrywającym On The Nature of The Daylight Maxa Richtera, która jest jedną z najlepszych scen roku 2016.

Denis Villeneuve has recently gained a status of one of the most promising directors of our time. Arrival is undisputably his most ambitious project. A humanistic science fiction, ornamented with buoyant symbolism, breathtaking cinematography and ominous, mind-blowing score by Jóhann Jóhannsson. On top of it all comes the finale sequence, with brilliant piece On The Nature of The Daylight by Max Richter, that makes it one of the most memorable scenes in 2016.

Zobacz również: Recenzja filmu / Click here for the review of the film.

nazywam-sie-cukinia-790x395


5. Nazywam się Cukinia / My Life as a Zucchini

Reż./Dir.: Claude Barras

Obsada/Stars: Gaspard Schlatter, Sixtine Murat

Animacje rzadko trafiają w moje gusta filmowe na tyle, by przebić się do najlepszych filmów roku – wyjątkiem jest jednak szwajcarski kandydat do Oscara. Wykonany w technice staromodnych animacji poklatkowych, Nazywam się Cukinia jest ujmującą bajką o akceptacji odmienności. Właściwie utrzymany balans między dramatem, filmem dla dzieci i komedią ujął mnie na tyle, że do filmu Claude’a Barrasa wrócę z przyjemnością.

Animated films are seldom my favorites, thus I rarely include them in such lists. However, My Life as a Zucchini is a tremendous exception to this general rule. Realised in a “vintage” animation technique, the Swiss Oscar candidate is a charming tale of accepting the oddities and those, who stick out from the rest. The well-sustained balance between a drama, family film and a comedy definitely pushes me to watch it again some day.

Zobacz również: Recenzja filmu.

lead_960


4. Aż do piekła / Hell or High Water

Reż./Dir.: David Mackenzie

Obsada/Stars: Jeff Bridges, Chris Pine

David Mackenzie, reżyser filmu, złapał mnie za kilka moich słabości naraz. Aż do piekła ma przede wszystkim znakomitą ścieżkę dźwiękową autorstwa Nicka Cave’a i Warrena Ellisa, która buduje atmosferę dookoła historii dwójki braci wyjętych spod prawa. Kilka ciekawych rozwiązań pracy kamery – jak chociażby w scenie początkowej – oraz solidne kreacje role z Chrisem Pine’m i Jeffem Bridges’em na czele wystarczyły, bym ten indie neowestern pokochał całym sercem.

David Mackenzie, the director of the film, scored a few points that garnered my appreciation. Hell or High Water includes an astonishing soundtrack by the remarkable duo Nick Cave and Warren Ellis, which definitely sets the right mood for the outlaw brothers’ story. Some cunning ideas regarding the camerawork – as in the opening sequence of the robbery – and solid acting by Chris Pine and Jeff Bridges cemented my view that Hell or High Water is a thing to love.

Zobacz również: Recenzja filmu / Click here for the review of the film.

son-of-saul-stalone


3. Syn Szawła / Son of Saul

Reż./Dir.: Laszlo Nemes

Obsada/Stars: Geza Rohrig, Levente Molnar

Trudno w minionym roku znaleźć równie druzgocący film, co ten węgierski dramat . Podróż po obozie koncentracyjnym w Auschwitz jest doświadczeniem upiornym, zaś decyzja o formie paradokumentu sprawiła, że Syn Szawła przyprawia o dreszcze i odbiera mowę. Pozbawiony ścieżki dźwiękowej, brutalnie realistyczny i nieznośnie hermetyczny, Syn Szawła to jeden z najlepszych filmów o II wojnie światowej, stojąc w jednym szeregu z m.in. Idź i patrz.

It is hard to point an equally devastating film in 2016 as Laszlo Nemes’ feature. The journey to the concentration camp in Auschwitz is a vivid nightmare, whilst the decision to direct it as a paradocumentary feature makes it an even more spine-chilling experience. Son of Saul is a viciously realistic and an unbearably hermetic film, that stands among the best World War II masterpieces, like Come and see.

Zobacz również: Recenzja filmu / Click here for the review of the film.

paterson-5-620x412


2. Paterson

Reż./Dir.: Jim Jarmusch

Obsada/Stars: Adam Driver, Golshifteh Faranahni

Amerykański reżyser stawia w Patersonie tezę, że szczęścia nie trzeba szukać na drugim końcu świata. I ja mu w to całkowicie uwierzyłem. Adam Driver odnalazł się w roli flegmatycznego kierowcy autobusu, który w sekrecie przed światem tworzy poezję. Jego znakomitym dopełnieniem jest zaś irańska aktorka Golshifteh Farahtani, odgrywająca ekscentryczną partnerkę protagonisty. Bardzo Jarmuschowy, bardzo czarujący film.

The American director convinces his audience that happiness is just around the corner and not on the other side of the world. And heck did I believe him while watching Paterson. Adam Driver is in his spirit as a flegmatic bus driver, who secretly writes poetry. He is then paired by equally charming, Iranian actress Golshifteh Farahtani, portraying an eccentric girlfriend of the titular protagonist. It’s a very Jarmusch and a very mezmerizing film.

Zobacz również: Recenzja filmu / Click here for the review of the film.

screen-shot-2016-09-15-at-8-49-48-am

Najlepszy film roku według UMP / UMP’s Best film of the year

Zwierzęta nocy / Nocturnal Animals

Reż./Dir.: Tom Ford

Obsada/Stars: Amy Adams, Jake Gyllenhaal, Michael Shannon, Aaron Taylor-Johnson

Film Toma Forda była jedyną z tegorocznych propozycji, która zahipnotyzowała mnie każdym detalem. Historia burzliwego związku oderwanego od rzeczywistości pisarza i jego pragmatycznej wybranki to opowieść wibrująca, niespokojna i niepoprawnie wciągająca. Od wyśmienitych zdjęć, poprzez elegancką, bardzo klasyczną ścieżkę dźwiękową Abla Korzeniowskiego, a skończywszy na wybitnych kreacjach Amy Adams, Michaela Shannona i Aarona Taylora-Johnsona – Zwierzęta nocy to brawurowo nakręcone kino. Nie miałem zatem wątpliwości, że to właśnie temu tytułowi należy się zaszczytne miejsce na piedestale.

Tom Ford’s film was the only one this year to truly hypnotize me from the very beginning. The story of a stomy relationship of absent-minded writer and his pragmatic love is a vibrant, uneasy and magnetically engaging tale. The astonishing cinematography, the elegant, classic soundtrack by Abel Korzeniowski and marvelous acting performances by Amy Adams, Michael Shannon and Aaron Taylor-Johnson – all of it constitutes the reasons for which Nocturnal Animals is such a great treat. Hence, I had no doubts about picking it as the best film of the year.

Zobacz również: Recenzja filmu / Click here for the review of the film.

Wyróżnienia / Honorable mentions:

  • Gwiezdne Wojny: Łotr Jeden (Rogue One: A Star Wars Story) – prawdopodobnie jedna z najlepszych części całej sagi Gwiezdnych Wojen. Znakomite kino rozrywkowe. (probably one of the best parts of the Star Wars saga. A genuinely brilliant entertainment).
  • Król Dave (King Dave) – odważny eksperyment filmowy, który pomimo kilku wad, zdecydowanie zasługuje na większe uznanie pośród fanów kina. (a bold cinematic experience, that even though has some flaws, deserves much more recognition among moviegoers).
  • Hunt For The Wilderpeople – doskonała komedia, która ujmuje swoją lekkością i siłą przekazu. Byłby top, lecz nie znaleźli się chętni na dystrybucję filmu w Polsce. (a brilliant comedy, where the message conveyed and the lightness of execution deserve admiration. It would be in top10, but there was no distribution in Poland.)

Jakie był Wasze typy? Zgadzacie się z listą UMP? Dajcie znać w komentarzach!

What were your types? What you think of this list? Let me know in the comments – I would love to hear your opinion!

Nowy Początek / Arrival

Kosmiczny epos Denisa Villeneuve’a, reżysera Sicario oraz Labiryntu, już trafił do grona najwybitniejszych dzieł z gatunku ambitnego science fiction. I chociaż Nowy początek nie jest pozbawiony wad, to w pełni zasługuje na takie laury – to kino humanistyczne, artystyczne, ale romansujące także z wizualnym przepychem Hollywood. 

W dwunastu miejscach na globie pojawiają się przedziwne obiekty, które przybywają znikąd. Louise (Amy Adams), wybitna lingwistka, zostaje zwerbowana przez amerykańskie siły zbrojeniowe, by nawiązać komunikację z przybyszami spoza Ziemi. Jej partnerem w tym niezwykłym przedsięwzięciu jest fizyk Ian (Jeremy Renner).

Nowy początek otwiera fenomenalna, oniryczna sekwencja ukazująca Louis wraz z jej córeczką – jest w niej zarówno radość jak i rozdzierający ból. Wraz z ostatnimi dźwiękami utworu On The Nature Of Daylight Maxa Richtera, widz zostaje emocjonalnie zmiażdżony – a to jedynie przedsmak rollercoastera, na który zabiera nas Kanadyjczyk. Bowiem Villeneuve, opowiadając swoją wariację na temat Wieży Babel, ubiera ją w tajemniczą, mroczną szatę kina science fiction.

Ta dekadencka, smutna filozofia o wszechobecnym niezrozumieniu, w której nurza się Nowy początek, w bajkowym finale schodzi na dalszy plan, gdy kosmiczny poemat przenosi się do najbardziej ludzkiego, osobistego wymiaru. Dopiero wtedy Villeneuve wykłada karty na stół – Nowy początek nie jest ani rozdmuchanym sci-fi, ani pseudo-filozoficznym bełkotem. Wątek Louis jako zagubionej w swoim życiu kobiety, reprezentuje bowiem zagubienie nas wszystkich. Dla niej obcy są narzędziem do zrozumienia siebie samej, podczas gdy ona dla nich – jedynym mostem do ludzkości. Co więcej, reżyser sprytnie przełamuje tę wyniosłą dramaturgię horrorowymi wstawkami, które dowodzą jego fascynację Obcym Ridleya Scotta. Przerażające trąby jerychońskie ze ścieżki Jóhannssona akompaniują kamerze penetrującej wnętrze statku kosmitów z pietyzmem, zaś widownia ma wtedy całkowite prawo, by odczuwać niepokój.

arrival-2016-poster-4

Z uwagi na łączenie się wielu gatunków, wzajemne przenikanie niszowej sztuki i mainstreamu, do Nowego początku wkrada się czasem chaos. I tak jak w Sicario i Labiryncie, Nowy początek bywa momentami naiwny i nader patetycznie symboliczny – jednak nie na tyle, by Villenueve’a za to skarcić. Jedyną prawdziwą bolączką jest w tym spektaklu Jeremy Renner, którego Ian jest nijakim kontrastem dla wyrazistej, charakternej Louis. Odegrana przez zjawiskową Amy Adams, to właśnie ta postać dźwiga ciężar całej historii, zostawiając w tyle także Foresta Whitakera w roli służbisty-pułkownika, a także epizodycznie obecnego Michaela Stuhlbarga.

Na piedestał należy także wynieść operatora Bradforda Young’a, który zajął miejsce u boku kanadyjskiego reżysera zamiast wybitnego Rogera Deakinsa. Wiele jego zdjęć zapiera dech w piersiach, zaś w zestawieniu z zatrważającą ścieżką islandzkiego kompozytora, nadają opowieści Villeneuve’a duszę. I za samo ujęcie wprowadzające widzów do Montany, gdzie po raz pierwszy z lotu ptaka widzimy statek obcych skąpany we mgle, Young zasługuje na nominację do Oscara.

Villeneuve z czystym sumieniem może uzurpować sobie prawo do nazywania siebie wirtuozem, bowiem Nowy początek to jeden z najlepszych filmów tego roku. Przepysznie ambitny, nakręcony z dbałością o każdy detal i okraszony równie zgrabnie wkomponowaną ścieżką dźwiękową. Krótko mówiąc – Denis Villeneuve odniósł kolejny, filmowy sukces. I z niecierpliwością będę czekał na kolejne jego dzieła.

Ocena UMP: 45/50

Arrival has stormed both the critics and the audiences at the moment of its premiere and made itself a cozy place among the most exquisite examples of intelligent science fiction. Whilst it is certainly a flawed feature, it still deserves such appreciation. Ferociously ambitious, humanistic and artsy, Arrival flirts with intelligence, at the same time bathing itself in Hollywood-esque panache.

Twelve places around the world are disturbed by strange objects, which clearly herald the arrival of aliens. Louise (Amy Adams), a remarkable linguist, is brought to one of the alien spacecrafts by the American army forces to establish communication with the invaders. She is accompanied by a physicist Ian (Jeremy Renner).

Arrival opens with an oneiric sequence exhibiting Louis as she spends time with her daughter. But with the last tones of Max Richter’s On The Nature Of Daylight, the viewer confronts a heavy emotional package, which is only an earnest of what the Canadian director has up his sleeve. As a result, Denis Villeneuve tells his own story of the Babel Tower, but imbuing it with dark, mysterious atmosphere of science fiction.

This decadent, depressing philosophy about the overwhelming incomprehension among people, which Arrival is so deeply in love with, changes drastically as this cosmic poem reaches its climax. Only then does Villeneuve reveal the true colors of his film – neither is it an inflated sci-fi nor a pseudo-phylosophical babble. On the contrary, Louise represents how the whole humanity is lost in this strange, milestone moment for the global civilization. The aliens are therefore her tool to understand herself, whilst she becomes theirs to understand us.

The Canadian director is also skillful at breaking this solemn philosophy with horror insertions, which prove his love for Ridley Scott’s Alien. The disquieting wind section from Jóhann Jóhannsson’s soundtrack accompanies the camera penetrating the interior of the ship with pietism – as a result, the audience will wriggle out of this ubiquitous unease.

arrival

However, this mixture of genres, a stream of interfused art and mainstream, allows some chaos to creep in. Just like Sicario and Prisoners, Arrival happens to be a bit naive and overly packed with symbolism, but not to an unbearable extent. A truly weak point is Jeremy Renner, whose Ian is a bland contrast to an aquiline, meaty role of Amy Adams, who carries the acting weight of the film, leaving behind Forest Whitaker as the army’s martinet and Michael Stuhlbarg – the CIA agent in the base.

Praised should be also Bradford Young, who took place of Roger Deakins behind the camera of Villeneuve’s film. His work is jaw-dropping and combined with eerie sounds composed by the Icelandic composer Jóhannsson, it imbues Arrival with its own soul. The sole scene of helicopters flying around Montana, where we see the alien spacecraft for the first time, submerged in dense, milky fog, should give Young an Oscar nom.

If this was up to me, Villeneuve can usurp the right to call himself a master behind the camera, because Arrival is another succes after Sicario, Incendies and Prisoners. Beautifully ambitious, breathtakingly shot and gifted with an impressive work of Jóhannsson, it deserves recognition. Denis Villeneuve has a long-time fan in me.

UMP Grade: 45/50

UMP Review – Polytechnique

A bold, artistic and provocative tribute to the victims of a massacre that took place at a university in Montreal.

Denis Villeneuve is one of the few directors, whose each film is a uniquely beautiful and haunting experience for me. Today, we know him the most by his Oscar-nominated Prisoners and Sicario, but the Canadian director debuted with a piece that deserves much recognition – Polytechnique is a feast for eyes and a poke for one’s mind. 

polytechnique

A casual day for a higher education institution in Montreal turns into a blood-soaked tragedy, when a troubled individual enters the university and shoots out every woman he encounters. The film, based on true events, focuses on the impact of the crime, showing various bystanders and victims, as well as the killer himself.

Villeneuve’s drama is not a typically structured film – we reach the climax somewhere in the middle of the screening, as the massacre takes place. The director does that to explore different points of view in frames of the same story, centered around one event, but in various points of the timeline. Therefore, Villeneuve “visits” the murderer just before the day he committed the genocide, takes a glance at the victims, but also the third parties – survivors, who witnessed the unspeakable chaos of the shootout. All in all, even though his film is concise, it’s precisely examining the surroundings of the crime – the chain reaction of devastation and things falling apart one by one.

There is a peculiar beauty in Villeneuve’s approach towards the tragedy in the titular school. This hidden beauty lies in the way the Canadian filmmaker seeks for the reflection of the crime in its surroundings – not in hurt people, but the empty corridors, blistering lights, notes and books left in a hurry. These symbols hit even harder than the violent crime itself – once a lively and vigorous place becomes a haunting shadow reminding of death and sorrow.

Polytechnique4

Interestingly, neither any explanations nor judgments become the essence of the film too. It’s a structured portrayal of a crime as it is – brutal and unexplainable. What’s more, Polytechnique bears the same features regarding the soundtrack as all the other works of the Canadian director. The music enters only in the most emotional moments, leaving space for silence to work as well. The cast fits in the distant, cold report of the crime, with Maxim Gaudette as the nameless killer standing out.

Polytechnique was one of the finest debuts in the last few years – a firm, artistic look at a tragedy which has shaken the grounds of a peaceful country. A must-see for the fans of indie cinema and a valuable proposition for those, who seek an intelligent-provoking piece of cinema.

UMP Grade: 37/50